Trwa ładowanie...
d1hh10e

Wybory prezydenckie 2020. Zjednoczona Prawica zawiesza broń

Podjazdowe wojenki i wewnętrzne tarcia. Spory o styl przeprowadzania kolejnych zmian w sądownictwie. Brak spójności w komunikacji. To wszystko obserwowaliśmy w obozie władzy od kilkunastu dni. W kampanię prezydencką rządząca w Polsce prawica ma wejść jednak już naprawdę zjednoczona. Ze spójnym przekazem, nowymi pomysłami i precyzyjnym planem na wygranie wyborów.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Wybory prezydenckie 2020. PiS organizuje w weekend konwencję wyborczą z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy
Wybory prezydenckie 2020. PiS organizuje w weekend konwencję wyborczą z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy (East News, Fot: Jacek Domiński)
d1hh10e

Polityk PiS: – Wyciszamy konflikty, jedziemy dalej z naszą agendą. Pozytywy, eksponowanie sukcesów. "Studniówka" rządu, nowe cele programowe do zrobienia jeszcze w tym roku. Szlifowanie kantów? Raczej inne rozłożenie akcentów. Nawet jeśli to sędziowie postanowili pójść z nami na wojnę, to ta wojna nie może stać się głównym tematem kampanii Andrzeja Dudy.

CZYTAJ TEŻ: Premier Mateusz Morawiecki szykuje "studniówkę" rządu Zjednoczonej Prawicy

Wybory prezydenckie 2020. Duda przedstawi się na nowo

Prezydent Duda będzie największą gwiazdą konwencji Zjednoczonej Prawicy, która odbędzie się już w sobotę. To będzie oficjalna inauguracja jego kampanii – z rozmachem, efektowną oprawą i nowymi obietnicami dla Polaków.

d1hh10e

CZYTAJ TEŻ:Jarosław Kaczyński szykuje się na konwencję Zjednoczonej Prawicy

PiS PAP
PiS (PAP, Fot: PAP)

W hali Expo w Warszawie pojawią się liderzy obozu władzy z powracającym po kilku miesiącach nieobecności Jarosławem Kaczyńskim na czele. Ekipa rządząca dostanie wsparcie tysięcy działaczy i zwolenników.

Przemówi prezes PiS i premier Mateusz Morawiecki. Momentem kulminacyjnym imprezy będzie rzecz jasna wystąpienie głowy państwa, którego przed konwencją w Expo formalnie poprze jako kandydata na prezydenta Rada Polityczna PiS.

d1hh10e

CZYTAJ TEŻ: Wybory prezydenckie. Joachim Brudziński i Beata Szydło wracają na kampanię

Wybory prezydenckie 2020. Najdroższa kampania w historii

– Będzie z pompą, w "starym", dobrym stylu, ale do dziś niedoścignionym przez konkurencję. Nawiązanie do kampanii sprzed pięciu lat, ale z nowymi elementami. Przypomnimy, jak na słynnej konwencji z lutego 2015 Andrzej rozpoczął marsz po prezydenturę. Zdominujemy ten weekend – przekonuje polityk PiS biorący udział w przygotowaniach wydarzenia.

Duda PAP
Duda (PAP, Fot: PAP)

Partia rządząca zapowiada rozmach, jakiego nie było w polskiej polityce od lat. Kampania Andrzeja Dudy – jeśli chodzi o wybory prezydenckie – będzie najdroższą w historii. Dla PiS to gra o wszystko. Przegrana prezydenta oznaczać będzie początek końca "dobrej zmiany".

d1hh10e

A PiS nie chce jedynie administrować państwem. PiS chce mieć pełnię władzy. Z premierem i prezydentem. Dlatego prawica albo wyjdzie po majowych wyborach wzmocniona, albo jej rządy zaczną się sypać.

Wybory prezydenckie 2020. Rola prezesa

Dlatego rola Jarosława Kaczyńskiego na konwencji 15 lutego będzie nieoceniona. Już w środę prezes – wraz ze swoim bliskim współpracownikiem Krzysztofem Sobolewskim – zwołał posiedzenie Komitetu Wykonawczego PiS, czyli spotkanie z szefami lokalnych struktur partyjnych (Sobolewski nazwał to "odprawą z szefami okręgów"). Kaczyński mobilizował do pracy i zbierania podpisów pod kandydaturą Andrzeja Dudy.

Prezes – jak mówią nam politycy PiS – ma w tym tygodniu wreszcie dać pozytywny impuls działaniom jego formacji. Narzucić agendę i nowy ton, wyznaczyć cel, zmobilizować zwolenników. I zatrzymać spadki poparcia dla PiS widoczne w niemal każdym sondażu.

d1hh10e

Żeby tak było, musi zostać narzucony jeden, spójny przekaz dla całego obozu Zjednoczonej Prawicy w fundamentalnych dla wyborców sprawach. Na rosnący rozdźwięk w obozie władzy na starcie prezydenckiej kampanii wyborczej miejsca nie ma. Wyborcy są zdezorientowani, przez co mobilizacja bazy wyborczej spada. Jarosław Kaczyński doskonale zdaje sobie z tego sprawę.

PiS PAP
PiS (PAP, Fot: PAP)

Wybory prezydenckie 2020. Godzenie koalicjantów

Nasi rozmówcy z obozu władzy podkreślają, że nie ma lepszego od najbliższej konwencji momentu, by wyciszyć narastające od kilkunastu dni konflikty wewnątrz rządzącej koalicji. Opisywaliśmy je w Wirtualnej Polsce, pokazując napięcie, jakie panowało w szeregach PiS, Solidarnej Polski i Porozumienia.

d1hh10e

CZYTAJ TEŻ: PiS sceptyczne wobec kongresu Solidarnej Polski. "Ziobryści" zaskoczyli kolegów

Politycy PiS są przekonani, że tylko Jarosław Kaczyński może pogodzić mocno ścierających się ostatnio ministrów: Zbigniewa Ziobrę i Jarosława Gowina.

Wybory prezydenckie 2020. Gołębie i jastrzębie

W partii rządzącej jest świadomość, iż spór na tle ideologicznym, programowym i wizerunkowym między Solidarną Polską Ziobry i Porozumieniem Gowina coraz mocniej szkodzi obozowi władzy. A to zła wiadomość nie tylko dla lidera koalicji, ale także dla prezydenta.

d1hh10e

Duża część PiS – co odnotowują zorientowani w sytuacji dziennikarze – jest przekonana, że twardy kurs "ziobrystów" rzutuje na całą kampanię Andrzeja Dudy. I może utrudnić pozyskanie wyborców "umiarkowanych", niezainteresowanych permanentnym konfliktem.

– Ludzie Zbigniewa Ziobry traktują walkę z sędziami jako świętą wojnę. To bardzo niebezpieczna sytuacja – mówi o politykach Solidarnej Polski ważny przedstawiciel Porozumienia.

Dlatego wicepremier Jarosław Gowin – zdając sobie sprawę z zagrożenia płynącego z radykalizacji działań i języka dla kampanii Dudy – stara się uspokajać sytuację, mówiąc o potrzebie znalezienia kompromisu i wyciszenia emocji.

CZYTAJ TEŻ: "Good cop" i "bad cop", czyli jak obóz władzy gra skrzydłami ws. sądów. "Gowin neutralizuje Ziobrę"

Partia Porozumienie, której przewodniczy minister nauki, wciąż stara się o pozyskiwanie elektoratu domagającego się zmian, ale bardziej ewolucyjnych. Takich wyborców będzie potrzebował Andrzej Duda w majowych wyborach. Wie o tym też sam Gowin.

Jego formacja – jak dowiaduje się WP – planuje zorganizowanie konwencji w marcu lub kwietniu, tuż przed wyborami. – To będzie mocne wsparcie dla naszego prezydenta – mówi nam polityk partii Gowina. Jak dodaje rozmówca WP, nie będzie to wyłącznie "autopromocja", jak w przypadku ostatniej konwencji Solidarnej Polski. – Chcemy zatrzymać przy Dudzie tych wyborców, których radykalizacja i "samoeksponowanie" się "ziobrystów" mierzi – słyszymy.

Nasze informacje o konwencji potwierdził w czwartek rano w radiu Plus lider Porozumienia.

– Moim zdaniem poparcie wyborców Konfederacji nie zapewni panu prezydentowi Dudzie reelekcji. Potrzebne jest też pozyskanie jakiejś części wyborców umownie mówiąc centrum, umiarkowanych – tłumaczy wicepremier Gowin w kolejnych wywiadach.

PiS PAP
PiS (PAP, Fot: PAP)

Co zabawniejsze, Gowin zmuszony jest tonować nastroje co radykalniejszych przedstawicieli mediów bliskich PiS. A to te media właśnie wzywają partię rządzącą do jeszcze ostrzejszego kursu.

