unia europejska (strona 26 z 190)

Rola i miejsce Polski w UE. "Jest w czołówce państw"
WIDEO

Rola i miejsce Polski w UE. "Jest w czołówce państw"

- Polska obejmuje prezydencję w Radzie UE w bardzo ciekawym i ważnym momencie. To samo w sobie daje dodatkowe możliwości. Jesteśmy na początku nowej kadencji instytucji, przede wszystkim Komisja dopiero zaczyna pracę. Jesteśmy na początku tej dyskusji strategicznej i dyskusji budżetowej - mówiła o prezydencji Polski w Radzie UE dr Małgorzata Bonikowska z Centrum Stosunków Międzynarodowych. Trudne czasy na arenie międzynarodowej wymagają od UE i państw członkowskich reagowania na bieżące wydarzenia. Dziennikarka WP Agnieszka Kopacz-Domańska zapytała ekspertów ds. polityki UE, jak ważnym członkiem dla UE jest Warszawa i co sama Bruksela może nam zaoferować. Jak stwierdziła dr Bonikowska, prezydencja to szansa dla Polski, aby wzmocnić swoją pozycję w UE i wpłynąć na decyzje ważne dla przyszłości Polaków. - Chcemy, aby Polska była aktorem w dziedzinie polityki bezpieczeństwa. W zgodzie z NATO. Wyzwaniem będzie Zielony Ład. Polska jest tu w gronie sceptyków, to też ma wpływ na dynamikę UE. Polityka migracyjna - Polska jest w czołówce państw, które stawiają na ochronę granic, kosztem praw humanitarnych, prawa człowieka - przyznał z kolei o najbliższych wyzwaniach Polski w polityce UE dr Bartłomiej Nowak z Akademii Finansów i Biznesu Vistula. Obejrzyj całą rozmowę, by dowiedzieć się więcej. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
UE realizuje nową strategię gospodarczą. Eksperci o celach Polski
WIDEO

UE realizuje nową strategię gospodarczą. Eksperci o celach Polski

- Państwa unijne dzielą się na trzy grupy. Jedne współpracują z Chinami i są też uzależnione gospodarczo, chociażby Niemcy. Drugie mogą się zdystansować do Chin, bo nie są uzależnione gospodarczo, tak jak Litwa. I trzecie, które próbują balansować pomiędzy relacjami gospodarczymi, które utrzymują, ale jednocześnie trochę się dystansując, takie stanowisko ma Polska. Mamy Stany Zjednoczone. To nie tylko gwarant bezpieczeństwa, ale także wielki partner inwestycyjny i handlowy, ale wyzwaniem dla UE będzie prezydentura Trumpa - mówiła o strategii globalnej UE dr Małgorzata Bońkowska z Centrum Stosunków Międzynarodowych. UE w odpowiedzi na zmieniające się wyzwania globalne, musi określić kierunki działań polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Takim dokumentem jest Globalna Strategia UE, o której szczegóły wypytała ekspertów dziennikarka WP Agnieszka Kopacz-Domańska. Zdaniem dr Bońkowskiej, największymi partnerami w tej strategii dla UE są teraz Chiny i Stany Zjednoczone. Dzięki Globalnej Strategii UE ma zyskać ramy działania w niestabilnym świecie, stawiając na wielowymiarowe podejście obejmujące bezpieczeństwo, rozwój, dyplomację i współpracę międzynarodową państw członkowskich. Obejrzyj całą rozmowę, by dowiedzieć się więcej o strategii UE, dzięki naszym ekspertom. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Brexit oczami Polaków. "To już nie jest ta sama Wlk. Brytania", "Żałują teraz"
WIDEO

Brexit oczami Polaków. "To już nie jest ta sama Wlk. Brytania", "Żałują teraz"

Czy brexit, czyli wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, opłacał się mieszkańcom Wysp? - Dla Anglików to na pewno niedobre. Mam znajomych, którzy tam mieszkają. Nie cieszą się z tego powodu. Mają opóźnienia w dostawach towaru, nie ma niektórych towarów w sklepach, są problemy z benzyną, z pracownikami – wyliczała mieszkanka Białegostoku, zapytana przez Marka Gorczaka o brexit. Większość przechodniów negatywnie oceniła decyzję Brytyjczyków i jej skutki. – Myślę, że źle zrobili. Byliśmy wszyscy razem, a teraz oni pewnie żałują. Dla Polaków to również źle. Nie możemy tak swobodnie podróżować, jak wcześniej – skomentowała sprawę kolejna białostoczanka. Wśród mieszkańców pojawiły się również pojedyncze głosy poparcia tej decyzji. - Są samodzielni, nikt im teraz nic nie narzuca, a kryzys gospodarczy to jest wszędzie – rzuciła seniorka. - Słyszałem, że tam się teraz przez brexit popsuło trochę z handlem i Brytyjczycy chcą być bliżej Unii Europejskiej. Źle, że odeszli, bo są utrudnienia. Sam byłem w Anglii, jeszcze kiedy można było tam wjechać na dowód – opowiedział zapytany mężczyzna. - Sporo osób zjechało już z Wielkiej Brytanii. To już nie jest ta sama Wielka Brytania, co kiedyś. Jest trudniej. – podsumowała kolejna rozmówczyni. Poznaj więcej opinii Polaków w dalszej części sondy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
20 lat Polski w UE. "Byliśmy bardzo oczekiwani przez Niemców w 2004 roku"
WIDEO

20 lat Polski w UE. "Byliśmy bardzo oczekiwani przez Niemców w 2004 roku"

Jaka była Unia Europejska 20 lat temu, kiedy Polska dołączała do wspólnoty? – Na pewno nie borykała się wtedy z problemem migracji. Brak bezpieczeństwa poza granicami Unii Europejskiej i kryzys klimatyczny doprowadziły do tego, że do Europy chce przyjechać więcej ludzi, niż Europa chce przyjąć – stwierdziła prof. Anna Pacześniak z Uniwersytetu Wrocławskiego. - Rozdźwięk między nowymi państwami kandydującymi a członkowskimi pod względem gospodarczym był bardzo duży. Była też spora podejrzliwość wobec nowych państw dołączających, szczególnie ze strony Francji i to w kierunku Polski. My byliśmy wtedy postrzegani jako "koń trojański Stanów Zjednoczonych". Byliśmy jednocześnie bardzo oczekiwani przez naszego sąsiada – Niemcy – przyznała prof. Pacześniak. - 2004 r. był takim zwieńczeniem narracji, że wstąpienie państw Europy Środkowo-Wschodniej do Unii Europejskiej to ostateczne i pełne zjednoczenie kontynentu po zakończeniu Zimnej Wojny. Symbolicznie wszyscy klaskali, ale przyglądano nam się też z dużą uwagą – dodała ekspertka. - Polacy zdali egzamin. To nie Polska okazała się "koniem trojańskim", a Unię Europejską wzmocniliśmy, będąc po 20 latach jej czołowymi entuzjastami – podsumował prowadzący Patrycjusz Wyżga. Co jeszcze zmieniło się od 2004 roku? O tym w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Politycy o Unii Europejskiej. Ekspert: Zmienia się narracja
WIDEO

Politycy o Unii Europejskiej. Ekspert: Zmienia się narracja

Jak Unię Europejską przedstawiają nam polscy politycy? - Bardzo krajowa jest ta opowieść nad Wisłą. Słyszymy pewne projekcje Unii Europejskiej z różnym wymiarem emocjonalnym, o tym, jak chcielibyśmy, żeby ta Unia wyglądała. To jest albo demonizowanie, albo przecenianie – podkreślił dr Mateusz Zaremba, politolog z Uniwersytetu SWPS. - Zbyt dużo jest zniekształcania w każdą ze stron. Wiadomo, że po wielu latach, kiedy wygasa pewien entuzjazm, ludzie zaczynają dostrzegać pewne słabości, jednak z obu stron widzę trochę spaczony obraz Unii i to jest problem - dodał rozmówca Patrycjusza Wyżgi. - Zmienia się narracja, również po stronie prointegracyjnej – być może pod naciskiem środowisk eurosceptycznych. Ona się zmieniła w narrację "asertywnego domownika". Chodzi o to, że uznajemy, że mamy pełne prawo również krytykować Unię Europejską, ale nie powtarzając teorii, że "odbiera się nam suwerenność", a podchodząc do wszystkiego asertywnie – tłumaczyła prof. Anna Pacześniak z Uniwersytetu Wrocławskiego. – Początkowo myślałam, że to jest taki trik kampanijny, natomiast widać, że obecnie premier Polski nie na wszystko się godzi, co płynie z Brukseli. Druga narracja to "rozczarowany buntownik", czyli myślenie, że "oczekiwaliśmy czegoś więcej, a dostaliśmy za mało" – dodała prof. Pacześniak. Co jeszcze politycy w Polsce mówią o Unii? Jaki jej obraz kreują? O tym w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Fundusze Europejskie dla Polski. "Jesteśmy największym beneficjentem"
WIDEO

