ycipk-ytnsll

Kontrowersyjny bloger PiS nadal pracuje dla resortu sprawiedliwości

Jak ustaliła Wirtualna Polska, kontrowersyjny radny PiS, uważany za skrajnie prawicowego blogera Dariusz Matecki nadal pracuje dla resortu sprawiedliwości. Oficjalnie "wspomaga resort w mediach społecznościowych”, nieoficjalnie ma za zadanie chwalić działalność ministerstwa. Dostaje za to co miesiąc 3 tysiące złotych.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Dariusz Matecki słynie z kontrowersyjnych wpisów i wypowiedzi
Dariusz Matecki słynie z kontrowersyjnych wpisów i wypowiedzi (East News, Fot: Robert Stachnik)
ycipk-ytnsll

- Ministerstwo Sprawiedliwości zawarło z Dariuszem Mateckim umowę cywilno-prawną na okres od 10 czerwca do 9 stycznia 2020 r. Dotyczy ona usługi polegającej na wykonywaniu czynności wspomagających obsługę mediów w zakresie problematyki dotyczącej działalności resortu. Miesięczna kwota przewidziana do wypłaty zgodnie z ww. umową wynosi 3000,26 zł. Umowę zawarto 7 czerwca br. – informuje Wirtualną Polskę biuro prasowe resortu sprawiedliwości. Podana kwota jest kwotą netto.

Matecki to kontrowersyjny bloger, radny PiS w Szczecinie i kandydat Prawa i Sprawiedliwości do Sejmu w nadchodzących wyborach. O Mateckim zrobiło się głośno rok temu, przy okazji wyborów samorządowych w Warszawie. Aktywnie pomagał wówczas wiceministrowi sprawiedliwości Patrykowi Jakiemu w kampanii w wyborach prezydenckich w Warszawie.

Zobacz także: Farma trolli w Ministerstwie Sprawiedliwości? Szef KPRM zabrał głos

ycipk-ytnsll

Kiedy dziennikarze zaczęli dopytywać: na jakich zasadach pomaga i czy równolegle pracuje w resorcie, wyszło na jaw, że Matecki faktycznie pracował w ministerstwie sprawiedliwości. Od 12 czerwca 2017 do 3 sierpnia 2018 roku. W trakcie kampanii wyborczej poszedł na bezpłatny urlop. Wrócił do resortu 10 grudnia i podpisał umowę do 9 marca 2019 roku. Kolejną od 10 marca do 9 czerwca br. Były to umowy - zlecenia również za kwotę 3000,26 zł netto.

Sejm.gov.pl
Podziel się

- Obsługiwałem media społecznościowe w Ministerstwie Sprawiedliwości. Prowadziłem transmisję na żywo, przygotowywałem grafiki na konferencje prasowe, robiłem zdjęcia, zajmowałem się Twitterem i Facebookiem. Cała otoczka medialna spoczywała właściwie na jednej osobie – mówił w wywiadzie z 14 sierpnia ub. roku dla Wirtualnej Polski.

ycipk-ytnsll

Aktywny bloger ministerstwa

Matecki jest znany z bardzo dużej aktywności w mediach społecznościowych. I jest to w dużej mierze skrajnie prawicowa aktywność. Prowadzi serwis PrawicowyInternet.pl., który śledzi blisko 150 tys.użytkowników. Niewiele mniejszym zainteresowaniem cieszy się jego kanał na youtubie o takiej samej nazwie.

Polityk słynie z agresywnego i kontrowersyjnego języka.. Od początku chwalił się, że stoi po stronie "dobrej zmiany".

Należał do Forum Młodych PiS, później działał w Solidarnej Polsce. Wielokrotnie w ciepłych słowach wypowiadał się o Ruchu Narodowym. Jego autorytetami - jak sam wskazuje - są Waldemar Łysiak, Rafał Ziemkiewicz, Tadeusz Isakowicz-Zaleski, ks. Stanisław Małkowski, Zbigniew Ziobro, Antoni Macierewicz oraz "cała Gazeta Polska” (którą czyta "już od młodych lat" i nawet pomagał zakładać pierwszy klub GP w Szczecinie).

ycipk-ytnsll

W oficjalnym biogramie Matecki nie wspomina, że swego czasu gorliwie bronił skompromitowanego byłego już księdza-antysemity Jacka Międlara, a za wzór stawiał Grzegorza Brauna (tego od "rozstrzeliwania" dziennikarzy TVN i Gazety Wyborczej). On sam twierdzi, że ks. Międlara bronił nie za antysemickie poglądy, ale za działalność wśród najtrudniejszej młodzieży. Z kolei z Braunem robił jedynie wywiady.

Zawsze po jednej stronie

- Od czasów gimnazjum aktywnie działam społecznie i politycznie. Od zawsze po stronie konserwatywno-katolickiej – pisał na swojej stronie internetowej.

ycipk-ytnsll

Według oko.press, agresywne wypowiedzi i spamowanie sieci swoimi linkami czyli metoda Mateckiego jest zbliżona do tego, co się dzieje w aferze hejterskiej, która miała zdyskredytować sędziów – przeciwników reformy wymiaru sprawiedliwości autorstwa PiS. Afera, którą ujawnił onet.pl, pozbawiła stanowiska wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka, a także cofnięto delegację do resortu sprawidliwości Jakubowi Iwańcowi, współpracownikowi Piebiaka.

Nie znam ministra Piebiaka

- Nie mam kompletnie nic wspólnego z tą aferą, ani z profilem na Twitterze "KastaWatch". Nie prowadziłem z wymienianymi tam sędziami żadnej korespondencji, ani nie znam tych sędziów. Ministra Piebiaka nie znam osobiście, tylko wiem, jaką funkcję pełnił. Nie podlegałem mu w żadnej mierze, nie wykonywałem jego poleceń służbowych - mówi WP Dariusz Matecki.

- Za pieniądze ministerstwa zajmuję się obsługą mediów społecznościowych resortu sprawiedliwości. Prowadzę konto na Twitterze i na Facebooku. Wszystkie informacje na tych kontach są zamieszczane przeze mnie. Zdjęcia, video, transmisje na żywo - dodaje Matecki.

ycipk-ytnsll

- Od wielu lat deklaruję poglądy konserwatywne. Jeżeli coś publikuję na moim blogu, to jest zgodne z moimi prywatnymi poglądami. Podobnie na Twiiterze. Za pieniądze resortu obsługuję tylko i wyłacznie media społecznościowe ministerstwa sprawiedliwości - twierdzi Dariusz Matecki.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
ycipk-ytnsll
ycipk-ytnsll