“Można udawać, że nie dostrzega się badań wskazujących, że tylko niespełna połowa wyborców PiS popiera ostatnie zmiany w sądownictwie. Ale prowadzenie polityki z zamkniętymi oczami, do czego namawia nas część radykalnych komentatorów, rzadko kończy się inaczej niż zderzeniem z murem" – komentuje Jarosław Gowin w wywiadzie dla "Do Rzeczy". Jak przyznaje, "z niedowierzaniem czyta rady, że kampanię prezydencką powinniśmy prowadzić w sposób podobny do europarlamentarnej, czyli stawiając na ostrą polaryzację".

Wiceminister Kamil Bortniczuk z Porozumienia wyjaśnia w rozmowie z WP i Polskim Radiem 24: – Wszystkie partie, również Solidarna Polska i Porozumienie, mają nieco inną wrażliwość. I my też otwarcie o tym mówimy, dostrzegając i analizując bieżące wydarzenia. Zaproponujemy po wyborach prezydenckich rozwiązanie dotyczące wzmocnienia roli obywateli w wymiarze sprawiedliwości. Można na ten temat rozmawiać z politykami innych ugrupowań, w tym PSL-u, Kukiz'15 czy nawet części Platformy Obywatelskiej. Dzięki takim rozmowom można doprowadzić do szerszego konsensusu.

Gowin PAP
Gowin (PAP, Fot: PAP)

O takiej potrzebie mówi głośno lider Porozumienia.

– Zjednoczonej Prawicy powinno dać do myślenia, że opozycja dziś z taką radością i zapałem eskaluje spór o wymiar sprawiedliwości. Skoro oni widzą w tym dla siebie szanse, to pytanie, czy cała sprawa długodystansowo wychodzi naszemu obozowi na zdrowie? – pyta retorycznie Jarosław Gowin.

I takie pytanie zadają sobie także politycy PiS.

Wybory prezydenckie 2020. Krok w bok, nie w tył

Najpóźniej do 13 lutego – a więc do dziś – polski rząd ma przekazać Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyjaśnienia dotyczące uznawanej przez opozycję i część środowiska sędziowskiego za nielegalną Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

PiS obawia się zastosowania środka tymczasowego wobec Polski w postaci "zamrożenia" działania Izby przez unijny trybunał na wniosek Komisji Europejskiej. Kilka dni temu "Rzeczpospolita" podała nieoficjalnie, że Polsce mogą grozić kary nawet w wysokości 2 mln euro dziennie, jeśli nasz kraj nie dostosuje się do decyzji TSUE.

Dziennik zauważa też, iż "po stronie polskiej nie widać żadnej strategii łagodzenia zaostrzającego się wewnątrz kraju konfliktu o sądy, która przerwałaby ten kolizyjny kurs i kosztowny w dalszej perspektywie spór z Brukselą". "Z debaty znikł umiarkowany język, jeszcze niedawno słyszalny w obozie prawicy. Dziś nie ma mowy o kompromisie. Nikt, może poza Jarosławem Gowinem, już o nim nie mówi. Nokaut jest dziś jedyną możliwą strategią. To znak, że sytuacja wymknęła się spod kontroli" – pisze dziennikarz Tomasz Pietryga.

Jak przypomina "Gazeta Wyborcza", już wcześniej unijny trybunał sprawiedliwości negatywnie oceniał zmiany wprowadzane przez PiS w sądownictwie. Chodziło o zapisy ustawy z 2017 r., które obniżały wiek emerytalny sędziów Sądu Najwyższego, a prezydentowi dawały prawo decydowania o tym, który sędzia będzie mógł dalej orzekać. W październiku 2018 r. unijny Trybunał nakazał Polsce, by "niezwłoczne zawiesiła stosowanie" kilku przepisów do czasu wyroku. Miesiąc później PiS znowelizował swoją ustawę i cofnął "czystkę" w Sądzie Najwyższym.

Bliski współpracownik Jarosława Gowina, wiceminister rozwoju i funduszy regionalnych Kamil Bortniczuk w rozmowie z nami mówi: – Nie możemy zrobić kroku w tył, ale możemy zrobić krok w bok. Musimy ominąć zbliżającą się górę lodową.

Michał Wróblewski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d1hh10e

Podziel się opinią

Share
d1hh10e
d1hh10e
Więcej tematów