Fundusze Europejskie dla Polski. "Jesteśmy największym beneficjentem"

Polska jest największym beneficjentem Funduszy Europejskich. Dziennikarz WP Patrycjusz Wyżga zapytał swoje gościnie, czym tak naprawdę są te środki i dlaczego to do Polski trafia najwięcej unijnych pieniędzy? - Fundusze Europejskie to środki pochodzące z budżetu Unii Europejskiej, rozdawane według różnych parametrów dotyczących rozwoju gospodarczego danego państwa. Mają one na celu wzmocnienie gospodarki, przedsiębiorczości. Zmieniają się one w zależności od potrzeb. Są to fundusze bezzwrotne. Polska jest największym biorcą Funduszy Europejskich w ostatnich latach, a Niemcy najwięcej wpłacają – tłumaczyła dr Marzenna Guz-Vetter, ekspertka Team Europe, była dyrektorka przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce. - My dostajemy najwięcej pieniędzy, ponieważ gdy otworzyliśmy nasz rynek na produkty z państw UE, to kraje z Zachodu zaczęły tutaj sprzedawać, a u nas było mało kapitału. Nie mogliśmy więc skorzystać na otwarciu wspólnego rynku. Te wpłaty to też rodzaj wyrównania za to, a nie specjalna nagroda – podsumowała dr Vetter. Skąd biorą się pieniądze w ramach Funduszy Europejskich? - To są nasze wpłaty. Wszystkie kraje wpłacają i są różne źródła tych wpłat - w zależności od PKB. Oprócz tego są to środki pozyskiwane na granicy z cła czy procent ściągany z VAT-u – wyliczyła prof. dr hab. Katarzyna Żukrowska, dziekan kolegium Ekonomiczno-Społecznego SGH. Jak dużo Polska wpłaca? Dlaczego znaczenie transferu budżetu z Unii Europejskiej można porównać do lewarka? O tym w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Ministerstwem Funduszy i Polityki Regionalnej ze środków Funduszu Rozwoju Regionalnego.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Dlatego Wielka Brytania wyszła z UE. Eksperci o brexicie. "To jest przestroga"
WIDEO

Dlatego Wielka Brytania wyszła z UE. Eksperci o brexicie. "To jest przestroga"

Co zawiodło Brytyjczyków, że zdecydowali się na brexit, czyli wyjście z Unii Europejskiej? - Wielka Brytania dołączyła do Wspólnoty Europejskiej dopiero w pierwszym rozszerzeniu, czyli 1973 r. i to nie był przypadek. Spoglądano wówczas na projekt europejski typowo z ekonomicznej perspektywy. Z punktu widzenia Brytyjczyków to poszło za daleko - tłumaczyła prof. Anna Pacześniak z Uniwersytetu Wrocławskiego. - Jeśli wsłuchamy się w głosy eurosceptyków polskich czy brytyjskich to słyszmy: "Unia Europejska? Tak". Bardzo mało jest głosów, że Unię Europejską trzeba rozwiązać, bo ona nie ma bytu na mapie świata. Ci ludzie mówią bardziej, że powinniśmy wrócić do pierwszych dwóch dekad, gdzie była mowa jedynie o znoszeniu barier między państwami narodowymi - tłumaczyła ekspertka. Dziennikarz WP Patrycjusz Wyżga zwrócił uwagę, że efektem zmiany nastrojów na Zachodzie był nie tylko brexit, ale również powrót Donalda Trumpa czy rosnące poparcie dla niepokojących postulatów niemieckiej partii AfD. - Problem leży w dotarciu do obywateli i stworzeniu przekonania, że UE to dobre panaceum na bolączki współczesnego świata. Argumenty racjonalne są w tym przypadku skuteczniejsze: poczucie stabilności gospodarczej, bo to jest duża zaleta Unii Europejskiej, poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności – wyjaśniał dr Mateusz Zaremba z Uniwersytetu SWPS. Ekspert dodał tutaj, że przykład brytyjski to przestroga przed pewnym stosowaniem referendum. - Po pierwsze, Brytyjczycy w swojej kulturze bardzo rzadko stosują referendum. Uważają, że nie po to obywatele płacą politykom. Po drugie, referendum skupia ludzi, którzy są "anty", bo zawsze łatwiej zmobilizować przeciwników czegoś i to jest przestroga dla wszystkich, którzy chcą w sposób referendalny decydować o takich rzeczach i poddawać pod głosowanie uczestniczenie w strukturach europejskich - podsumował dr Zaremba. Więcej w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Tak w Polsce mówi się o Unii Europejskiej. Ekspert użył porównania
WIDEO

