andrzej duda (strona 147 z 380)

Polityka wobec Rosji. Tomasz Siemoniak bezlitosny dla Andrzeja Dudy. Oberwał też Jarosław Kaczyński
5:42

Polityka wobec Rosji. Tomasz Siemoniak bezlitosny dla Andrzeja Dudy. Oberwał też Jarosław Kaczyński

- Prezydent Duda absolutnie zdezerterował. Dziwię się, że chętnie widzą się politycy PiS - również prezydent Duda - jako liderzy tzw. Trójmorza, a gdy przychodzi co do czego, chowają głowę w piasek - mówił były szef MON Tomasz Siemoniak (PO) w programie "Tłit". - Andrzej Duda jest prezydentem bezobjawowym. Potrafi wygłaszać płomienne, niezłomne przemówienia - nawet dobre wystąpienie, które by opisało sytuację, to jest rola przywódcy. Nie jest przywódcą. Nie rozumiem tego. Z jednej strony tworzy jakieś nowe biurokratyczne twory - Biuro Polityki Międzynarodowej, a gdy jest konkretny kryzys, gdzie może zabrać głos, jest praktycznie nieobecny. Nie widać jego aktywności na arenie międzynarodowej. Przecież można telefonować, można rozmawiać. Należy być aktywnym - kontynuował. Pytany o Jarosława Kaczyńskiego, wskazał, że "nie odgrywa on roli w kryzysie pandemicznym i w żaden sposób nie jest aktywny w tych sprawach". - Kaczyński sprowadził politykę zagraniczną do wewnętrznych aspektów. Ostatnie lata w relacjach z Ukrainą to istotny regres. Widać brak pomysłu na reakcję ws. Białorusi. PiS nie ma polityki zagranicznej, w szczególności nie ma pomysłu na to, co robić na wschodzie - podkreślił Siemoniak. - Nie wyobrażam sobie, żeby Jarosław Kaczyński zaczynał dzień od "New York Timesa" czy "Washington Post". To on nadaje bardzo prowincjonalny kierunek polityce zagranicznej - nieinteresowania się, siedzenia cicho - podsumował polityk PO.
Natalia Durman Natalia Durman
Głośno wokół incydentu z Andrzejem Dudą. Szymon Jadczak ujawnił szczegóły
2:03

Głośno wokół incydentu z Andrzejem Dudą. Szymon Jadczak ujawnił szczegóły

Niebezpieczny lot Andrzeja Dudy, którego kulisy ujawnił Szymon Jadczak, odbył się w 2020 roku. Dziennikarz zdradził szczegóły zdarzenia w programie "Newsroom" WP. – Praprzyczyną (powstania publikacji – red.) jest to, że Polska Agencja Żeglugi Powietrznej, instytucja, która zajmuje się bezpieczeństwem lotów w Polsce, w ramach niepoważnych oszczędności postanowiła, że na wieży na lotnisku, gdzie przyleciał i odleciał potem prezydent, będzie tylko jeden kontroler – powiedział dziennikarz WP. – Sytuacja wyglądała w ten sposób, że kolumna prezydencka (…) dojechała późno na lotnisko Babimost pod Zieloną Górą i niestety zanim samolot był gotowy do odlotu, kontroler, który był na wieży, skończył swoją pracę – wyjaśniał Jadczak. Jak podkreślił, bardzo ważna jest tu "żelazna zasada" tego zawodu: kontrolerzy nie mogą przekroczyć czasu pracy wyznaczonego przez prawo. – Więc gdy skończył zmianę, de facto według przepisów obowiązujących w locie, ten samolot nie miał prawa wystartować. A mimo to pani kapitan, która siedziała za sterami, właściwie nie wiadomo dlaczego – ryzykując swoją karierę, ryzykując bezpieczeństwo prezydenta, ryzykując konsekwencje prawne – wystartowała. Odleciała do Warszawy i jak przyznał potem szef PAŻP-u w tych stenogramach, które ujawniliśmy, przez 4 minuty samolot z prezydentem na pokładzie leciał bez kontrolera lotów – oznajmił dziennikarz.
Awantura o incydent z Andrzejem Dudą. Maciej Lasek mówi o winnych
6:20

Awantura o incydent z Andrzejem Dudą. Maciej Lasek mówi o winnych

Do wtorkowych doniesień Wirtualnej Polski ws. lipcowego lotu prezydenta Andrzeja Dudy odniósł się w programie "Newsroom WP" dr Maciej Lasek, były przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Poseł KO komentował zarzuty dotyczące wywierania presji na pilotach. - Takie informacje posiada załoga samolotu. I od niej zależy, czy w postępowaniu komisji powie jak było. Bo w przeciwnym wypadku mamy do czynienia z sytuacją świadomego złamania przepisów ruchu lotniczego - tłumaczył dr Lasek. - Ja jestem przekonany, że ta sytuacja była podyktowana presją. Znam wielu kapitanów i pilotów z PLL LOT. To jest firma, która ma jeden z najwyższych standardów wykonywania lotów i tym bardziej mnie boli, że doszło do takiej sytuacji, o której dzisiaj mówimy - przekazał parlamentarzysta. - Osoby, które są odpowiedzialne za to, aby bezpiecznie przewozić pasażerów, zakładają grupę, na której dyskutują, jak ukryć takie zdarzenie. Ja się z czymś takim jeszcze nie spotkałem - mówił w programie dr Lasek. Prowadząca Agnieszka Kopacz dopytywała, czy powinien ktoś ponieść odpowiedzialność za całe zdarzenie. - Bezpieczeństwo lotnicze przegrało z polityką. Osoby, które pełnią tak ważną rolę, na pewno powinny ponieść jakieś konsekwencje. I tę decyzję powinien podjąć minister Adamczyk - dodał gość "Newsroomu WP".
Marek Mikołajczyk Marek Mikołajczyk