Trwa ładowanie...
d4kle8g
Lekarz uderzył w rząd. "Maksymowicz, Grzesiowski, Fijałek"

Lekarz uderzył w rząd. "Maksymowicz, Grzesiowski, Fijałek"

Dr Tomasz Karauda w rozmowie z Patrycjuszem Wyżgą wyraził szereg obaw o swobodę wypowiedzi lekarzy, którzy nie boją się wyrażać swojej opinii na temat faktycznego stanu pandemii w Polsce. - Ja rozumiem, że rząd musi szukać informacji dobrych, bo rządzą krajem i trzeba przedstawiać informacje z ich strony tak, żeby ludzie im ufali i nie tracili punktów, bo to jest polityka – stwierdza Karauda. - Natomiast bardzo mnie boli to, że ludzie, którzy mają swoje zdanie, mówią je odważnie, wskazują pewne problemy jak np. prof. Maksymowicz, dr Grzesiowski czy dr Bartek Fiałek (…) mogą być z tego tytułu ścigani – martwi się dr Karauda. W dalszej części rozmowy gość "Newsroom" WP nawiązuje również do sytuacji prof. Maksymowicza.

Myśli pan, że my mamy w Polsce z cRozwiń

Transkrypcja:

Myśli pan, że my mamy w Polsce z czymś takim do czynienia? Ja rozumiem, że rząd musi szukać informacji dobrych, bo rządzą krajem i trzeba przedstawiać informacje z ich strony tak, żeby ludzie ufali i żeby oni nie tracili punktów, bo to jest polityka. Natomiast bardzo mnie boli to, że ludzie, którzy mają swoje zdanie, mówią je odważnie, wskazują pewne problemy jak profesor Maksymowicz, jak doktor Grzesiowski, jak doktor Bartek Fijałek, których ogląda i śledzi mnóstwo tysięcy ludzi, to jeżeli masz w tym kraju inne zdanie i wskazujesz pewne problemy, to możesz oczekiwać, że będziesz z tego tytułu ścigany. Myśli pan, ze to są szykany? Myśli pan, że profesor Maksymowicz jest szykanowany za to, że odważył się krytykować nie raz ministra Niedzielskiego? Sądzę, że konsekwencje związane czy na przykład z doktorem Grzesiowskim, który już ma przez Głównego Inspektora Sanitarnego - notabene informatyka - stawiany wniosek o to, żeby odebrać prawo wykonywania zawodu doktorowi Grzesiowskiemu, który jest autorytetem dla wszystkich tych, którzy nie słuchają tylko dobrych informacji, ale właśnie tych rzetelnych krytycznych. Jeżeli do rzecznika odpowiedzialności zawodowej jest kierowany doktor Fijałek, który w oparciu o czasopisma medyczne cały czas informuje o tym, jaka jest sytuacja. Jeżeli dzisiaj profesor Maksymowicz musi odejść z partii rządzącej z uwagi na to, że ma inne zdanie, no to to jest pytanie, jakie my musimy jako obywatele postawić - co jest grane? Dlaczego nie można mieć innego zdania jakby z tym kraju bez ponoszenia odpowiedzialności za to, bez próby gdzieś tam ponoszenia konsekwencji za to, że się ma inne zdanie. Więc no obawiam się, że to wszystko ma podłoże polityczne. Albo mówisz dobrze, albo żegnamy z partii.
d4kle8g
d4kle8g
Więcej tematów