Tak w Polsce mówi się o Unii Europejskiej. Ekspert użył porównania

Aż 76 proc. Polaków pozytywnie odnosi się do Unii Europejskiej – wynika z ostatnich badań Centrum Badawczego Pew. To najlepszy wynik wśród wszystkich badanych krajów. 21 proc. negatywnie ocenia obecność we wspólnocie. Jak o Unii mówi się obecnie w Polsce? - Najnowsza narracja o Unii Europejskiej sięga roku. To narracja jako o wspólnocie, która jest silna, ze swoimi zasadami, która promuje prawa człowieka, demokracje i wolnościowe wartości - tłumaczyła prof. Anna Pacześniak z Uniwersytetu Wrocławskiego. - W dobie tych wszystkich zawirowań, ważny jest aspekt "rodzinności". Z jednej strony jest ruch antyintegracyjny – stąd płynie jeden przekaz, który wskazuje na pewne słabe punkty UE, ale z drugiej strony jest ruch zwolenników pogłębionej integracji, który wskazuje rodzinny charakter europejskiej wspólnoty – wyjaśniał dr Mateusz Zaremba, politolog z Uniwersytetu SWPS. Ekspert użył tu porównania do klubu, gdzie przebywa się dobrowolnie, ponosząc jakąś opłatę, czego nie można jednak powiedzieć porównując z rodziną. – Obecnie widać też większy wielodźwięk przekazu w Polsce o Unii Europejskiej – dodał rozmówca Patrycjusza Wyżgi. Jakie głosy o UE płyną z Brukseli, Paryża i innych stolic? O tym w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Europejski akt o dostępności a wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami. "Szansa dla biznesu"
WIDEO

Europejski akt o dostępności a wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami. "Szansa dla biznesu"

W kwietniu Sejm uchwalił ustawę o zapewnieniu spełnienia wymagań dostępności niektórych produktów i usług przez podmioty gospodarcze. Chodzi o ułatwienie dostępu do produktów i usług dla wszystkich. Ustawa to unijna dyrektywa nazwana "europejskim aktem o dostępności". To kolejny etap budowania dostępnego i niewykluczającego nikogo społeczeństwa. Programy czytające teksty pisane, komendy głosowe w smartfonach, napisy do filmów, informacje głosowe na dworcach – dla firm to innowacyjność i zwiększenie zysków, dla społeczeństwa element ułatwiający codzienne życie. - Głównym założeniem jest właśnie zapewnienie dostępności niektórych - to trzeba podkreślić - niektórych produktów i usług, ale dla wszystkich osób. Dotyczy to wybranych branż, takich jak usługi bankowe, transportowe, audiowizualne – tłumaczył dr Krzysztof Kurowski, przewodniczący Polskiego Forum Osób z Niepełnosprawnościami. - Jak jest dzisiaj z tego typu usługami? – zapytał prowadzący Paweł Pawłowski. – Bardzo różnie. To mogą być bardzo prozaiczne rzeczy, typu zapłacenie w restauracji. Osoba niewidoma musi zastanawiać się, jaki terminal ma restauracja, czy z klawiszami, z którym lepiej sobie poradzi, czy dotykowy, na którym nie da rady. Z reguły jest dobrze, ale osoba idąc do banku, restauracji, sklepu nigdy nie ma pewności na jakie ewentualne przeszkody może natrafić – wyjaśniał dr Kurowski. - Wielką wagą tego aktu jest to, że mówi horyzontalnie o bardzo różnych potrzebach i myślę, że to jest też waga edukacyjna, żeby uświadomić przedsiębiorcom, że potrzeby są bardzo różne, a część z nich nie jest pierwsza w naszym myśleniu o dostępności. To szansa dla biznesu – tłumaczył przewodniczący Polskiego Forum Osób z Niepełnosprawnościami. Nowe przepisy mają wejść w życie 25 czerwca 2025 r. Kto będzie sprawował nadzór nad ich realizacją? Jakie jeszcze szanse dla biznesu daje uniwersalne projektowanie dla wszystkich? O tym w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Ministerstwem Funduszy i Polityki Regionalnej ze środków Funduszu Rozwoju Regionalnego.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Rozwój Polski dzięki funduszom z UE. Na Podlasiu ocenili zmiany
WIDEO

Rozwój Polski dzięki funduszom z UE. Na Podlasiu ocenili zmiany

Miliardy z Unii Europejskiej popłynęły do Polski w postaci dotacji i dofinansowań dla wielu projektów i inwestycji. Obecnie Polska jest beneficjentem już czwartej perspektywy Funduszy Europejskich. