marek biernacki

Sprawa Pegasusa. "Koncepcję mieli już pod koniec rządów PO-PSL"
1:36

Sprawa Pegasusa. "Koncepcję mieli już pod koniec rządów PO-PSL"

Szefowa komisji Magdalena Sroka w programie "Tłit" ujawniła opinię byłego prokuratora krajowego, obecnie prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego, przygotowaną dla Komendy Głównej Policji, w której przekonywał, żeby policja nie miała żadnych obaw przy stosowaniu Pegasusa. Policja bała się bowiem, że mimo zmiany ustawy zasysanie danych z telefonów będzie złamaniem prawa - przypomniał Patryk Michalski, prowadzący program "Tłit" w rozmowie z szefem sejmowej komisji ds. służb specjalnych, posłem PSL-TD Markiem Biernackim. - Tego typu opinie dotarły też do innych służb - przyznał gość programu. - A ta opinia Święczkowskiego miała wpływ na przełamanie tego oporu? - dopytywał prowadzący. - Nie ma żadnej sprawy, więc chyba nie końca. W służbach chyba każdy miał instynkt samozachowawczy - odparł szef komisji ds. specsłużb. - Warto zwrócić uwagę, jak szybko i jak po cichu została uchwalona ta ustawa, która wprowadzała do porządku prawnego stosowania takiego typu metod (między innymi umożliwiająca stosowanie Pegasusa - przyp. red.). Ona była w ciągu pół roku, czyli Prawo i Sprawiedliwość, i to nie Mariusz Kamiński, ale środowisko Zbigniewa Ziobry i pana Bogdana Święczkowskiego, przygotowywało taki instrument już pod koniec lat rządów PO-PSL. Oni już wtedy mieli taką koncepcję, że takie urządzenie można sprowadzić. Takie jest moje zdanie - stwierdził poseł Marek Biernacki.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Violetta Baran Violetta Baran
Sprawa Pegasusa. Szef komisji ds. specsłużb wyjawił nieznany fakt
4:32

Sprawa Pegasusa. Szef komisji ds. specsłużb wyjawił nieznany fakt

Sejmowa komisja ds. specsłużb pozytywnie zaopiniowała wnioski o odwołanie szefowej CBA Agnieszki Kwiatkowskiej-Gurdak i wiceszefa biura Dariusza Drozdowskiego. Jak pan ocenia współpracę z Agnieszką Kwiatkowską-Gurdak? - z takim pytaniem Patryk Michalski, prowadzący program "Tłit", zwrócił się do swojego gościa, szefa sejmowej komisji ds. specsłużb Marka Biernackiego. - Na początku mieliśmy trudną współpracę - odparł poseł PSL-Trzeciej Drogi. Przyznał jednak, że potem sytuacja uległa zmianie. Czy mianowanie Agnieszki Kwiatkowskiej-Gurdak na szefa CBA było błędem? - Wydaje mi się, że skrzywdzono w ten sposób szefową, która sobie nie dała rady. Być może była też inspirowana - nie wiemy przez kogo, przez różne siły polityczne - by nie przekazywała informacji komisji ds. Pegasusa - stwierdził Biernacki. - Tym bardziej, że sprawa Pegasusa nie dotyczyła nigdy najpoważniejszych spraw w państwie polskim. Pegasus jako instrument nigdy nie był używany do spraw szpiegowskich - zauważył szef sejmowej komisji ds. specsłużb. - Nigdy system Pegasus nie był stosowany w przypadku szpiegów? - zdziwił się prowadzący program. Politycy PiS twierdzili bowiem, że to dzięki temu narzędziu udało się zgromadzić dowody przeciwko rosyjskiemu szpiegowi Pawłowi Rubcowowi. - Gdyby był stosowany w sprawach szpiegów, to ten oficer, który by to stosował, miałby sprawę karną - stwierdził Biernacki. - Nie mógł być stosowany z prostego powodu, ponieważ Pegasus miał link i miał połączenie do podmiotu w Izraelu - tłumaczył. - Więc w najważniejszych sprawach, nawet w sprawach dotyczących przestępczości zorganizowanej też nie powinien być stosowany, ponieważ nie wiadomo, kto jest po drugiej stronie tego połączenia z Izraelem - stwierdził szef komisji ds. specsłużb Marek Biernacki.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Violetta Baran Violetta Baran
Marek Biernacki wprost: To będzie pokój Putina, a nie Trumpa
4:55

