WAŻNE
TERAZ

MAEA potwierdza. Irański obiekt nuklearny uszkodzony ponownie

słońce (strona 2 z 25)

Groźny barszcz Sosnowskiego. Leśnicy z Bieszczad ostrzegają przed niebezpiecznym olbrzymem
WIDEO

Groźny barszcz Sosnowskiego. Leśnicy z Bieszczad ostrzegają przed niebezpiecznym olbrzymem

Uwaga na barszcz Sosnowskiego – sezon w pełni. To parzący gatunek rośliny z Kaukazu, który od końca lat 50. XX w. inwazyjnie rozprzestrzenił się m.in. w Polsce. Jego nazwa pochodzi od nazwiska rosyjskiego botanika. Barszcz Sosnowskiego potocznie nazywany jest "zemstą Stalina". Pierwotnie roślinę uprawiano jako paszę dla zwierząt. O szkodliwości tego gatunku przypominają leśnicy z Nadleśnictwa Baligród. W krótkim nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych panowie Marcin Scelina i Kazimierz Nóżka pokazali najpierw rodzimy barszcz zwyczajny. Mimo kilku wspólnych cech z groźną odmianą z Kaukazu, rośliny te różnią się od siebie. Rodzima odmiana jest dużo mniejsza, jej kwiatostany osiągają jedynie do kilkunastu centymetrów. Barszcz zwyczajny kwitnie później od barszczu Sosnowskiego. Nie jest też tak groźny. Tuż obok eksperci pokazali gatunek inwazyjny, który jest o wiele wyższy, ma duże liście i grubsze łodygi. Barszcz Sosnowskiego potrafi być mylony ze zwykłym koprem. - Zawarte w nim substancje mogą powodować charakterystyczne poparzenia. Pamiętajcie, aby tej rośliny nie dotykać – zaapelowali leśnicy, pokazując groźny gatunek z bliska. Barszcz Sosnowskiego wydziela soki, które mogą wywoływać poważne oparzenia skóry z pęcherzami. W przypadku kontaktu w pełnym słońcu może dojść do oparzenia II lub nawet III stopnia. Jeśli doszło do kontaktu soków rośliny ze skórą, należy niezwłocznie przemyć podrażnione miejsce wodą z mydłem i unikać jego ekspozycji na słońcu.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
WIDEO

Nowy rekord w kosmosie pobity. Odkryto planetę, która wygląda jak klon Jowisza

To najdalej odkryta egzoplaneta. W dodatku łudząco podobna do innej. Kosmiczny Teleskop Keplera agencji NASA pobił nowy rekord. Astronomowie z brytyjskiej agencji rządowej Science and Technology Facilities Council (STFC) odkryli dzięki niemu nową planetę, bliźniaczo podobną do Jowisza. Znajduje się ona ok. 17 tys. lat świetlnych od Ziemi i nosi nazwę K2-2016-BLG-0005Lb. To najbardziej odległa planeta, jaką udało się wykryć Kosmicznemu Teleskopowi Keplera. Odległość odkrycia jest aż dwukrotnie większa, od dotychczasowego rekordu. Co najciekawsze, nowy obiekt wygląda bliźniaczo do Jowisza, ma podobną masę i krąży w podobnej odległości, co Jowisz od Słońca. Obiekt udało się zlokalizować dzięki analizom zebranych danych. To niezwykłe odkrycie, ponieważ Kepler wykorzystał do tego tzw. technikę mikrosoczewkowania grawitacyjnego, która umożliwiła badaczom zobaczenie bardzo odległych planet dzięki temu, że obiekty znajdujące się między satelitą a planetą, stanowiły pewnego rodzaju ''szkło powiększające''. Kosmiczny Teleskop Keplera znajdował dotąd planety przy użyciu innej metody, tzw. tranzytów. Polega ona na wykrywaniu niewielkich spadków jasności gwiazd spowodowanych właśnie przez planety, które znajdują się między satelitą a gwiazdą. - Kepler nigdy nie był zaprojektowany do znajdowania planet przy użyciu mikrosoczewkowania, więc pod wieloma względami jest to zdumiewające, że to zrobił – powiedział dr Eamonn Kerins, główny badacz STFC. Przez cały okres pracy Kosmicznego Teleskopu Keplera, czyli przez blisko 10 lat, udało się wykryć blisko 3 tys. egzoplanet i kolejne 3 tys. kandydatów do tego tytułu. Szczegóły badania zostały opublikowane w czasopiśmie ''Monthly Notices of the Royal Astronomical Society''.
Nieznane wiry na powierzchni Słońca. Tajemnicze odkrycie naukowców
WIDEO

Nieznane wiry na powierzchni Słońca. Tajemnicze odkrycie naukowców

Naukowcy z New York University w Abu Dhabi odkryli nowy rodzaj fali akustycznej o wysokiej częstotliwości rozchodzącej się na Słońcu. Wydaje się on przeczyć dotychczasowym oczekiwaniom. Fale pojawiają się na powierzchni Słońca jako wzór wirów, poruszających się w kierunku przeciwnym do obrotu Słońca. Fale te wydają się poruszać trzy razy szybciej niż przewidywała teoria. Fizycy zajmujący się energią słoneczną nie byli w stanie określić, co może być tego przyczyną. Odkrycie to sugeruje, że istnieje nowa fizyka Słońca, której naukowcy jeszcze nie znają, a także daje nowy wgląd w wewnętrzne właściwości i aktywność Słońca. Chociaż tak naprawdę nie możemy zajrzeć do jego wnętrza, to gwiazdy, takie jak słońce, są wyjątkowe, ponieważ ich wewnętrzne procesy często można wywnioskować na podstawie aktywności powierzchniowej. Szczególnie dużo mogą powiedzieć właśnie fale akustyczne. Są one generowane blisko powierzchni, a następnie są odbijane, w kierunku wnętrza, gdzie rezonują, tworząc drgania akustyczne. - Te nowe fale nie wydają się być wynikiem znanych dotychczas procesów i jest to ekscytujące, ponieważ prowadzi do zupełnie nowego zestawu pytań - zaznacza fizyk słoneczny, Chris Hanson. Jednak zmiany dzieją się też bliżej Ziemi. Naukowcy odkryli w oceanie fale o wysokiej częstotliwości, rozchodzące się do czterech razy szybciej niż przewidywała teoria. Wspólne badanie obu zjawisk może pomóc w rozwikłaniu kryjącej się za nimi tajemnicy.
Silny rozbłysk słoneczny. NASA publikuje nagranie
WIDEO

Silny rozbłysk słoneczny. NASA publikuje nagranie

NASA opublikowała materiał wideo przedstawiający potężny wybuch słoneczny, który miał miejsce w piątek 21 stycznia. Rozbłysk został wyemitowany chwilę po godzinie 7 czasu polskiego. Zdarzenie zaobserwowało Solar Dynamics Observatory, które bada dynamikę aktywności słonecznej, czyli zmian zachodzących w atmosferze Słońca. "Rozbłyski słoneczne to potężne wybuchy energii. Mogą wpływać na komunikację radiową, sieci energetyczne, sygnały nawigacyjne oraz stanowić zagrożenie dla statków kosmicznych i astronautów" – podała w oświadczeniu NASA. Wydarzenia z piątku doprowadziły do wzrostu promieniowania rentgenowskiego ze Słońca, tworząc niewielkie i krótkie zaciemnienie fal radiowych nad Ameryką Południową i Oceanem Indyjskim. Moc rozbłysków wyraźnie obrazuje uwalnianie dużych wyrzutów plazmy i pola magnetycznego z korony słonecznej. Wygląda to jak jasny błysk światła. NASA stale prowadzi obserwacje Słońca z użyciem Solar Dynamics Observatory. Przechwytuje obrazy pokazujące aktywność gwiazdy centralnej Układu Słonecznego. Takie zjawisko sprzyja powstaniu zorzy polarnej. Większość burz słonecznych jest zwykle nieszkodliwa. W przeszłości mieliśmy do czynienia z intensywniejszymi rozbłyskami. W 1582 r. jeden z nich został nazwany "wielkim pożarem", który był widziany w dziesiątkach miast w Europie i Azji. Ludzie w tamtych czasach nie byli świadomi, że wydarzenie to było potężną burzą słoneczną. Współcześni astronomowie wykorzystują burze do przewidywania przyszłej aktywności słonecznej.