Nie żyje mężczyzna, który podpalił się w stolicy. Petru: niedługo ktoś może kogoś rzucić cegłówką albo zastrzelić
Piotr S., który podpalił się w centrum Warszawy, zmarł w szpitalu. - To tragedia, która nie powinna była się wydarzyć. Ale jest grupa osób w Polsce, która myśli podobnie, jak Piotr S. Nie można tego bagatelizować - powiedział w Radiu ZET Ryszard Petru. Zaznaczył, że trzeba wyeliminować język agresji i nienawiści z życia politycznego. - Mamy samospalenie, ale niedługo ktoś może kogoś rzucić cegłówką albo zastrzelić - przyznał polityk Nowoczesnej.