zjednoczona opozycja

Wrze w sprawie fiaska rozmów. "To jest absurdalne"
WIDEO

Wrze w sprawie fiaska rozmów. "To jest absurdalne"

Opozycja wciąż nie wie, w jakiej konfiguracji zdecyduje się na start w tegorocznych wyborach. Każda ze stron deklaruje inne podejście, ale jej liderzy coraz częściej i odważniej mówią o winie niedoszłych koalicjantów w kontekście fiaska rozmów o wspólnej liście. W programie "Newsroom" Wirtualnej Polski takie podejście skrytykował prof. Antoni Dudek. Podkreślił, że taki stan działa obecnie przede wszystkim na korzyść PiS. - Rozliczanie, jeśli rzeczywiście, to powinno nastąpić, gdy opozycja przegra wybory i okaże się, że PiS zdoła zbudować większość. Wtedy będzie dyskusja o tym, kto się do tego przyczynił i w jakim stopniu, chociaż zgody co do tego także wtedy nie będzie. W tej chwili to jest absurdalne. W tej chwili działanie na rzecz rozliczeń jest na korzyść PiS. Skoro upadła jedna lista, opozycja powinna dążyć do tego, co jest logicznie drugim lub równie dobrym rozwiązaniem, czyli próba zbudowania dwóch list wyborczych. Jest mnóstwo argumentów za jednym i za drugim rozwiązaniem. Na pewno zdecydowanie gorszym jest rozwiązanie z większą liczbą list. To marzenie Kaczyńskiego, żeby opozycja poszła podzielona na cztery podmioty, albo i więcej, i aby najsłabsza nie uzyskała progu. Wtedy PiS otrzyma bonus specjalny, jak w 2015 roku, kiedy aż kilkanaście procent wyborców zostało bez swoich reprezentantów w Sejmie - powiedział prof. Antoni Dudek.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Upada kluczowy plan Tuska. Otoczenie szefa PO potwierdza
WIDEO

Upada kluczowy plan Tuska. Otoczenie szefa PO potwierdza

Wiele wskazuje na to, że opozycja ostatecznie nie stworzy wspólnej listy przed tegorocznymi wyborami do Sejmu. O tym, że najważniejszy plan Donalda Tuska najprawdopodobniej nie ma szans na spełnienie, mówił w programie "Tłit" Wirtualnej Polski Sławomir Neumann z Platformy Obywatelskiej. Jak zaznaczył, mimo miesięcy "zaangażowania" Tuska w sprawę, nie widać chęci współpracy ze strony potencjalnych koalicjantów, którzy "boją się Platformy". - Obserwowałem przez wiele ostatnich miesięcy pracę Donalda Tuska i jego zaangażowanie w budowanie jednej listy oraz wiarę, że ją zbuduje. Ja tej wiary, niestety, nie miałem. Z wielu powodów. Jestem zwolennikiem jednej listy, dałoby to opozycji wygraną na pewno na poziomie odrzucania weta prezydenta, a być może także zmiany konstytucyjnej. Ale po wielu rozmowach z koleżankami i kolegami z innych formacji nie wyglądało to tak optymistycznie. Rozumiem, że mają swoje interesy i kalkulacje i trochę boją się Platformy. Dziś poparcie PO to więcej, niż poparcie wszystkich innych partii łącznie. Jest pewna obawa i część partnerów nie pałała chęcią wspólnej listy. Od wielu miesięcy słyszymy jasne i twarde stanowisko PSL, które mówi, że manewr na Węgrzech się nie udał, więc nie będziemy tego robić. Rozumiem determinację Donalda Tuska, ale pewnie będą dwie, trzy, a może cztery listy. Zawsze trzeba wierzyć do końca, będzie pakt senacki, ale zegar tyka. Wybory będą pewnie w październiku, więc nie możemy zbyt długo czekać i Donald Tusk jasno to wskazuje naszym partnerom: na nas spoczywa duża odpowiedzialność za wygranie wyborów. Nie możemy czekać do czerwca czy początku lipca, żeby któryś z naszych partnerów na coś się zdecydował - powiedział w WP Neumann.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Dawid Siedzik Dawid Siedzik