ukraina (strona 362 z 380)

Dramatyczny apel obrońcy Mariupola. Żołnierz o sytuacji w hucie Azowstal
WIDEO

Dramatyczny apel obrońcy Mariupola. Żołnierz o sytuacji w hucie Azowstal

- Ratujcie garnizon Mariupol, zapewnijcie nam procedurę wydobycia. Dziś nie jest rok 1940, mamy 2022 rok. Ludzie tutaj po prostu umrą. Ranni umierają, a ci, którzy teraz żyją, zostaną zabici w walce – powiedział Serhij Wołyna, major armii ukraińskiej. Jeden z obrońców Mariupola kolejny raz zaapelował o pilną pomoc w ewakuacji rannych wojskowych i cywilów z huty Azowstal. Przemawiając w nagraniu wideo za pośrednictwem mediów społecznościowych, które zostało opublikowane w środę (27 kwietnia), Serhij Wołyna opisał sytuację wewnątrz obiektu, prawdopodobnie ostatniego takiego ukraińskiego punktu oporu, który pozostał w Mariupolu. - Mamy ponad 600 rannych z różnymi stopniami obrażeń. Bardzo trudno jest udzielić im tutaj pomocy medycznej - nie ma ani warunków, lekarstw, ani personelu. Są tu z nami cywile, setki, dziesiątki dzieci. Jest też wiele osób o ograniczonej sprawności fizycznej – powiedział. Ukraińska armia podała, że rosyjskie siły zrzucają ciężkie bomby na hutę, gdzie ludzie schronili się w podziemnych tunelach i komorach. Jest to sprzeczne z ostatnimi deklaracjami ze strony dowódców armii rosyjskiej, którzy zapewniali, że zaprzestaną ostrzału huty, by można było ewakuować pozostałych tam przy życiu ludzi. - W mieście zginęło wiele osób. Miasto jest prawie zmiecione z powierzchni ziemi. U nas sytuacja jest bardzo trudna. Mamy duży problem z wodą, żywnością, innymi artykułami – dodał Serhij Wołyna. Rosja zgromadziła ogromne siły na wschodzie Ukrainy, ponieważ chce przejąć pełną kontrolę nad regionem Donbasu, a także zająć tereny pozwalające na utworzenie lądowego połączenia między tym obszarem a Krymem. Na drodze do tego stoi m.in. miasto Mariupol.
Niemcy dozbrajają Ukrainę. Generał o możliwościach bojowych sprzętu i stratach Rosjan
WIDEO

Niemcy dozbrajają Ukrainę. Generał o możliwościach bojowych sprzętu i stratach Rosjan

Niemcy po stosunkowo długim czasie dołączyły do innych europejskich krajów, które zdecydowały się wesprzeć Ukrainę w wojnie z Rosją, poprzez dostarczenie im ciężkiego sprzętu. Chodzi między innymi o haubice o kalibrze 155 mm. Czy ta pomoc jest wystarczająca? - Niemcy zaoferowały haubice mogące wystrzelać 3-4 pociski na minutę z systemami namierzania celów i systemami dokładnego i precyzyjnego celowania – tłumaczył w programie ''Newsroom WP'' gen. Mieczysław Bieniek, były zastępca Dowódcy Strategicznego NATO. Ekspert skomentował, czy tego rodzaju broń realnie wpłynie na sukces Ukrainy na polu walki. - Przesuwające się kolumny czołgów, artyleria stojąca na stanowiskach ogniowych czy zaopatrzenie tyłowe mogą być celnie rażone zachodnimi systemami, co osłabi ich wartość bojową. Po prostu zapobiegając dojścia na pierwszą linię frontu. Oprócz tego nie zapominajmy o dronach. One również są istotnym elementem osłabiania zdolności uderzeniowej armii rosyjskiej - powiedział generał Bieniek. Były zastępca Dowódcy Strategicznego NATO kontynuując wypowiedź, podkreślił, że aby skutecznie i celnie uderzyć w artylerię lub pojazdy przeciwnika, niezbędne jest uzyskanie konkretnych współrzędnych lokalizacji tych obiektów, a w tym pomogą Ukraińcom właśnie drony. W dalszej części rozmowy, gość programu ''Newsroom WP'' pytany był o zasadność kontruderzeń ze strony Ukrainy na cele wroga, np. na terenie Rosji. - Ukraina nie posiada środków do walki, które pozwoliłyby na uderzenie w cele w odległości większej niż 20-40 kilometrów. Popatrzmy, gdzie obecnie znajdują się te oddziały. Były przypadki, że śmigłowce wtargnęły na teren Białogrodu i wysadziły tam składy paliw. Niewykluczone, że to było działanie sił ukraińskich - powiedział generał Bieniek.
Przerażający krajobraz walk w Donbasie. ''Nie ma dla nas drogi powrotnej''
WIDEO

Przerażający krajobraz walk w Donbasie. ''Nie ma dla nas drogi powrotnej''

W Donbasie trwa regularna wymiana ognia. Ukraińskie wojsko podaje, że Rosja ostrzeliwuje wsie i małe miasteczka, które znajdują się na terenach kontrolowanych przez Ukraińców w Donbasie. Reporterzy brytyjskiej telewizji Sky News towarzyszyli z kamerami ukraińskim żołnierzom we wtorek (26 kwietnia). Ekipa odwiedziła wieś Ołeksandriwka w obwodzie chersońskim, która miała być zbombardowana przez Rosję. W wywiadzie dla reporterów Sky News ukraińscy żołnierze powiedzieli, że w ostatnich dniach udało się ewakuować praktycznie całą ludność cywilną z tamtych terenów. Ludzie w nalotach tracili cały dobytek życia. W razie pojawienia się tu rosyjskich żołnierzy, mogłaby im grozić śmierć, podobnie jak mieszkańcom miasta Bucza. - To nie jest ich wojna. Tutaj były dzieci i trzeba było je ewakuować – powiedział ukraiński medyk wojskowy. Ukraina zwiększa swoje siły we wschodniej części kraju i jest gotowa odpierać ciągłe ataki ze strony Rosjan. Żołnierze nie obawiają się rosyjskich czołgów i żołnierzy. Są pewni, że sobie z nimi poradzą. To, czego się boją, to użycie przez Rosję broni masowego rażenia, np. broni chemicznej lub jądrowej. Na to Ukraina nie ma odpowiedzi. - Większość z rosyjskich żołnierzy nie rozumie, co tu robi i gdyby chociaż niektórzy z nich mieli mózg, zrozumieliby, że są mordercami i okupantami – stwierdził przed kamerą jeden z ukraińskich medyków.