tłit (strona 68 z 221)

"Idziemy w stronę katastrofy". Wrze po słowach Glapińskiego
2:56

"Idziemy w stronę katastrofy". Wrze po słowach Glapińskiego

Były szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz (PO) komentował w programie "Tłit" WP słowa prezesa Narodowego Banku Polskiego Adam Glapińskiego, który zapowiedział kolejną podwyżkę stóp procentowych we wrześniu, a później ich spadek. Zapytany o to, czy może to mieć związek ze zbliżającymi się wyborami i czy szef NBP będzie w kampanii wyborczej wspierał PiS, Sienkiewicz nie miał wątpliwości. - To jest oczywiste, że Glapiński jest de facto mentalnie funkcjonariuszem PiS. I to, że NBP będzie robił wszystko, żeby rządzącym pomóc – to jest jasne. Tylko oznacza to, że taka polityka NBP będzie jeszcze bardziej odzierała Polaków z pieniędzy – oznajmił Sienkiewicz. – Wiara w to, że Glapiński jest w stanie zarządzać tym, co się dzieje z polską złotówką, że ma jakiś plan, (…) jest, prawdę mówiąc, trochę naiwna. Problem polega na tym, że PiS położył polską gospodarkę. I traci kontrolę z tygodnia na tydzień nad tym, co się dzieje w gospodarce. Nad stabilnością złotego, nad inflacją, nad energetyką, nad inwestycjami – wyliczał. – Moim zdaniem to już jest sytuacja, w której okręt zerwał się z cum, dryfuje po morzu i tylko jak najszybsze odejście PiS może gwarantować, że przyjdzie ktoś, kto po prostu tym normalnie zarządzi – dodał. Odniósł się też do słów prezesa NBP o tym, że rzekome ataki ze strony opozycji nie przyczyniają się do poprawy sytuacji. – To, co osłabia złotówkę, to jest polityka NBP, czyli Glapińskiego – powiedział. Ocenił też, że w kontekście polskiej gospodarki "idziemy w stronę biedy, w stronę katastrofy". – Przerzucanie tego na opozycję jest dość żałosnym ruchem retorycznym – skwitował gość WP.
Opcje
"Mamy asa w rękawie". PO ma plan, jak usunąć Kurskiego z TVP?
6:09

"Mamy asa w rękawie". PO ma plan, jak usunąć Kurskiego z TVP?

Były szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz (Platforma Obywatelska) komentował w programie "Tłit" WP atak na pracowników TVP, który pokazywany był na tej stacji. Podczas emisji programu można było m.in. usłyszeć, że za tego rodzaju zdarzenia odpowiedzialny jest m.in. Donald Tusk. – To może ja wzmocnię to wzburzenie telewizji publicznej, czyli PiS-owskiej. Mamy pomysł – nie będziemy go zdradzać – na to, żeby szefostwo telewizji publicznej, ludzie, którzy ponoszą odpowiedzialność za taki, a nie inny kurs de facto nazistowskiej propagandy, jaką oni prowadzą, jeśli chodzi o styl telewizji publicznej, ponieśli za to konsekwencje. Nie tylko w postaci utraty pracy, ale także konsekwencje wynikające z tego, że zostało absolutnie złamane prawo (w kontekście tego), do czego zostały powołane media publiczne – stwierdził Sienkiewicz. Zapytany o to, czy to nie zbyt dosadne, odparł: - A jak inaczej nazwać odczłowieczanie opozycji? (…) A czym to się różni od mówienia o tym, że wszystkiemu w Niemczech są winni Żydzi? Przecież to jest ten sam ton w propagandzie. Jeśli kilka razy puszcza się tę samą historię, która sugeruje, że Tusk jest Niemcem, że nie jest Polakiem, jest obcy, jest groźny – to czym się to różni od takich kanonów totalitarnej propagandy? - dopytywał. Szczegółów nie chciał jednak zdradzić. – Zrobimy to. Ale proszę wybaczyć: do wyborów jest rok. Nie będziemy o tym opowiadać w tej chwili – stwierdził. – Mamy asa w rękawie i go użyjemy. I to jest wszystko, co możemy powiedzieć w tej sprawie – dodał. Zapytany o to, czy chodzi o pociągnięcie wyżej wymienionych osób do odpowiedzialności karnej, odpowiedział: - Tak. Za takie prowadzenie telewizji publicznej powinna być poniesiona odpowiedzialność karna – powiedział, dodając, że chodzi o "ludzi odpowiedzialnych za kształt tej propagandy". – To nie jest tylko i wyłącznie jedna osoba – zastrzegł.
Opcje
Ziobro krytykuje uległość rządu ws. KE. Jabłoński apeluje o solidarność
2:57

Ziobro krytykuje uległość rządu ws. KE. Jabłoński apeluje o solidarność

Gościem Patrycjusza Wyżgi był Paweł Jabłoński, wiceminister spraw zagranicznych. Zapytany o to, kiedy wreszcie wpłyną do Warszawy pieniądze z KPO, wyraził nadzieję, że stanie się to w ciągu kilku miesięcy. Dodał, że właśnie wchodzi w życie zmiana ustawy o Sądzie Najwyższym, a pewne procesy muszą jeszcze chwilę potrwać. Gospodarz programu zaznaczył jednak, że zarówno raport KE, jak i wypowiedź komisarz Very Jourovej nie brzmią optymistycznie w temacie wzmocnienia polskiej sytuacji. - Spory między UE a Polską nigdy całkowicie nie wygasną. Nie jest tak, że to ma wyłącznie podstawy prawne, że to jest jakaś wielka troska o stan praworządności. To są motywacje polityczne, których nikt specjalnie nie ukrywa - powiedział w programie "Tłit" Wirtualnej Polski Paweł Jabłoński, wiceminister spraw zagranicznych. Minister zaznaczył, że w każdym państwie Unii Europejskiej powinny istnieć takie same standardy. Wyżga przytoczył słowa Zbigniewa Ziobry na temat raportu KE. Jego zdaniem Ziobro na Twitterze zdaje się mówić: poszliście na ustępstwa, a i tak nie popłynie żadne Euro. Zrobili was w konia. W odpowiedzi wiceminister zapewnił, że stara się trzymać przyjętych przez koalicję zasad, wspierając nawzajem, a nie krytykując. - Zamiast publicznie się kłócić, lepiej zastanowić się, jak zadziałać, żeby niektóre elementy naszego sądownictwa też działały trochę lepiej – podsumował wiceszef MSZ.
Opcje
Prognozy NBP ws. inflacji. Były szef NBP: to będzie szok
7:10

