Leżał na przystanku w kałuży krwi. Nikt nie chciał mu pomóc
Mężczyzna stracił przytomność na jednym z gdańskich przystanków tramwajowych i upadając, uderzył głową w ziemię. Pomimo tego, że obok stali jeszcze inni ludzie, nikt nie pomógł mężczyźnie. Dopiero motorniczy, który zatrzymał się na przystanku, wysiadł z tramwaju i udzielił nieprzytomnemu pomocy.