WP

Jarosław Zieliński i bunt policjantów. "Dymisja jest nieuchronna"

- Policjanci nie mają autorytetu, bo są traktowani jak słudzy i chłopi pańszczyźniani. Jeśli w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji nie dojdzie do zmian personalnych, kryzys państwa będzie narastał - mówi WP Marek Biernacki, były szef MSWiA, minister sprawiedliwości oraz koordynator ds. służb specjalnych.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jarosław Zieliński, wiceszef MSWiA. Najbardziej kontrowersyjny wiceminister w rządzie PiS
Jarosław Zieliński, wiceszef MSWiA. Najbardziej kontrowersyjny wiceminister w rządzie PiS (PAP, Fot: Leszek Szymański)
WP

Policjanci całą dobę pilnują domu wiceministra Jarosława Zielińskiego. Funkcjonariusze muszą się przebierać w garnitury i udawać SOP, gdy towarzyszą politykowi na oficjalnych uroczystościach. Muszą być na każde zawołanie. - Minister Zieliński upokarza funkcjonariuszy. Dość już nadużyć i wykorzystywania policji do własnych propagandowych celów – mówi Wirtualnej Polsce posłanka Bożena Kamińska z PO, która upubliczniła zarzuty, jakie policjanci kierują pod adresem wiceministra spraw wewnętrznych i administracji.

Biuro MSWiA twierdzi, że wszystko jest zgodne z prawem, a rzecznik Komendy Głównej Policji zapewnia: - Wiceminister Jarosław Zieliński nigdy nie wykorzystywał funkcjonariuszy żadnej ze służb do promocji własnej osoby.

Były szef MSWiA Marek Biernacki w rozmowie z WP twierdzi, że dymisja obecnego wiceministra spraw wewnętrznych powinna nastąpić jak najszybciej.

WP

Michał Wróblewski, WP: Wiceminister Zieliński zbudował sobie księstwo, bastion, czy...

Marek Biernacki: ...raczej folwark. Bo "księstwo" brzmi dumnie. A tu mamy "prywatny" folwark wiceministra. W bardzo złym znaczeniu. Mamy wiceministra w kluczowym dla państwa resorcie, który zamiast dbać o bezpieczeństwo tegoż państwa, pompuje swoje własne ego. Jeśli ktoś potrzebuje takiej ochrony, tylu funkcjonariuszy obok, to chce chyba pokazać, że to on jest numerem jeden w MSWiA, a nie główny minister, czyli Joachim Brudziński.

Wiceminister Zieliński pomylił role?

WP

Rola ministra to jest rola nadzorcza tak naprawdę. Odpowiedzialność polityczna i wytaczanie kierunków. A kierować odpowiednimi służbami powinni już fachowcy, czyli szefowie tych służb. A tu mamy sytuację, że kiedy jest kryzys, "wysuwa się" komendantów i zrzuca na nich winę, a gdy są tzw. "oficjałki", uroczystości, to wjeżdża minister "na białym koniu", z przytupem, z orszakiem. To jest żenujące.

Marek Biernacki PAP
Podziel się

Panu, jako byłemu szefowi MSWiA, mieści się to w głowie? Za pana czasów byłoby to do pomyślenia?

Ja, jako szef MSWiA, nie mogłem liczyć na takie przywileje, ani też o nich nie myślałem, a co dopiero moi zastępcy. To po prostu kompromituje już nawet nie samego wiceministra Zielińskiego, ale służby w ogóle. I służby to widzą. To nie jest budowa ich autorytetu. Autorytet buduje się poprzez spokojną pracę, sprawne działanie, odpowiedzialność i skromność. Ja rozumiem, że tak wielka ochrona przysługiwałaby ministrowi lub wiceministrowi w czasach, gdy trwa wojna z mafią, jak za moich czasów, gdy walczyliśmy z mafią pruszkowską. Wtedy, owszem, można obawiać się o siebie i o swoją rodzinę. I ochrona specjalna wówczas jest uzasadniona, ale ona jest dyskretna! I to w sytuacji zagrożenia. A dziś Polska jest przecież państwem bezpiecznym, a wiceminister Zieliński zachowuje się tak, jak by w naszym kraju istniała jakaś sytuacja zagrożenia.

WP

To czego boi się wiceminister Zieliński?

Ludzi. Boi się wyborców. Gdzie był wiceszef MSWiA, gdy zaczął się strajk służb?

Ponoć przy stole negocjacyjnym.

Śmiem wątpić. Zieliński działa na funkcjonariuszy jak płachta na byka. Podobno osoba wiceministra Zielińskiego była jednym z elementów przetargowych w tym proteście. Ktoś musiał policjantów doprowadzić do ostateczności, bo przecież protest służb to ostateczność. I nie łudźmy się - nie chodzi o pieniądze. Tu chodzi przede wszystkim o atmosferę pracy. Główny "namiestnik" "dobrej zmiany", Jarosław Zieliński, wytworzył w służbach, wśród funkcjonariuszy, atmosferę fatalną. I za to ponosi odpowiedzialność - czy się mu to podoba, czy nie. On się tej odpowiedzialności boi. Mimo to korzysta z tego bizantyjsko-folwarcznego splendoru. I robi to z przyjemnością. To jest niepoważne traktowanie państwa polskiego. I niepoważne traktowanie ludzi ze służb.

WP
Marek Biernacki PAP
Podziel się

Myśli pan, że minister Joachim Brudziński obiecał policjantom głowę wiceministra Zielińskiego na srebrnej tacy, dlatego zgodzili się na kompromis z rządem?

Tak się mówi. Myślę, że sam minister Brudziński zdaje sobie sprawę, że jego zastępca po prostu bardzo źle zarządza policją, służbami.

Również Służbą Ochrony Państwa?

WP

Oczywiście. Ja ostrzegałem, że przez tę fatalną politykę kadrową w SOP będzie dochodzić do wypadków z udziałem VIP-ów - jak ostatnio z premier Szydło. Bo samochody prowadzą tam niedoświadczeni kierowcy.

Zieliński został wezwany przez ministra Brudzińskiego do złożenia wyjaśnień w związku z ostatnimi informacjami medialnymi.

Wiceminister Zieliński przede wszystkim powinien odpowiedzieć za doprowadzenie protestu policjantów do takiej skali. A te protesty wynikają również - a może głównie - z tego powodu, w jaki sposób oni są traktowani. Jak słudzy, jak chłopi pańszczyźniani, a nie jak funkcjonariusze poważnego państwa. Nikt się nimi nie zajmuje do momentu, gdy są potrzebni do obsypania wiceministra Zielińskiego konfetti lub do stania pod jego domem. Mnie to dziwi, bo w ten sposób wiceszef MSWiA kompromituje się w oczach wyborów. To jest jak z malowaniem trawy na zielono za komuny.

Wiceminister Zieliński powinien zostać zdymisjonowany?

Powinien ponieść odpowiedzialność. To jest nieuchronne. Jako człowiek nadzorujący policję. Albo on, albo minister Joachim Brudziński. Oni muszą zrozumieć, że funkcjonariuszom nie chodzi wyłącznie o pieniądze. Jeśli nie rozumieją, to odlecieli w kosmos.

A jeśli nie będzie dymisji?

To będzie narastał kryzys w systemie bezpieczeństwa państwa. MSWiA jest dziś w fatalnym stanie. Doprowadzić do tego, żeby co najmniej 1/4 funkcjonariuszy poszła na L4... Zostali do tego de facto zmuszeni.

Bunt policjantów.

Tak. Standardy państwa ich do tego doprowadziły. I kierownictwo MSWiA. Na czele w wiceministrem Zielińskim. Podwyżki dla policjantów niewiele dadzą. Potrzebna jest zmiana atmosfery, nowe otwarcie i impuls. Bo inaczej będą kolejne kryzysy. A na nie poważne państwo pozwolić sobie nie może.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
WP
WP