Nie stawiał się na przesłuchania, sąd wlepił mu kary. Ziobro nie płaci

Jak ustaliła Wirtualna Polska, były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nie płaci nałożonych na niego kar przez Komisję ds. Pegasusa, a zasądzonych przez sąd. Kary uiścił natomiast były koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński i jego podwładni, byli szefowie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nie płąci kar nałoByły minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nie płaci kar nałożonych na niego za niestawiennictwo na komisji śledczej ds. Pegasusa
Źródło zdjęć: © EAST_NEWS | Andrzej Iwanczuk
Sylwester Ruszkiewicz

W środę sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa złożyła zawiadomienie do prokuratury dotyczące byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Szefowa komisji Magdalena Sroka tłumaczyła na konferencji prasowej, że Ziobro jako szef resortu sprawiedliwości ponosił pełną odpowiedzialność za wydawanie pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości. - To on nie dopełnił ciążących na nim obowiązków. Wymiar sprawiedliwości został zdewastowany za czasów PiS-u. Dzisiaj skończyły się czasy bezkarności — mówiła szefowa sejmowej komisji śledczej. 

Decyzja zapadła kilka dni po jego przesłuchaniu przez komisję. Do przesłuchania Ziobry doszło w zeszłym tygodniu – dopiero za dziewiątym razem. Były szef resortu sprawiedliwości i prokurator generalny został doprowadzony przez policję. Wcześniej, mimo wielokrotnych wezwań, nie stawił się na przesłuchaniu. Komisja kierowała więc wnioski do sądu o ukaranie go karą grzywny.

Sąd w większości przypadków podzielił argumentację komisji. "Bezsporne pozostaje, że Zbigniew Ziobro w rozumieniu przepisów o doręczeniach, został prawidłowo powiadomiony o terminie czynności" - czytamy w uzasadnieniu jednej z decyzji Sądu Okręgowego w Warszawie.

"Z odpowiednim wyprzedzeniem wysłano do niego przesyłkę pocztową, której nie podjął, skierowano wiadomość na skrzynkę mailową, która to wiadomość została odczytana, funkcjonariusze policji podjęli próbę doręczenia zawiadomienia, która nie doszła do skutku wyłącznie dlatego, że świadek osobiście odmówił" - argumentowano.

Ziobro usprawiedliwiał wówczas swoją nieobecność, przekazując zaświadczenie wystawione przez lekarza sądowego. Były szef resortu sprawiedliwości zmagał się bowiem z chorobą nowotworową.

W odpowiedzi na zawiadomienie do prokuratury ruch sejmowej komisji nazwał "politycznym harakiri". - Dlatego że zdecydowali się na użycie przymusu państwowego w sposób bezprawny i starali się odegrać taką agitkę polityczną pod pretekstem rzekomych przesłuchań, jakim byłem poddany na tej pseudokomisji. No i chyba nie wyszło im to na zdrowie polityczne — mówił w środę Ziobro.

Senator KO o zeznaniach Ziobry: To się kupy nie trzymało

Zapytaliśmy w Sądzie Okręgowym w Warszawie o to, jak szef Solidarnej Polski realizował postanowienia sądu.

W przypadku Zbigniewa Ziobry takich postanowień było pięć, z czego dwa prawomocne i niespłacone. Te ostatnie to 5 tysięcy złotych.

Jak informuje WP, Anna Ptaszek, rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Warszawie, wysokość wszystkich kar wyniosła 11 tysięcy złotych. W pozostałych przypadkach na kwotę 6 tysięcy postanowienia są nieprawomocne.

Ale nie tylko Zbigniew Ziobro nie stawiał się na posiedzenie komisji śledczej ds. Pegasusa. Trzy razy przed komisją nie stawili się Mariusz Kamiński – b. szef MSWiA i koordynatora służb specjalnych z czasów rządów PiS oraz Maciej Wąsik - jego zastępca w resorcie, obecnie europosłowie PiS. Obaj do tej pory nie stawili się przed komisją, powołując się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego na czele z bliskim współpracownikiem Zbigniewa Ziobry Bogdanem Święczkowskim. Według stanowiska TK komisja "działa nielegalnie w warunkach deliktu konstytucyjnego".

Jak ustaliliśmy, Kamiński kary płaci, a Wąsik - nie do końca.

Jak informuje Wirtualną Polskę Anna Ptaszek z Sądu Okręgowego w Warszawie, w przypadku Mariusza Kamińskiego dwie decyzje są prawomocne, a kary w wysokości 1500 zł i 3000 zł zostały spłacone.

W przypadku ostatniej nałożonej kary 3000 zł – postanowienie jest nieprawomocne.

Z kolei w przypadku Macieja Wąsika, mimo dwóch prawomocnych decyzji sądu, na łączną kwotę 3000 zł, polityk ich nie spłacił. - Ostatnią karę 3000 zł uiścił — przekazuje rzecznik sądu.

Problemy ze stawiennictwem na przesłuchaniu komisja miała również z byłymi szefami służb: ABW Piotrem Pogonowskim i CBA Ernestem Bejdą. Ten pierwszy pojawił się w Sejmie 2 grudnia ub. roku. Ale nie dobrowolnie. Wcześniej tego dnia został zatrzymany przez policję w celu doprowadzenia go jako świadka.

Pogonowski nie stawił się trzykrotnie na posiedzenie komisji śledczej ds. Pegasusa, powołując się również na wrześniowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego uznający prace komisji za niekonstytucyjne. Jak wynika z informacji przekazanych przez Sąd Okręgowy w Warszawie, spłacił dwie kary. Pierwszą w wysokości 1500 zł, drugą 3000 zł.

Z kolei były szef CBA Ernest Bejda zapłacił karę 1500 zł za niestawiennictwo.

Przypomnijmy, że w trakcie przesłuchania Ziobry przed sejmową komisją śledczą ds. Pegasusa, były minister sprawiedliwości zeznał, że to on był inicjatorem zakupu systemu Pegasus.

Dodał jednocześnie, że finalna decyzja o zakupie Pegasusa ze środków Funduszu Sprawiedliwości należała do ówczesnego wiceszefa MS Michała Wosia, który jednak "znał jego kierunkową wolę" w tym zakresie.

- Nie mamy złudzeń i wątpliwości, że Zbigniew Ziobro unikał stawiennictwa przed komisją właśnie dlatego, że nie chciał, żeby wpłynęło na niego zawiadomienie do prokuratury. Zwlekał, kombinował, ale my byliśmy konsekwentni i zdeterminowani - mówił w środę na konferencji Tomasz Trela, wiceprzewodniczący komisji.

Komisja śledcza do spraw Pegasusa bada legalność, prawidłowość i celowość czynności podejmowanych z wykorzystaniem tego oprogramowania między innymi przez rząd, służby specjalne oraz policję od listopada 2015 roku do listopada 2023 roku. Komisja ma też ustalić, kto był odpowiedzialny za zakup Pegasusa i podobnych narzędzi dla polskich władz.

Sylwester Ruszkiewicz, dziennikarz Wirtualna Polska

Najciekawsze śledztwa, wywiady i analizy dziennikarzy WP. Konkretnie i bez lania wody. Nie przegapisz tego, co najważniejsze!

Wybrane dla Ciebie
Fico krytykuje Europę. "Jeśli ma zginąć, to niech ginie"
Fico krytykuje Europę. "Jeśli ma zginąć, to niech ginie"
Kraków: wypadek na przejeździe. Pociągi w stronę lotniska wstrzymane
Kraków: wypadek na przejeździe. Pociągi w stronę lotniska wstrzymane
Zełenski zabiera głos. "Nikt nie chce trzeciej inwazji Rosji"
Zełenski zabiera głos. "Nikt nie chce trzeciej inwazji Rosji"
"To jest skandal sam w sobie". Czarnek domaga się dymisji rządu
"To jest skandal sam w sobie". Czarnek domaga się dymisji rządu
Biejat wprost o Braunie. "Jego miejsce jest w więzieniu"
Biejat wprost o Braunie. "Jego miejsce jest w więzieniu"
USA przejmują tankowiec. Biały Dom zapowiada konfiskatę ropy
USA przejmują tankowiec. Biały Dom zapowiada konfiskatę ropy
33 drinki i śmierć na pokładzie. Rodzina pozywa firmę
33 drinki i śmierć na pokładzie. Rodzina pozywa firmę
Dziewczynka zaskoczyła Nawrockiego. Rozmawiali o... K-popie
Dziewczynka zaskoczyła Nawrockiego. Rozmawiali o... K-popie
Czarnek o Morawieckim. "Dokonał autorefleksji"
Czarnek o Morawieckim. "Dokonał autorefleksji"
Trump sfrustrowany. Spotkanie ws. Ukrainy zagrożone
Trump sfrustrowany. Spotkanie ws. Ukrainy zagrożone
Żurek dla Reutersa: Budapesztowi do bliżej Moskwy niż Brukseli
Żurek dla Reutersa: Budapesztowi do bliżej Moskwy niż Brukseli
Koniec immunitetu dla posłów? Polacy jednoznacznie
Koniec immunitetu dla posłów? Polacy jednoznacznie