debata (strona 7 z 47)

Ministra ostro o TVP. Padło porównanie z telewizją "za PiS"
WIDEO

Ministra ostro o TVP. Padło porównanie z telewizją "za PiS"

Patryk Michalski, prowadzący program "Tłit" w WP, zapytał ministrę funduszy i gospodarki regionalnej Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz (Polska 2050-Trzecia Droga) o debaty prezydenckie i ich wpływ na współpracę w rządzie między koalicjantami. Ministra zapewniała, że rozdziela te dwie kwestie i uważa, że nie ma żadnego powodu, by rzutowało to na współpracę w rządzie. Prowadzący zwrócił uwagę na słowa ministra sportu Sławomira Nitrasa, które padły na antenie radia Tok FM. Nitras stwierdził, że "mógłby tu przyjść i wytoczyć setki zarzutów, jak się zachowują niektóre panie ministry, na ile są lojalne wobec rządu". - Nie mam pojęcia, o co chodzi. Ja na pewno takich rzeczy nie robię - odparła ministra Pełczyńska-Nałęcz. - Mam jednak poczucie, abstrahując od tej konkretnej wypowiedzi, że cała sytuacja wokół debat zabolała sztab prezydenta Trzaskowskiego i dlatego są takie emocjonalne reakcje - dodała. Jej zdaniem w związku z debatą w Końskich wydarzyła się "rzecz poważna wokół telewizji publicznej". - Moim zdaniem zaświeciło się wielkie czerwone światło, gdzie jest telewizja publiczna i czy przypadkiem to, co było bardzo złe za PiS, nagle teraz też się nie dzieje. Że jest to telewizja na telefon polityczny, a tak nie powinno być - zwróciła uwagę polityk Polski 2050-Trzeciej Drogi. Na uwagę, że jest to bardzo mocny zarzut, Pełczyńska-Nałęcz odparła, że taka jest sekwencja wydarzeń. - Kandydat chce mieć debatę jeden na jednego i zaraz telewizja publiczna się na to zgadza - stwierdziła. - Dobrze się stało, że na koniec jednak udało się (...) zrobić debatę, w której ci, co chcieli, mogli wziąć udział, czyli obywatele dostali równą debatę z równym dostępem wszystkich chętnych. I to jest dobre - dodała Pełczyńska-Nałęcz.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Violetta Baran Violetta Baran