Miażdżąca opinia o sędzi TK Julii Przyłębskiej ujrzała światło dzienne. Kilkanaście lat temu sąd w Poznaniu nie chciał jej przyjąć do pracy. Borys Budka dla WP: to porażające
"Liczne błędy, "wysoka absencja", "przeterminowanie uzasadnień" - to główne zarzuty wobec Julii Przyłębskiej, wystosowane przez Kolegium Sędziów z Poznania w 2001 r. Rezultat? Placówka nie zgodziła się przyjąć dzisiejszej sędzi TK do pracy. Opinia traktowana jest przez sąd jako poufna; do dokumentu dotarła jednak "Gazeta Wyborcza". Co na to opozycja? W rozmowie z WP wiceprzewodniczący PO Borys Budka mówi krótko: - Doniesienia mediów są niepokojące. Sugeruje, że kariera sędzi to nagroda za działalność jej męża, Andrzeja Przyłębskiego, blisko związanego z PiS.