policja (strona 284 z 380)

Dachowanie na rondzie. Kolejny kierowca "wpadł" w Wyszkowie
0:36

Dachowanie na rondzie. Kolejny kierowca "wpadł" w Wyszkowie

Kolejne groźne zdarzenie na rondzie ks. W. Mieczkowskiego w Wyszkowie na Mazowszu. Kilka dni temu informowaliśmy o pijanym kierowcy bmw, który w tym samym miejscu odbił się od barierek, przejechał znak drogowy i swoją jazdę zakończył uderzeniem w inny pojazd. Kolejny już raz doszło tam właśnie do podobnego zdarzenia. Policja udostępniła nagranie z kamer monitoringu, na których można zobaczyć jak kierujący skodą wjeżdża na tę samą wysepkę, co bmw, ale następnie uderza w słup, powalając go na ziemię, a w tym samym czasie auto zaczyna dachować. Co ciekawe, drogowcy nawet nie zdążyli postawić nowego znaku po uderzeniu bmw i jak widać na załączonym obrazku, może to i lepiej, bo i tak nic, by z niego nie zostało. Badanie alkomatem wykazało promil we krwi u kierowcy skody, podczas gdy pasażerowie auta również byli pijani. Teraz sprawą zajmie się sąd, a za kierowanie w stanie nietrzeźwości grozi kara nawet trzech lat pozbawienia wolności. "Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 28-letni kierowca skody wjeżdżając na rondo od strony ul. Tadeusza Kościuszki, a następnie zjeżdżając ze skrzyżowania o ruchu okrężnym w kierunku Warszawy, nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze, w wyniku czego najechał na wyspę rozdzielającą pasy ruchu i uderzył w słup oświetlenia ulicznego co doprowadziło do dachowania pojazdu. Przeprowadzone badania alkomatem kierowcy, jak i pasażerów wykazały, że mieszkańcy Marek i Warszawy znajdują się w stanie nietrzeźwości. W organizmie 28-letniego kierującego był aż promil alkoholu. 28-latek ze stolicy stracił prawo jazdy, które zostało zatrzymane elektronicznie. Za kierowanie w stanie nietrzeźwości mężczyźnie grozi do 3 lat pozbawienia wolności, sądowy zakaz kierowania pojazdami oraz surowa kara finansowa. 28-latek odpowie też za spowodowanie kolizji drogowej" - przekazała policja w oświadczeniu. Nagranie zostało udostępnione ku przestrodze. Policja apeluje, że alkohol znacznie utrudnia prawidłową ocenę sytuacji na drodze, a pijany kierowca to poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa innych uczestników ruchu drogowego.
Gabriel Bielecki

G. Bielecki

"Bezwględnie". Ekspert ocenia ruch Rutkowskiego ws. Grzegorza Borysa
2
4:31

"Bezwględnie". Ekspert ocenia ruch Rutkowskiego ws. Grzegorza Borysa

Detektyw celebryta Krzysztof Rutkowski zaoferował wysoką nagrodę pieniężną za schwytanie Grzegorza Borysa. Jak takie sytuacje wpływają na pracę policji? - Bezwzględnie przeszkadzają. Policjanci koncentrują, nawet nieświadomie, uwagę na osobach, które pojawiają się w rejonie poszukiwań. To dekoncentruje samych policjantów i wpływa bardzo negatywnie na porządek w prowadzeniu czynności. Pan Rutkowski bardziej miesza niż pomaga. Wyznaczenie nagrody nic nie daje. Podejrzewam, że osoby, które znają sprawę, nie chciałyby niczego ukrywać i pomagać zabójcy. Nagroda niewiele pomaga, wręcz mobilizuje osoby, które twierdzą, że są w stanie podołać zadaniu i samemu znaleźć poszukiwanego - komentował w programie "Newsroom WP" były policjant Andrzej Mroczek. - Każdy rozsądny człowiek, który interesuje się survivalem, powinien mieć świadomość, że priorytetem są działania służb. Nie można wchodzić w kolizję, by uniemożliwiać im prawidłowe działania. Chciałbym zwrócić uwagę na pierwsze dni poszukiwań. Była wtedy bardzo silna mobilizacja w służbach. Z kolejnym dniem morale słabło, a dwa tygodnie to dużo. Jest uśpiona czujność, a to czynnik negatywny. Policjanci mogą coś przeoczyć lub nie być przygotowani w danej chwili na bezpośrednie działanie z chwilą, kiedy spotkaliby na swojej drodze tego mężczyznę - dodał ekspert Collegium Civitas.

M. Walczak