Beata Szydło (strona 9 z 99)

To plan na rozliczenie PiS. "Czarna lista" i pierwsze nazwisko

Lewica utworzyła zespół prawników, który ma pracować nad "wielkim aktem oskarżenia wobec najważniejszych funkcjonariuszy PiS". Politycy tej partii twierdzą, że na "czarnej liście" znajdą się ci, którzy "od ośmiu lat niszczą nasz kraj". Raport w tej sprawie ma powstać do czerwca. O motywach chęci rozliczenia polityków partii rządzącej i jego sposobie przeprowadzenia mówił w programie "Tłit" Wirtualnej Polski szef klubu parlamentarnego Lewicy, Krzysztof Gawkowski. - Zgłosimy to do prokuratury - nie będziemy mieli komisji, która będzie pokazywała, że ktoś jest winny. Nikt się za to nie wziął, a my mamy tragiczne doświadczenia po śmierci Barbary Blidy, kiedy nie udało się postawić Ziobry przed Trybunałem Stanu. A gdyby wtedy stanął, to dziś nie byłby ministrem, i tyle by nie narozrabiał w wymiarze sprawiedliwości. Dlatego mówimy tak: bierzemy jako lewica odpowiedzialność - przypiszemy każdą aferę. W sześć miesięcy powstanie raport, ogłosimy winnych, afery. Tak, oczywiście, widzę kandydatów na taką listę - panią Szydło, bo była pierwszą premierką. Publikowała orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego? Nie. Kaczyński też ma swoje szanse, bo był szefem komitetu ds. bezpieczeństwa, kiedy była afera inwigilacji Pegasusem. I Kaczyński, i Morawiecki, ministrowie konstytucyjni i Szydło robili wiele złych rzeczy. Przez 8 lat dużo narozrabiali. My to spiszemy, oddamy do prokuratury. I jak będzie niezależna, wolna od Ziobry, odda to do sądów, a one będą skazywały. Ktoś musi wziąć za to odpowiedzialność. Lewica bierze ją, aby ci co narozrabiali i łamali prawo, kiedyś siedzieli - podkreślił Gawkowski.
Dymisja to nie wszystko. Tego chcą dla Ziobry
4
2:29

Dymisja to nie wszystko. Tego chcą dla Ziobry

Nie tylko odwołanie z funkcji ministra sprawiedliwości, ale również proces przed Trybunałem Stanu. Tego dla Zbigniewa Ziobry chciałby Krzysztof Gawkowski, szef parlamentarnego klubu Lewicy. W programie "Newsroom WP" mówił, że widziałby przed Trybunałem Stanu również Jarosława Kaczyńskiego, Mateusza Morawieckiego i Beatę Szydło. - Nie w jednym rzędzie, bo są różne powody do tego Trybunału Stanu - powiedział Krzysztof Gawkowski w rozmowie z Mateuszem Ratajczakiem. - Dla pana Ziobry są to chociażby sprawy afery hejterskiej i tego, co się działo w Ministerstwie Sprawiedliwości. Dla pana Morawieckiego to sprawy wyborów kopertowych i tego, co działo się przy nieudanych wyborach prezydenckich. Dla pana Kaczyńskiego trzeba by przejrzeć część, kiedy był wicepremierem i szefem komitetu bezpieczeństwa. To grupa trzymająca władzę i tym samym w wielu miejscach grupa przestępcza, która podejmowała decyzję, chociażby o tym, by upolitycznić Trybunał Konstytucyjny. To domniemana grupa, bo jeszcze nie ma zarzutów. Mówię jak będzie wyglądała sytuacja. Rozumiem, że pan Kaczyński spotykał się w gronie swojego premiera, wicepremiera i ministrów i podejmował decyzje o poproszeniu prezydenta, by nie akceptował członków Trybunału Konstytucyjnego, by zmieniać ustawy, które będą wykolejały system prawny w Polsce i upolityczniały Sąd Najwyższy oraz dokonać skoku na wojsko, co robił pan Macierewicz. Zarzutów jest bardzo dużo. Nie można mówić, że nic się nie wydarzyło. Pan Kaczyński, przypominam, miał sprawę w prokuraturze dotyczącą dwóch wież - wyliczał szef klubu Lewicy. Czy Mateusz Morawiecki powinien spotkać się ze Zbigniewem Ziobrą i porozmawiać z nim o zgodzie ws. Krajowego Planu Odbudowy? - Jeżeli siedzi się obok siebie po trzy razy w tygodniu, to chyba otwiera się do siebie twarz. Jeżeli nie i nic się do siebie nie mówi, to po co współpracować? To jest ta obłuda, która będzie wyrażona, gdy premier wyjdzie na mównicę i będzie bronił Zbyszka Ziobry, który się do niego nie odzywa. To jest paranoja - podsumował szef klubu Lewicy.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki