rafał brzoska

Brzoska chce ograniczenia 800 plus. "Nie powinno się zmieniać"
WIDEO

Brzoska chce ograniczenia 800 plus. "Nie powinno się zmieniać"

Prezes InPostu Rafał Brzoska został szefem zespołu ds. deregulacji. Kilka dni temu stwierdził, że "jeżeli 800 plus jest elementem, który pozwala wyrównać szanse społeczne, to powinien być ograniczony tam, gdzie niepotrzebne jest ich wyrównywanie". Podkreślił, że wsparcie państwa powinno być skierowane do tych, którzy naprawdę go potrzebują, a "kryterium dochodowe w tego typu programach jest kluczowe". O te słowa była pytana w programie "Tłit" WP posłanka KO Monika Rosa. - Rafał Brzoska ma zajmować się kwestiami deregulacji, czy wielu różnych ograniczeń i bzdur, które występują i z którymi przedsiębiorcy przychodzą również do nas, z którymi się mierzą na co dzień - powiedziała Rosa. Stwierdziła, że 800 plus jest powszechnym świadczeniem i powszechnym świadczeniem powinno zostać. - 800 plus nie powinno się zmieniać. Dla wszystkich niezależnie od dochodu dlatego. Nie dla tych rodzin, które mają problemy dochodowe. Dla nich są inne świadczenia z opieki społecznej - tłumaczyła posłanka. Prowadzący zapytał również, czy żałuje, że głosowała w 2019 roku przeciwko rozszerzeniu programu 800 plus na pierwsze dziecko. - Wtedy miałam zupełnie inne poglądy, wtedy uważałam, że 500 plus nie sprawi, że przyjdzie na świat więcej dzieci. I to jest akurat prawda - odparła. - Natomiast jak już ten program działa, jest stabilnym elementem polityki, nie może zostać odebrany - podsumowała Rosa.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Kamila Gurgul Kamila Gurgul
WIDEO

Spór o deregulację? "Skończy się kampania, skończą się kąśliwe uwagi"

W piątek ma się odbyć spotkanie premiera Donalda Tuska z przedsiębiorcami. Przedstawiciele biznesu mają, pod kierunkiem właściciela InPostu Rafała Brzoski przedstawić propozycje dotyczące deregulacji niektórych obszarów gospodarki. Niektórzy komentatorzy zauważyli, że w styczniu 2023 roku, były już minister rozwoju Krzysztof Hetman powołał pełnomocnika rządu do spraw deregulacji i dialogu gospodarczego - doktora Mariusza Filipka. - Jak pan to wytłumaczy, że mamy z jednej strony pełnomocnika do spraw deregulacji w rządzie, a z drugiej premier Tusk, po ponad roku od powołania tego pełnomocnika proponuje to zadanie prywatnemu przedsiębiorcy? - z takim pytaniem Michał Wróblewski, prowadzący program "Tłit", zwrócił się do swojego gościa, europosła Borysa Budki z Koalicji Obywatelskiej. - Przede wszystkim to premier decyduje, jak wygląda rząd, jakich ma pełnomocników. Ministrowie, w ramach swoich kompetencji, mogą współpracować z kim uważają za stosowne. Jedno nie wyklucza drugiego. Głos przedsiębiorców, którzy wiedzą, co wpływa na to, że nie mogą na przykład szybko inwestować albo gdzie są takie bariery czy blokady w administracji, jest bardzo potrzebny. To jest dobry ruch premiera Donalda Tuska. Natomiast nie wyklucza to działań resortowych. To jest oczywiście bardzo ważne i myślę, że ta współpraca pomiędzy osobami, które znają się na gospodarce, będzie wyglądała bardzo dobrze - odparł Budka. Prowadzący program zwrócił uwagę, że niezadowolenie z powodu decyzji premiera wyraził lider PSL, wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. W rozmowie z Radiem ZET stwierdził, że minister rozwoju Krzysztof Paszyk, przygotował cały pakiet deregulacji. Dodał też kąśliwie: "Rozumiem, że ze względu na chęć poszerzenia tego pakietu minister finansów wreszcie coś dorzucił. To bardzo dobra informacja". - Jak pan skomentuje to stanowisko koalicjanta? - zapytał Wróblewski. - Skończy się kampania wyborcza, skończą się mniej czy bardziej kąśliwe uwagi - odparł gość programu "Tłit". - To jest rząd koalicyjny. Szanujemy każdego z naszych koalicjantów. Natomiast premier jest jeden i to on programuje prace rządu - dodał Borys Budka.