Pieniądze za nic. Jak szukano kontrahentów dla państwowego instytutu
Pieniądze wydano, pracy nie wykonano. Ponad 190 tys. zł z kasy Górnośląskiego Instytutu Technologicznego trafiło do anonimowej osoby. NIK odkryła, że właściwie za nic. Prokuratura sprawdza działalność dyrektora instytutu, ten umieszcza w internecie zdjęcia z członkami rządu i znanymi politykami. Został też powołany na kolejną kadencję przez prezesa Sieci Badawczej Łukasiewicz.