obostrzenia (strona 3 z 29)

Prof. Simon o niemocy rządu. "Jakieś szaleństwo ogarnęło ten kraj"
WIDEO

Prof. Simon o niemocy rządu. "Jakieś szaleństwo ogarnęło ten kraj"

Niemal codziennie z powodu COVID-19 umiera w Polsce ponad 500 osób, mimo tak tragicznych danych rząd nie wprowadza stanowczych rozwiązań zmierzających do ograniczenia transmisji koronawirusa w społeczeństwie. Prof. Krzysztof Simon w programie WP "Newsroom", stwierdził, że brak potrzebnych decyzji ze strony rządu to konsekwencja obaw przed ich kosztami politycznymi. - Premier wyraźnie powiedział, że mimo ustaleń, jak walczyć z epidemią, co robić, jakie obostrzenia wprowadzać, jak w innych krajach to się odbywa, nie ma poparcia w swoim klubie poselskim i wśród swoich wyborców i nie może rzeczy przeforsować. No jak premier nie może przeforsować i minister, no to suweren rządzi i suweren chce mieć taką sytuację - powiedział. Krytycznie ocenił również decyzję o wprowadzeniu obowiązkowych szczepień dla niektórych grup zawodowych dopiero od marca. - To już będzie po tej fali epidemii, to po cholerę to robić? To trzeba natychmiast wprowadzić, ale na to musi być konsensus polityczny i społeczny. Okazuje się, że takiego nie ma. Suweren sobie takich rzeczy nie życzy, a jak nie życzy no to ludzie umierają, bo nie ma innego wyjścia - stwierdził ekspert. Prof. Simon nie ukrywa rozgoryczania sytuacją w Polsce oraz brakiem odwagi ze strony rządu. - To jest jakieś szaleństwo, które nie wiadomo dlaczego ogarnęło ten kraj i inne kraje na świecie, ale powiedzmy, że w mniejszym stopniu - powiedział.
Sikorski o działaniach rząd wobec IV fali. "To ma swoją nazwę w kodeksie karnym"
WIDEO

Sikorski o działaniach rząd wobec IV fali. "To ma swoją nazwę w kodeksie karnym"

Obostrzenia ze względu na czwartą falę koronawirusa wprowadzono w Polsce o wiele później niż w innych krajach europejskich. Dziennie w naszym kraju z powodu COVID-19 umiera kilkaset osób, a eksperci z Rady Medycznej alarmują, że restrykcje są zbyt łagodne w stosunku do tego, z czym walczymy. Czy rząd to rozumie? - Oczywiście, że rząd rozumie, tylko, że nie robi tego, co potrzebne, aby ratować życie Polaków. To ma swoją nazwę w Kodeksie karnym: to jest niedopełnienie obowiązków - przekonywał w programie "Newsroom" WP Radosław Sikorski. Europoseł PO dodał, że jako kraj "jesteśmy grubo w umieralności przed znacznie większymi od nas krajami", m.in. przed USA. - W zgonach "na głowę mieszkańca" jesteśmy w czołówce światowej. Właśnie dlatego, że rząd nie potrafi przekonać swoich własnych wyznawców do szczepień i boi się antynaukowych szaleńców w swoim klubie. Boi się utraty władzy - podkreślał gość WP. - Więcej Polaków umiera, niż to konieczne, dlatego że rząd nie robi tego, co sugeruje Rada Medyczna - wskazywał. Zaznaczył też, że "jak to się skończy, będziemy mieli strasznego kaca moralnego, bo zginie może ponad 100 tysięcy Polaków i ktoś porówna rekomendacje Rady Medycznej z działaniami rządu. I wyjdą straszliwe zaniedbania". - Mam wrażenie, że rząd ma w nosie to, ilu Polaków umiera. Jedyne, co go obchodzi, to słupki poparcia. Oni wolą, żeby część ludzi umarła - i to proporcjonalna część ich własnych zwolenników, niż żeby większość ich własnych zwolenników przestała ich popierać ze względu na antyszczepionkowe poglądy. To jest jakiś straszliwy taniec śmierci - spuentował Radosław Sikorski.
Nowe obostrzenia dla dzieci. "Cała masa zła”
WIDEO

Nowe obostrzenia dla dzieci. "Cała masa zła”

- To jest bardzo bolesne dla mnie, jako pediatry, bo my widzimy całą masę zła, które wynika z nauczania zdalnego - stwierdził gość programu "Newsroom" WP dr Wojciech Feleszko, pediatra, immunolog i pulmonolog. Tak odniósł się do pytania dotyczącego wprowadzenia na kilka dni nauki zdalnej po Nowym Roku. - Myślę, że pewne elementy tego nauczania zdalnego mogły być wprowadzane wcześniej, a już na pewno pewnego rodzaju ochrona w szkołach, czyli egzekwowanie masek, wyłączanie pojedynczych klas, no i przede wszystkim wprowadzenie trochę bardziej restrykcyjnego podejścia do szczepienia, zwłaszcza tej grupy nastoletniej, która, jak już widać przy wariancie Delta, bardzo intensywnie przyczynia się do rozprzestrzeniania wirusa - dodał. Rząd, w związku z próbą powstrzymania IV fali pandemii, zdecydował także o zamknięciu dyskotek i klubów tanecznych. Zakaz ten nie będzie jednak obowiązywał w Sylwestra. - Koronawirus ma wolne w Sylwestra? - dopytywał prowadzący program. - Prawdopodobnie po Sylwestrze będziemy widzieli falę zakażeń, tak jak widzieliśmy ją w minionym roku, mniej więcej dwa tygodnie później - odparł dr Feleszko. - Te ograniczenia powinny być wprowadzone wcześniej, nawet nie samo zamykanie kawiarni czy pubów, ale tak trywialna rzecz, jak sprawdzanie paszportów szczepiennych. Wiemy, że osoby zaszczepione wprawdzie też chorują, ale transmisja wirusa wśród tych osób jest zdecydowanie mniejsza. Na pewno, gdyby takie ograniczenia zostały wprowadzone latem, w znaczący sposób przyczyniłyby się do spowolnienia tej transmisji wirusa w społeczeństwie i co najważniejsze, zmniejszenia liczby zgonów. W krajach Europy Zachodniej te zachorowania szybują pod niebo, ale takiej liczby zgonów jak u nas nie ma. My jesteśmy za Rosją liderami w liczbie zgonów w Europie - dodał dr Wojciech Feleszko.
Violetta Baran Violetta Baran