Stanisław Karczewski (strona 3 z 18)

Łukaszenka to ciepły człowiek? Znany polityk PiS zaczął się tłumaczyć
WIDEO

Łukaszenka to ciepły człowiek? Znany polityk PiS zaczął się tłumaczyć

W środę prezes Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys została skazana na 15 dni aresztu. W czwartek poinformowano, że w Grodnie zatrzymany został Andrzej Poczobut, polski dziennikarz i członek zarządu Związku Polaków. W 2016 roku ówczesny marszałek Senatu Stanisław Karczewski stwierdził, że prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka to "człowiek taki ciepły". W rozmowie z Wirtualną Polską polityk PiS odpowiedział, czy nadal tak uważa. - Ja tak nie twierdziłem, zupełnie nieprawda. Ja byłem, rozmawiałem, chciałem bardzo poprawić już wtedy złą sytuację Polaków mieszkających na Białorusi - tłumaczył się w programie WP "Newsroom". Polityk po chwili dodał jednak, że jest świadomy, iż "się naraził". - Hejt, jaki został wylany w moją stronę, był okrutny, ja to przyjmuję na klatę. (…) Głównym celem mojej wizyty było, aby zostały otworzone szkoły dla polskich dzieci. Ja słyszę, że w tej chwili są zamykane - podkreślił obecny senator. Odnosząc się do zatrzymań Polaków na Białorusi, zaznaczył, że "trzyma za nich kciuki". - Powinniśmy bardzo zdecydowanie zareagować. To nasi rodacy, wspaniali ludzie, wielcy patrioci. My musimy o nich dbać i nie możemy pozwolić, żeby ci ludzie byli gnębieni - powiedział Stanisław Karczewski, przekonując, że należy rozważyć "restrykcje polityczne i gospodarcze".
Radosław Opas Radosław Opas
Nowe obostrzenia. Lockdown to jeszcze mało? Polityk PiS szczerze do bólu o sytuacji
WIDEO

Nowe obostrzenia. Lockdown to jeszcze mało? Polityk PiS szczerze do bólu o sytuacji

Lockdown w Polsce będzie obowiązywał od 27 marca do 9 kwietnia. Wszystko po to, by złagodzić przebieg trzeciej fali koronawirusa i odciążyć już przepełnione szpitale, które są na skraju wydolności. Stanisław Karczewski, senator PiS i lekarz był gościem programu "Newsroom" WP, w którym opowiedział o sytuacji w swojej placówce. – Jeśli już jesteśmy przy pacjentach, których ja przyjmowałem i leczyłem (…), to w porównaniu z pacjentami, którzy byli przyjmowani w drugiej fali epidemii, stan chorych jest dużo, dużo cięższy – powiedział. Dodał, że obecnie do szpitala, w którym pracuje, trafia znacznie więcej potrzebujących opieki medycznej. – Do mojego niewielkiego szpitala na podjeździe ustawiło się kilka karetek z chorymi. Wszystkich przyjmowaliśmy – relacjonował Karczewski. Jak dodał, łącznie w "dwadzieścia kilka" godzin przyjęli 57 pacjentów, zapewniając wszystkim łóżka. – Stan chorych jest zdecydowanie cięższy, tych przyjmowanych do szpitali w obecnej fazie epidemii. Chorują ludzie młodsi niż poprzednio i przebieg choroby jest nieobliczalny – zaznaczył. Wyjaśnił również, że przyjmując pacjenta z COVID-19 trudno określić, jakie nasilenie będzie miała choroba. Powiedział też, że kontaktował się dziś z pracownikami swojego szpitala i otrzymał dramatyczne wieści. – Z przerażeniem dowiedziałem się o zgonie kilku pacjentów, których przyjmowałem. Wcale nie byli w takim bardzo ciężkim stanie – ostrzegał.