WAŻNE
TERAZ

Dramatyczny wypadek w Warszawie. Auto wpadło w pieszych

kijów (strona 17 z 41)

Zmasowane ataki rakietowe na Ukrainę. Rosjanie wystrzelili 75 pocisków
WIDEO

Zmasowane ataki rakietowe na Ukrainę. Rosjanie wystrzelili 75 pocisków

75 – tyle rakiet w kierunku Ukrainy wystrzeliła Rosja, która w poniedziałek rano przeprowadziła zmasowany atak w całym kraju. 41 rakiet zostało zestrzelonych – podało ukraińskie MON. Pozostałe uderzyły w krytyczne miejsca w Ukrainie - infrastrukturę techniczną, mosty, parki, drogi - miejsca pełne cywilów. W całej Ukrainie od rana wyły syreny. Zmasowany atak Rosjan ma być odwetem Putina za zniszczenie Mostu Krymskiego. Pod ostrzałem znalazły się m.in. Lwów, Tarnopol, Dniepr. Ogromne zniszczenia odnotowano w Kijowie. Dramatyczne nagrania publikują m.in. agencja Reutera i Associated Press. We wczesnych godzinach rakieta spadła na kładkę w centrum stolicy, gdzie w momencie eksplozji przechodził człowiek. Do mediów społecznościowych trafiło też wideo nastolatki, która przemierzała ulice Kijowa cała roztrzęsiona, aż nagle kilka metrów obok niej spadła bomba. Kreml celowo przeprowadził rakietowe ataki w poniedziałek z samego rana, podczas gdy wielu ukraińskich obywateli przebywało w tym momencie na zewnątrz, idąc do pracy czy szkół. Jak twierdzi ukraiński portal Pravda, ofiar mogą być nawet setki, a co więcej, niewykluczone, że to dopiero początek i przez kilka kolejnych dni Rosjanie dalej będą zrzucać rakiety w odwecie za pasmo porażek na froncie. "Putin jest terrorystą, który rozmawia przy pomocy rakiet" – napisał o atakach Dmytro Kułeba, ukraiński minister spraw zagranicznych. "Liczne rosyjskie ataki rakietowe na Ukrainę. Jedyna taktyka Putina to terror skierowany wobec spokojnych ukraińskich miast, ale on nie złamie Ukrainy" – podsumwał szef ukraińskiego MSZ.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Jadą tam, gdzie nikt nie chce. Polak ujawnia, jak wygląda praca medyków w Ukrainie
WIDEO

Jadą tam, gdzie nikt nie chce. Polak ujawnia, jak wygląda praca medyków w Ukrainie

Rosyjska inwazja trwa. O aktualnej sytuacji w Ukrainie rozmawialiśmy z Damianem Dudą, szefem medyków-ochotników na froncie ukraińskim. - Bywa tak, że karetki ukraińskie, które są na miejscu, nie wyjeżdżają w mieście do przypadków osób rannych, bo nie są przystosowane do działania w strefie wojny. Tam jedziemy my - medycy taktyczni, osoby obyte ze środkami bojowymi - tłumaczył w programie "Newsroom WP". Medyk opowiedział o kulisach pracy podczas rosyjskich ataków na ukraińskie miasta. - My walczymy o czas, aby ranni mogli trafić w ręce specjalistów. Niestety, nie jesteśmy w stanie w polu wykonać skomplikowanego zabiegu - wskazał Duda, zaznaczając, że jeden z poszkodowanych, któremu pomogli jego ludzie, stracił nogi na polu bitwy. - Na froncie mamy do czynienia z wywróceniem procedur medycznych (…), to jest inny świat. Wokół nas są środki bojowe, za plecami jest przeciwnik, żołnierze - mówił medyk. Zapytaliśmy go też, dlaczego zdecydował się na wyjazd do Ukrainy. - Ja i moi ludzie nie jesteśmy medykami z wykształcenia, nas wykształciła wojna. Widzieliśmy doły śmierci w Buczy, widzieliśmy, jak wygląda rosyjski mir. Podjęliśmy decyzję, że chcemy maksymalnie pomóc. Traktujemy się jako przedstawiciele wolnego świata, to jest nasz sprzeciw wobec tego, co się dzieje - podkreślił Damian Duda.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Radosław Opas Radosław Opas
Duda w Kijowie. Ekspert: potwierdza, że to jest także nasza wojna
WIDEO

Duda w Kijowie. Ekspert: potwierdza, że to jest także nasza wojna

Prezydent Andrzej Duda przybył do Kijowa na zaproszenie prezydenta Ukrainy. - To jest kolejna wizyta polskich polityków w Kijowie. Warto przypomnieć, że polscy politycy byli tymi pierwszymi, którzy po wybuchu tej wojny do Kijowa pojechali. To, że prezydent Duda wybrał się do Kijowa, w sytuacji, gdy mamy ostrzeżenia przed ewentualnymi atakami Rosjan, jest kolejnym takim mocnym sygnałem, jaki my wysyłamy do władz Ukrainy - ocenił w programie "Newsroom" Wojciech Konończuk, wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich. - Myślę, że warto tu przytoczyć cytat z ministra Kuleby, szefa ukraińskiej dyplomacji, który stwierdził, że gdy 24 lutego wracał przez Warszawę na Ukrainę, przyjął go prezydent Andrzej Duda, który go zapewnił, że będziemy was wspierać tak długo, jak długo to będzie potrzebne. I wydaje mi się, że tutaj kolejne działania ze strony polskiej, że kolejne wsparcie wojskowe, pomoc humanitarna i tak dalej, to jest tylko tego potwierdzenie. Dzisiaj Polska tą wizytą potwierdza, że przyszłość Ukrainy, jej wolność, suwerenność i zwycięstwo w tej wojnie, to jest coś, co jest dla nas niezwykle istotne i w odróżnieniu od wielu innych państw, które są trochę dalej od nas w Europie, my uważamy, że to jest także nasza wojna. To znaczy, że to jest wojna, która ma i będzie miała bezpośrednie konsekwencje także dla nas - dodał Wojciech Konończuk.
Violetta Baran Violetta Baran