Posłowie nie rozumieją własnej ustawy? "Było bardzo mało czasu"
Czy rząd chce ożywić serwisy internetowe z pornografią, propagując w nich nowe treści od "europejskich twórców niezależnych"? To nie żart, w taki sposób można interpretować jeden z zapisów nowej ustawy medialnej. W akcie prawnym nie brakuje innych kontrowersyjnych sformułowań. - Było bardzo mało czasu, z tego powodu niektóre zapisy w ustawie są dosłownym tłumaczeniem z angielskiego, dlatego są niezrozumiałe, również dla członków komisji - wyjaśnia Tomasz Kamiński z SLD, członek sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu.