wojna (strona 144 z 290)

Ścisk, strach, syreny. Jak wygląda dziś Kijów? Relacja reportera WP
6:01

Ścisk, strach, syreny. Jak wygląda dziś Kijów? Relacja reportera WP

Od rana sytuacja w stolicy Ukrainy staje się coraz bardziej napięta. Służby ostrzegają przed możliwością przeprowadzenia nalotów, syreny alarmowe rozbrzmiewają co kilka godzin, nakazując mieszkańcom udać się do schronów. Ze względów bezpieczeństwa reporter WP z Kijowa przedostał się do oddalonego o 70 kilometrów na południe miasta Fastów. Nad ranem do hotelu Ukraina przy Majdanie Niezależności nie przyszedł żaden pracownik. To tam przebywała większość dziennikarzy relacjonujących konflikt na wschodzie. Według pojawiających się informacji hotel ma zostać zaatakowany, dlatego został całkowicie opuszczony. Jak relacjonuje reporter WP Patryk Michalski, tysiące mieszkańców Kijowa próbuje wydostać się z miasta. Jest problem z dostępnością biletów, a w mieście co kilka godzin rozlega się alarm. - Kiedy zawyły syreny, ludzie ruszyli do stacji metra, by się schronić. Wybuchła panika, bo ludzie bali się, że nie starczy dla nich miejsca — relacjonuje Patryk Michalski. Mężczyźni sami zgłaszają się do obrony swojej ojczyzny. Wjazd do miast i miasteczek jest kontrolowany przez ukraińskich ochotników i żołnierzy. Wszystko ze względów bezpieczeństwa, aby nie dopuścić do przedostania się rosyjskich prowokatorów. Żeby zatankować samochód, trzeba czekać w kolejce kilka godzin. Samochody po brzegi wypełnione są najpotrzebniejszymi rzeczami oraz ludźmi. Ze względu na problem z dostępnością miejsc małymi samochodami podróżuje nawet sześć osób.
Mateusz Czmiel Mateusz Czmiel
Były ambasador RP w USA: Rosji nie uda się zająć całego terytorium.
1:45

Były ambasador RP w USA: Rosji nie uda się zająć całego terytorium.

Rosyjska inwazja na Ukrainie postępuje. Trwa ostrzał najważniejszych miast. Rosyjskie wojska dotarły do Kijowa. Czy Ukrainę da się jeszcze uratować? Czy w tej wojnie skazana jest na porażkę? Gościem programu "Newsroom" WP był Ryszard Schnepf, były ambasador RP w Stanach Zjednoczonych. - To dramatyczne pytanie, na które nie znajduję odpowiedzi. Dzisiaj rano słuchałem wystąpienia prezydenta Zełenskiego do obywateli rosyjskich, wstrząsające, piękne. Ale czy zadziała? Słowa o tym, że przecież nikt nie kwestionuje kultury rosyjskiej, że Ukraińcy nie są agresorami, że nie chcą zabijać Rosjan. Tyle jest związków między krajami. Mówienie o "faszystach na Ukrainie" jest absurdem. Ukraina poniosła największy w walce z faszyzmem w czasie II wojny światowej. Te wszystkie niesprawiedliwe oskarżenia, które padały, znalazły wyraz w wystąpieniu prezydenta Zełenskiego. Czy one odniosą skutek? Obawiam się, że siły militarne w Rosji są zdeterminowane, żeby opanować Kijów i podporządkować kierownictwo polityczne Kremlowi, Putinowi. To jest nieuchronne. Konflikt będzie trwał, bo Rosji nie uda się całkowicie opanować terytorium Ukrainy, która jest wielkim krajem. I gdzie determinacja ludności jest niebywała, bohaterska. Jestem pełen podziwu dla Ukraińców i władz ukraińskich, które zachowują się nie tylko poważnie, ale i odpowiedzialnie wobec własnych obywateli - powiedział Schnepf.
Jak powstrzymać Putina? "Trzeba użyć siły"
6:38

Jak powstrzymać Putina? "Trzeba użyć siły"

Jak powstrzymać Władimira Putina? – Jeszcze bardziej konsekwentna postawa Zachodu – odpowiedział stanowczo w programie "Newsroom" WP Paweł Kowal z Koalicji Obywatelskiej. – NATO. Ludzie wierzą w NATO. Dla nich NATO to jest Zachód, a Zachód to jest nasze zobowiązanie – dodał. Jak podkreślił, w zakresie sankcji należy „bardziej cisnąć naszych sojuszników”. – Już dzisiaj po tym, jak się nie udało wczoraj ze SWIFT-em, powinna jechać delegacja z Polski do Niemiec, do Francji, do wszystkich dużych stolic – kontynuował. – Bardzo negatywną rolę w tym procesie odgrywa Wiktor Orban (...). Trzeba do nich jechać (...) nie odpuszczać, bo to jest nasz interes (…). Trzeba więcej, i my to musimy mówić: to jest nasz polski interes – podkreślił. – Każdy ten ruch to jest wielka inwestycja w bezpieczeństwo każdej polskiej rodziny – dodawał. Zaznaczył, że Putin jest "szalonym, rozjuszonym dyktatorem". – To jest naprawdę jak w '39 roku. Nawet zaczął o godz. 4.45 – ocenił. – Wielka klasyczna wojna. Dawno czegoś takiego nie widzieliśmy i musimy rozumieć związek między tą wojną a naszym bezpieczeństwem. On jest bezpośredni – powiedział Kowal. – Mamy do czynienia z szalonym wrogiem – wskazywał. Dodał, że również polski rząd i opozycja powinni być "w tych dniach jednością". – Rząd jeszcze nie czuje tego dramatyzmu sytuacji – ocenił gość WP. Jak więc NATO i USA w praktyce powinny pomóc Ukrainie? Zdaniem posła KO, poprzez m.in. dostawy broni i zaangażowanie militarne. – USA może dostarczać broń, może się zaangażować militarnie – oznajmił. Czy zdaniem polityka Putin nie zatrzyma się na Ukrainie? – Ale on nie ma żadnego ograniczenia. To jest szalony dyktator. Nic nie zrobimy, jeśli nie zrozumiemy, w jakiej jesteśmy sytuacji. Jeśli ktoś w Warszawie, czy w Paryżu, myśli, że jeśli pozwoli mu się zjeść jeszcze dwa czy trzy ukraińskie miasta, zbombardować Lwów (…) i pogrążyć Charków, to on się uspokoi? Nie. Taki dyktator się nie uspokoi. Będzie tylko bardziej rozjuszony – przekonywał Paweł Kowal.