Marek Biernacki wprost: To będzie pokój Putina, a nie Trumpa

Rosja w piątek rano prowadziła intensywny atak na Ukrainę, mimo że Trump twierdzi, że jest gotowa do zawarcia pokoju. W Polsce zostały oderwane myśliwce. W czwartek szef Agencji Wywiadu i szef Służby Wywiadu Wojskowego na niejawnym posiedzeniu Komisji do spraw Służb Specjalnych przekazali informacje wywiadowcze, m.in. dotyczące sytuacji w Ukrainie. Czy jakiekolwiek dane wywiadowcze i pana wiedza wskazują na to, że Moskwa rzeczywiście jest gotowa na pokój? - z takim pytaniem Patryk Michalski, prowadzący program "Tłit" zwrócił się do swojego gościa, byłego ministra spraw wewnętrznych i byłego koordynatora ds. służb specjalnych Marka Biernackiego, obecnego szefa sejmowej komisji ds. służb specjalnych, posła PSL-Trzecia Droga. - Moskwa jest gotowa do wykorzystania polityki Trumpa, administracji amerykańskiej pod przywództwem pana prezydenta Trumpa, do swoich interesów. Moskwa będzie realizowała swoje plany, które są od początku ściśle zakreślone i pokój, który może być w przyszłości zawarty, nie będzie pokojem Trumpa, tylko pokojem Putina. I my sobie z tego musimy zdawać sprawę, zwłaszcza w Polsce, że każde osłabienie Ukrainy czy przegrana Ukrainy, to jest przegrana Polski - stwierdził gość programu "Tłit". Zwrócił uwagę, że to nie Trump, ale Putin rozdaje karty w tej grze. Jego zdaniem głowa Kremla będzie podczas negocjacji stawiała coraz to nowe warunki, a jednocześnie rosyjska armia cały czas będzie atakować Ukrainę. Dopytywany o najważniejszy wniosek, jak płynie po wysłuchaniu informacji od szefów polskiego wywiadu, odparł, że Polska, jako jeden z liderów, utrzymujących kontakty ze wszystkimi państwami "musi starać się utrzymać wspólnotę transatlantycką". - Musi też wzmacniać państwa europejskie i budować wspólnie front, no i też musi się nastawić na format bałtycki, żeby mieć ileś alternatyw i ileś sposobów do bronienia się. Oczywiście, cały czas musi być też nastawiona na rozwój przemysłu zbrojeniowego, ale też całej infrastruktury zbrojeniowej. To nie może być tak, że port w Gdyni jest portem NATO-wskim, a nie ma drogi NATO-wskiej. Nie ma Drogi Czerwonej, do której budowania Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ma wyjątkową awersję. Trzeba zbudować cały ten szlak komunikacyjny potrzebny dla armii, dla bezpieczeństwa armii, dla bezpieczeństwa i dla możliwości transportu wojsk sojuszniczych. Musimy zmontować taką koalicję, jesteśmy w stanie to zrobić, że nie będziemy sami - dodał poseł Marek Biernacki.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Violetta Baran Violetta Baran
Zabójstwo polskiego żołnierza. "Cios mógł być wytrenowany"
2:54

Zabójstwo polskiego żołnierza. "Cios mógł być wytrenowany"

Dziennikarz WP Patryk Michalski nieoficjalnie informuje, że polskie służby w raportach o sytuacji pograniczu polsko-białoruskim zwracają uwagę na "coraz mocniejszy syryjski ślad". Białoruś ma zadaniować i wysyłać na granicę osoby, aby pomagały migrantom. W nawiązaniu do tego prowadzący program "Tłit" pytał przewodniczącej komisji ds. służb specjalnych Marka Biernackiego, czy jest jakakolwiek szansa, że polskim służbom uda się namierzyć zabójcę polskiego żołnierza. - Wiem, że są dwa ślady i to namierzenie jest realne - odparł gość programu. Biernacki podkreślał, że problem jest "bardzo trudny i złożony" i trzeba "korzystać ze środków politycznych, żeby to rozwiązać". - Sam płot nie zabezpieczy tego ruchu migrantów, zwłaszcza że nie jest to ruch spontaniczny a stymulowany przez Rosję i Białoruś - zwrócił uwagę polityk PSL-u. Dziennikarz, pytał także, o to czy ten cios, który okazał się śmiertelny dla polskiego żołnierza, był przypadkowy. - Mógł być wytrenowany, nie wiem, czy chodziło o aż taką eskalację konfliktu, żeby doszło do zabójstwa polskiego żołnierza, ale na pewno do przekraczania granicy ci ludzie są szkoleni - odparł Biernacki. Dodał, że ci migranci dysponują pałkami, koktajlami Mołotowa i "być może mogą się tam również znajdować najemnicy Wagnera".
Patryk Michalski Patryk Michalski
Kamila Gurgul Kamila Gurgul
Incydent z ambasadorem Rosji. "Popełniono co najmniej dwa błędy"
1
5:45

Incydent z ambasadorem Rosji. "Popełniono co najmniej dwa błędy"

Ambasador Rosji Siergiej Andriejew został oblany farbą przed Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie. Zdarzenie komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski były szef MSWiA i koordynator ds. służb specjalnych Marek Biernacki (PSL-KP). - To woda na młyn propagandy rosyjskiej. Nieszczęśliwie się stało, że do tego doszło. Podejrzewam, że Rosjanie, ambasador poszukiwał konfliktu, by wywołać tego typu skandal. Państwo polskie powinno go zabezpieczyć - stwierdził. W ocenie Biernackiego "popełniono co najmniej dwa błędy". - Jeden: powinniśmy podziękować panu ambasadorowi od razu, na samym początku agresji Rosji na Ukrainę. Drugi: jak już jest w kraju, nie wydalono go, to tym bardziej powinniśmy go bardziej pilnować, by do tego nie doszło - tłumaczył. - O to chodziło Rosjanom. Całe szczęście, że to tylko farba, a nie doszło do czegoś bardziej niebezpiecznego - podkreślił Biernacki. - Przekaz będzie taki, że ambasador chciał złożyć kwiaty żołnierzom radzieckim, którzy zginęli, wyzwalając Polskę spod okupanta niemieckiego, a naziści i banderowcy z Polski zaatakowali ich ambasadora. Chodzi o utwardzenie Rosjan, że ta wojna z całym światem jest wojną słuszną. Ten incydent może służyć tylko do eskalacji całego konfliktu. Rosjanom zależy, by wyjść z nim jak najwięcej poza granice Ukrainy - podsumował.
Natalia Durman Natalia Durman
"To jest szaleństwo". Marek Biernacki wprost o działaniach Rosjan
4:54

"To jest szaleństwo". Marek Biernacki wprost o działaniach Rosjan

- Armia rosyjska została obnażona. Żołnierze ukraińscy pokazali słabość armii rosyjskiej, jej wyposażenia. Wszyscy zakładali, że konflikt skończy się w trzy dni. Stąd była pewna wstrzemięźliwość państw UE jeśli chodzi o pomoc, współpracę z Ukrainą. Okazało się, że naród ukraiński przygotował się bardzo dobrze do tej wojny - mówił w programie specjalnym WP były szef MSWiA i koordynator ds. służb specjalnych Marek Biernacki (PSL-KP). - Prezydent Zełenski przygotował bardzo dobrze podkład polityczny, nie dał się sprowokować Rosji, z drugiej strony armia ukraińska przygotowała się bardzo mocno do oporu. I ta wojna się toczy. Tragiczna wojna. Widać w pewnych zachowaniach szaleństwo Rosjan. Niszczenie miast, strzelanie do cywilów - to jest szaleństwo - podkreślił. W ocenie Biernackiego "widać wyraźnie, że wojskowi i GRU zdominowali otoczenie Putina". - To jest niebezpieczne. Putin jest otoczony bańką informacyjną przez tych ludzi, chyba nie wszystkie informacje do niego docierają - stwierdził. - Putin zakładał, że jego wojsko zostanie w Charkowie przywitane z kwiatami. Stąd ta nienawiść do Charkowa. (…) Okazało się, że obywatele ukraińscy rosyjskiego pochodzenia nie są piątą kolumną, są obywatelami państwa ukraińskiego. Tutaj nastąpiło bardzo mordercze załamanie - kontynuował Biernacki. Jak mówił, Putin "nie spodziewał się oporu narodu ukraińskiego, lekceważył ten naród i nie doceniał go". - Dlatego nastąpiło zderzenie. Rzeczywistość była diametralnie inna niż oni przewidywali - podsumował.
Natalia Durman Natalia Durman
Biernacki: reżim Putina jest nieobliczalny. ‘’Łapa białego niedźwiedzia’’ może tak uderzyć, że zniszczy pół Europy
4:39

Biernacki: reżim Putina jest nieobliczalny. ‘’Łapa białego niedźwiedzia’’ może tak uderzyć, że zniszczy pół Europy

Marek Biernacki - były szef MSW i koordynator służb specjalnych, a dziś poseł - gościł w programie "Newsroom". Mówił o narastającym napięciu wokół Ukrainy. Zwrócił uwagę na fakt, że rosyjska Duma orzekła, że separatystyczne republiki w Donbasie powinny być suwerenne. - Moskwa buduje otoczkę prawną, by zająć co najmniej ten region - ocenił. Ostrzegł też, że rosyjski atak może być skierowany na Charków. - Tam znajduje się spora mniejszość rosyjska. Może zadziałać piąta kolumna, czyli tzw. zielone ludziki - mówił. Zwrócił też uwagę na nasilenie się "wojny informacyjnej", a także uaktywnienie się w mediach pewnych podejrzanych osób, najpewniej oficerów FSB lub GRU. - Mamy do czynienia z klasyczną wojną hybrydową, która ma uzasadnić albo wejście armii rosyjskiej na terytorium Ukrainy, albo pojawienie się “zielonych ludzików” - stwierdził. Biernacki powiedział też, że w tym konflikcie także "jesteśmy na linii frontu". - Sprawa Ukrainy jest dla nas bardzo ważna. Reżim Putina jest nieobliczalny. To jest upadające imperium, ale bardzo niebezpieczne. Ta "łapa białego niedźwiedzia" może tak uderzyć, że zniszczy pół Europy - zaznaczył. Polityk ostrzegał, że póki co możemy się spodziewać zwiększenia aktywności w Polsce rosyjskich agentów wpływu i internetowych "trolli".