Prognozy NBP ws. inflacji. Były szef NBP: to będzie szok

Prognozy dotyczące inflacji prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego i wiceprezes Marty Kightely znacząco odbiegają od tych przedstawionych przez profesjonalistów z Instytutu Ekonomicznego tego samego banku. Jak rozumieć tę rozbieżność? – Trudno mi jest to zrozumieć – ocenia były premier prof. Marek Belka w programie "Tłit" WP. – Bo ja rozumiem, że zarówno pan prezes, jak i pani wiceprezes, opierają się na tych samych prognozach i powinni wysyłać jednobrzmiące komunikaty dla społeczeństwa. To jest chaos informacyjny, który obserwujemy w NBP od wielu miesięcy. Jest to bardzo niedobre i bardzo niepokojące – dodaje były prezes Narodowego Banku Polskiego. Kto z nich ma rację – analitycy ekonomiczni czy kierownictwo NBP? – Nie mam tutaj dobrego komentarza (…). Szczerze mówiąc, sytuacja jest taka, że wszelkie prognozy mają charakter pobożnych życzeń. Bo jeżeli co pół roku będziemy przesuwać ten szczyt inflacyjny w przód, to właściwie nie wiadomo, kiedy on nastąpi. Skoncentrujmy się na polityce NBP. Ona nie jest w pełni konsekwentna (…). Np. po pierwsze, z niezrozumiałych dla mnie powodów NBP nie emituje obligacji antyinflacyjnych, które by pozwoliły ściągnąć z rynku nadmierną ilość pieniądza – wskazuje były premier. – A po drugie, polityka rządu idzie bardzo często – albo w ogóle – w odwrotnym kierunku, czyli w kierunku odkładania inflacji w przód: to są te tarcze tzw. antyinflacyjne, one są tak naprawdę tarczami proinflacyjnymi. No i te wakacje kredytowe, które mogą doprowadzić tylko do pogłębienia kryzysu. To wszystko jest chaos, to jest bankructwo polityki gospodarczej rządu, tej władzy – ocenia Marek Belka. Jak dodaje, sam "może tylko współczuć fachowcom, którzy pracują w Instytucie Ekonomicznym NBP". – (…) Rząd nie walczy z inflacją, tylko ją po prostu przekłada na po wyborach – dodaje. – Jesteśmy w fazie bardzo znacznego spowolnienia gospodarki. Ja bym jeszcze tego nie nazywał kryzysem, ale na pewno dla społeczeństwa – które przyzwyczajone jest do bardzo wysokich stóp wzrostu i komfortowej sytuacji na rynku pracy – to będzie szok – kwituje były prezes NBP.
Opcje
Konsternacja w studiu. Oto, czym pochwalił się minister
8:05

Konsternacja w studiu. Oto, czym pochwalił się minister

- Ciągle nie przełamaliśmy pewnego lobby, potężnego, które blokuje możliwość budowania mieszkań w dużo większej liczbie - oznajmił Jarosław Kaczyński w Toruniu. O wypowiedź prezesa PiS pytany był w programie "Tłit" Wirtualnej Polski minister rozwoju i technologii Waldemar Buda. Kto stoi za tym lobby? - W 2021 roku wybudowano najwięcej mieszkań w wolnej Polsce - 220 tys. Gigantyczna liczba mieszkań - stwierdził. - O jakich mieszkaniach pan mówi? - pytał prowadzący program Patryk Michalski. - O wszystkich budowanych w Polsce - przyznał Buda. - Chwalicie się mieszkaniami wybudowanymi przez deweloperów? - nie krył zdziwienia dziennikarz WP. - Państwo nie buduje sklepów, rzadko buduje żłobki, przedszkola. Tym zajmują się agendy, a my stwarzamy warunki - na tym to polega (...). Państwo może budować w niszowych sektorach, tam, gdzie biznes komercyjny nie jest zainteresowany, natomiast nie wyręczy deweloperów, spółdzielni mieszkaniowych, TBS-ów, samorządów w budowaniu mieszkań. To utopia - przekonywał minister. - Kim jest to lobby, o którym mówi Kaczyński? - dopytywał Michalski. - Jest wiele przeciwności, które powodują, że mieszkania są drogie. To są kłopoty często bardzo obiektywne, np. odpływ pracowników z Ukrainy, którzy pracowali na budowach, wzrost cen materiałów budowalnych... - mówił Buda. - Czyli nie ma lobby - skwitował Michalski. - Są grupy ludzi zainteresowanych tym, by w Polsce były drogie mieszkania. My nie identyfikujemy się z tą grupą, chcemy niwelować te interesy. (…) Są siły, są osoby. W ich interesie jest budowanie jak najtaniej, sprzedawanie bardzo drogo. My jesteśmy za tym, by marża deweloperów była rozsądna. Dziś zmierza to w tym kierunku - stwierdził minister.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje