prawo i sprawiedliwość (strona 26 z 126)

"Niebywały skandal". Polityk Lewicy o nagraniu z politykami PiS
2:27

"Niebywały skandal". Polityk Lewicy o nagraniu z politykami PiS

TVP Info i TVN24 opublikowały fragment nagrania, na którym widać posłów Prawa i Sprawiedliwości przed budynkiem Prokuratury Okręgowej w Warszawie. - Ja ją pchnę - mówi europoseł Jacek Ozdoba. - To jest bezczelne babsko - dodaje. Wtórują mu inni politycy tego ugrupowania. Z kontekstu można wywnioskować, że chodzi o prokurator Ewę Wrzosek. - Jak pan skomentuje to zachowanie polityków PiS? - z takim pytaniem Michał Wróblewski, prowadzący program "Tłit", zwrócił się do swojego gościa, wicepremiera, ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego z Lewicy. - To jest niebywały skandal, że aktywni politycy mówią, że będą kogoś popychali, albo przewracali - odparł gość programu. - To są skandaliczne słowa, jeżeli polityk chce używać siły fizycznej przeciwko komukolwiek, w tym przypadku mówimy o funkcjonariuszu publicznym. To powinno być rozpatrywane jako groźba karalna - dodał wicepremier Krzysztof Gawkowski. Przyznał, że takie zachowanie parlamentarzysty jest dla niego niewytłumaczalne. - To jest uwłaczające dla posła czy europosła. Za to powinny być kary, nagany, pozbawienie funkcji w partii, wyrzucenie z partii - ocenił polityk Lewicy. Prowadzący zauważył, że sejmowa komisja ds.etyki nie może w tej sprawie zareagować, bo Jacek Ozdoba jest europosłem. - Czy koalicja, jej posłowie, mogą jakoś zareagować? - dopytywał prowadzący program. - Trzeba takie wypowiedzi piętnować. Pewnie też prokuratura będzie też sprawdzała, czy to nie były groźby karalne - odparł Gawkowski. - Czyli ktoś zawiadomienie do prokuratury będzie kierował? - zapytał Wróblewski. - Na pewno ktoś to będzie rozpatrywał - odparł gość programu. - Wypowiadanie takich słów powinno być poddawane karze i piętnowane społecznie. A PiS powinien mocno zareagować i wyrzucić pana Ozdobę z partii - dodał Krzysztof Gawkowski.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Violetta Baran Violetta Baran
Sprawa śmierci Skrzypek. Polityk PO o zachowaniu PiS: "Brudna gra"
10:46

Sprawa śmierci Skrzypek. Polityk PO o zachowaniu PiS: "Brudna gra"

- Nie zamierzamy wpisywać się w tę brudną grę, bo wykorzystywanie takiego nieszczęścia do kampanii wyborczej, do polityki jest haniebne. PiS nie po raz pierwszy gra na trumnach. Przypomnijmy, że prowadzili niejedną kampanię na tragedii smoleńskiej. Teraz wykorzystują śmierć kobiety, co do której nie ma żadnych podstaw, żeby twierdzić, że ma związek z przesłuchaniem, które miało miejsce kilka dni wcześniej. Nie ma żadnych na to dowodów - stwierdziła rzeczniczka Klubu Parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej, posłanka Dorota Łoboda. Tak odpowiedziała na pytanie Patryka Michalskiego, prowadzącego program "Tłit", czy jej ugrupowanie zamierza jakoś zareagować na zarzuty PiS w sprawie śmierci Barbary Skrzypek. Pytana, czy nie było błędem odmówienie pełnomocnikowi Barbary Skrzypek uczestniczenia w przesłuchaniu, stwierdziła, że "pewnie, gdyby można było cofnąć czas, to być może ta decyzja byłaby inna". - Na pewno pani prokurator Ewa Wrzosek miała prawo do tego, by nie dopuścić pełnomocnika - zaznaczyła posłanka KO. Pytana o toczące się od wielu lat dyskusje, dotyczące zmiany prawa w tym zakresie, tak by prokurator nie mógł odmówić świadkowi możliwości skorzystania z pomocy pełnomocnika podczas przesłuchania, odparła, że nie jest prawnikiem, ale wydaje jej się to sensowne "z ludzkiego punktu widzenia". - Dla osób, które uczestniczą w jakichś czynnościach przed prokuratorem, na pewno obecność pełnomocnika działa uspokajająco i jest dla nich wsparciem - dodała. Rzeczniczka klubu KO była także pytana o zastrzeżenia dotyczące powierzenia prokurator Wrzosek prowadzenia śledztw ws. dwóch wież. - Jako polityczka bardzo bym nie chciała komentować i wpływać w jakikolwiek sposób na działania prokuratury. Jeżeli taka decyzja została podjęta, to rozumiem, że osoby, które wyznaczyły Ewę Wrzosek, uznały, że może i powinna prowadzić akurat to postępowanie - stwierdziła. Przyznała jednak, że chciałaby, aby "osoby, które stanowią wymiar sprawiedliwości, zachowywały jednak apolityczność i nie komentowały i nie udzielały się politycznie, bo to zaburza fundament demokracji, jakim jest trójpodział władzy" i może "budzić wątpliwości co do ich bezstronności".
Patryk Michalski Patryk Michalski
Violetta Baran Violetta Baran
Europoseł PiS przyznaje: Popełniliśmy błąd
3:40

Europoseł PiS przyznaje: Popełniliśmy błąd

Nie odnosi pan wrażenia, że politycy Prawa i Sprawiedliwości mówię tu o europosłach, zawalili sprawę, jeśli chodzi o przekaz dotyczący głosowania ws. Tarczy Wschód? - z takim pytaniem Michał Wróblewski, prowadzący program "Tłit" zwrócił się do swojego gościa europosła PiS Tobiasza Bocheńskiego. - Tak, popełniliśmy błąd w tym zakresie, że nie wyszliśmy pierwsi na konferencję i nie mieliśmy pierwsi grafik w internecie. Jest to pewien błąd PR-owy - przyznał gość programu. - Kto zawalił? Michał Dworczyk, który prowadził tę sprawę? Szef frakcji PiS? - dopytywał prowadzący program. - Absolutnie się z tym nie zgadzam. Każdy europoseł zajmuje się pewną działką, ale kiedy mamy ważne głosowania, przekrojowe, dotyczące sprawy, którą ktoś się zajmuje, ale ona dotyczy sprawy fundamentalnej, jak ta rezolucja (...), to się spotykają wszyscy europosłowie PiS i rozmawiają - tłumaczył europoseł. - Została nam przedstawiona opinia, ale każdy z nas również miał opinię na temat tej rezolucji, bo wielu z nas, w tym ja na przykład, ją przeczytało wcześniej i podjęliśmy jednogłośnie decyzję w tej sprawie - dodał. Prowadzący zwrócił uwagę, że w polityce liczy się czas. A tymczasem w tej sprawie, dopiero po głosowaniu politycy PiS w mediach społecznościowych zaczęli tłumaczyć się z podjętej decyzji. - Nie przyszło nam na myśl, że, po pierwsze, ktoś będzie w stanie z rezolucji, która nie dotyczy Tarczy Wschód, zrobić rezolucję na temat tarczy. A po drugie, że oni będą chcieli nagłaśniać fakt głosowania, które tak naprawdę jest poważnym krokiem w stronę państwa federalnego, ponieważ żaden traktat europejski nie daje Unii Europejskiej kompetencji obronnych - stwierdzi Tobiasz Bocheński.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Violetta Baran Violetta Baran
Wybory uzupełniające do Senatu. Wpadka polityka PiS
3:15

Wybory uzupełniające do Senatu. Wpadka polityka PiS

W niedzielę odbyły się w Krakowie wybory uzupełniające do Senatu. Wygrała je popierana przez KO, PSL i Lewicę Monika Piątkowska, która zdobyła 50,14 proc. głosów. Kandydat PiS przegrał. Jak pan się do tego odniesie? - z takim pytaniem Michał Wróblewski, prowadzący program "Tłit", zwrócił się do europosła PiS Tomasza Bocheńskiego. - Ale z dobrym wynikiem, powyżej 30 proc. Plus jak byśmy doliczyli jeszcze głosy kandydata Konfederacji, to nagle się okazuje, że prawica jest bardzo, bardzo mocna - zauważył Bocheński. - Może trzeba było postawić na kogoś bardziej znanego? Pan znał kandydata Prawa i Sprawiedliwości - zapytał prowadzący. - Osobiście go nie znam - przyznał Bocheński. - A pamięta pan, jak się nazywał? - dopytywał Wróblewski. - Przyznam szczerze, że nie - odparł szczerze gość programu. - Nie pamięta pan nazwiska kandydata w wyborach uzupełniających? - zdziwił się Wróblewski. - Ale moje najbliższe więzy z Małopolską są takie, że jest powiat bocheński - odparł europoseł PiS. Prowadzący przypomniał, że kandydatem wspieranym przez PiS był Mateusz Małodziński, były wicewojewoda za czasów rządów PiS. - Pan był wojewodą, więc myślałem, że się znacie - dodał. Wróblewski pytał także swojego gościa o kandydata Konfederacji na prezydenta, Sławomira Mentzena, który zgodnie z najnowszymi sondażami dogania wspieranego przez PiS kandydata Karola Nawrockiego. - Nie wierzę, że nastąpi jakakolwiek mijanka i że jest to zagrożenie, chociaż każdy sztab odpowiedzialnie patrzy na wszystko, co się dzieje na scenie politycznej i nikogo nie bagatelizuje - odparł Bocheński. - Patrząc szeroko i strategicznie, ja należę do tych polityków Prawa i Sprawiedliwości, których wypowiedzi krytycznych na temat Konfederacji za wielu pan nie znajdzie. Dlatego, że uważam, że to jest, myśląc właśnie prawicowo, takie młodsze, prawicowe rodzeństwo - dodał polityk PiS. - I jak to w rodzeństwie, jest młodszy i jest starszy. Młodszemu rodzeństwu wydaje się, że wszystko wiedzą najlepiej, są w tej fazie buntu, że wszystko zrobiliby lepiej, że generalnie to starsze rodzeństwo nic nie wie i się na niczym nie zna. Ale jeszcze nigdy nie rządzili. Starsze rodzeństwo to akceptuje, przygląda się z pozycji osób, które rządziły, brały odpowiedzialność, wie, jak te mechanizmy działają i jak to wszystko się odbywa i czeka, aż to młodsze rodzeństwo troszeczkę jeszcze dojrzeje i wtedy będziemy inaczej rozmawiać - wyjaśnił Tomasz Bocheński.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Violetta Baran Violetta Baran