Tadeusz Rydzyk (strona 5 z 38)

Uczelnia Rydzyka wymagała zaświadczenia od proboszcza. W Białymstoku grzmią
1
3:24

Uczelnia Rydzyka wymagała zaświadczenia od proboszcza. W Białymstoku grzmią

- To jest skandal. Skoro to wszystko jest za publiczne pieniądze, to żadne zaświadczenie nie powinno być wymagane - w ten sposób mieszkanka Białegostoku zareagowała na doniesienia o uczelni ojca Tadeusza Rydzyka. Warunkiem przyjęcia na studia miało być tam uzyskanie zaświadczenia od proboszcza. W związku z tym w styczniu Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej podjęło decyzję o zwróceniu dofinansowania przez Akademię Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu na utworzenie kierunku studiów "informatyka medialna". Szefowa resortu, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, zwróciła uwagę na niezwykle kuriozalne naruszenie - posiadanie wspomnianego zaświadczenia. Temat wywołał wśród Polaków duże oburzenie. Reporter WP Marek Gorczak wybrał się z kamerą na ulice Białegostoku, by poznać głos przechodniów w tej sprawie. - Wszyscy powinni mieć dostęp do szkolnictwa, a nie tylko wybrani. Nie wszyscy wierzą, dlaczego ktoś ma być dyskryminowany - skomentowała mieszkanka miasta. - Głupota, tak nie powinno być - rzucił kolejny przechodzień. - Nie powinno się prywatnych uczelni z publicznych pieniędzy opłacać. Ten, kto to zrobił, powinien siedzieć - przyznała stanowczo emerytka. - Jeśli to uczelnia ojca Rydzyka, to pewnie dobrze, że student powinien dostać zaświadczenie od proboszcza. Myślę, że osoby niewierzące nie będą tam chciały iść - podsumowała studentka. - To jest dyskryminacja osób niemających kontaktu z proboszczem - rzuciła kolejna białostoczanka. - To jakiś nonsens - dodał kolejny przechodzień. Mieszkańcy Podlasia w większości opowiadają się za tym, by pieniądze nie trafiły do uczelni ojca Rydzyka. Co zrobić ze zwróconymi przez placówkę środkami? Obejrzyj sondę Wirtualnej Polski.
Gabriel Bielecki

G. Bielecki

Opcje
Kolejne pieniądze z rządu dla o. Rydzyka. Polacy oburzeni. "Biznesmen", "Kawał diabła"
8
4:03

Kolejne pieniądze z rządu dla o. Rydzyka. Polacy oburzeni. "Biznesmen", "Kawał diabła"

- Dla mnie to kawał diabła – podsumowała krótko i w mocnych słowach ojca Tadeusza Rydzyka jedna z seniorek z Białegostoku. 450 tys. zł – tyle otrzymała od rządu fundacja Lux Veritatis związana z ojcem Tadeuszem Rydzykiem. Pieniądze z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przekazano w ramach programu "Po pierwsze Rodzina!" na cykl poradników dla młodych małżeństw. Czy to dobrze wydane publiczne pieniądze? Reporter WP Marek Gorczak zapytał o to mieszkańców Białegostoku. "Cwany chłop", "Biznesmen", "On chce pomóc młodym ludziom? Uważam, że nie" – to tylko część z krytycznych opinii, które usłyszeliśmy. Zapytani przez nas Polacy byli oburzeni kolejnym finansowaniem działalności słynnego redemptorysty z Torunia. - Uważam, że o. Rydzyk za dużo pieniędzy dostaje od rządu. Takie nauki przedmałżeńskie można w kościele przeprowadzić, a te pieniądze mogłyby pójść na coś innego - dodała kobieta w średnim wieku. - Jak ksiądz może nauczać, kiedy on żony nie ma. Mam nadzieję, że on odda te pieniądze - rzucił mężczyzna. - Widziałem to jego imperium. Jestem zdumiony, że coś takiego w kraju może być, to coś nienormalnego - przyznał w rozmowie z WP inny emeryt. - Lepiej nie mówić – skomentowała krótko kolejna białostoczanka, reagując głośnym śmiechem na pytanie o ojca Rydzyka. Tylko dwóch naszych rozmówców przyznało, że taki projekt jest potrzebny małżeństwom. Jak dowiedziała się WP, fundacja Lux Veritatis zaplanowała 10 audycji skierowanych do młodych ludzi, którzy planują małżeństwo i rodzicielstwo, a także do osób niezdecydowanych, które oczekują fachowej wiedzy w tym temacie.
Gabriel Bielecki

G. Bielecki

Opcje