covid 19 w Polsce

IV fala już w Polsce? Ministerstwo Zdrowia stawia sprawę jasno
1:42

IV fala już w Polsce? Ministerstwo Zdrowia stawia sprawę jasno

Czy w Polsce zaczęła się już czwarta fala pandemii COVID-19? Takie pytanie zadaliśmy szefowi Ministerstwa Zdrowia Adamowi Niedzielskiemu. Jak odpowiedział, "to zależy, jak na to spojrzymy". - Jeżeli popatrzymy sobie, czy definiujemy falę w ten sposób, że ona się zaczyna tam, gdzie jest minimum zachorowań, to minimum zachorowań my już mamy za sobą. Ono miało miejsce w lipcu, a w tej chwili już ten poziom zachorowań średni jest w okolicach 200 (w lipcu mieliśmy sytuację, gdzie był poniżej 100). To oczywiście cały czas nie są duże liczby, szczególnie z punktu widzenia najważniejszego dla mnie kryterium, jakim jest obciążenie infrastruktury szpitalnej. Ale nie mniej jednak ta fala już się zaczęła i teraz możemy zadawać sobie pytanie, jaka ona będzie duża – stwierdził minister zdrowia. Zapytaliśmy również o czarne scenariusze, które brane są pod uwagę w Ministerstwie Zdrowia w kontekście liczby zachorowań. - W najczarniejszym scenariuszu, który w tej chwili mamy, to jest około 15 tysięcy zakażeń dziennie i to jest rzeczywiście taka liczba, która robi wrażenie. Ale też przypomnę, że ona jest zdecydowanie mniejsza niż te, z którymi już mieliśmy do czynienia i to jest jakby jedna korzystna sytuacja – wskazuje szef polskiego resortu zdrowia. - Drugie, bardzo ważne założenie to jest to, że widzimy, że w całej Europie ta sama liczba zakażeń przekłada się na zdecydowanie mniej hospitalizacji i to jest oczywiście dzięki szczepieniom. (…) Zabezpieczenie szczepieniem jest właśnie przed hospitalizacją przede wszystkim i przed zgonem, bo zakaźność nie jest aż tak skutecznie chroniona – podkreślił gość "Tłita" Wirtualnej Polski Adam Niedzielski.
Koronawirus w Polsce. Szef szpitala w Krakowie: "Nie widziałem czegoś takiego"
4
1:27

Koronawirus w Polsce. Szef szpitala w Krakowie: "Nie widziałem czegoś takiego"

Trzecia fala koronawirusa w Polsce nabiera rozpędu. Różni się jednak od poprzednich strukturą wiekową hospitalizowanych osób. Do szpitali trafia coraz więcej młodych chorych, na co zwrócił uwagę dr Jacek Górka, lekarz szpitalnych oddziałów ratunkowych. "30 przyjęć do szpitala pacjentów z COVID-19 w trakcie 24 godzin na SOR. Dużo, coraz więcej. Za dużo. Przebieg zwykle ciężki. Więcej młodszych chorych. Nie wygląda to dobrze" – napisał na Twitterze. Jego słowa skomentował w programie "Newsroom" WP Marcin Jędrychowski. Dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie był pytany o to, czy kiedykolwiek był świadkiem tak trudnej sytuacji w służbie zdrowia. – Pan doktor Górka nie napisał niczego, co nie jest obrazem rzeczywistości Szpitala Uniwersyteckiego. Tak, nie widziałem takiej sytuacji. Na szpitalnych oddziałach ratunkowych zawsze było ciężko. Zdarzały się wypadki komunikacyjne z udziałem wielu osób, potrafiły być dni, w których w ciągu 24 godzin lekarze przyjmowali 150, nawet 200 pacjentów, ale to były różne stany: ciężkie, lżejsze, czasami wręcz takie, że złościliśmy się po co ten pacjent przyszedł do szpitala. Teraz, tak jak mówił pan doktor, tych przyjęć jest być może mniej, ale naprawdę są to przyjęcia w bardzo ciężkim stanie – przyznał Jędrychowski.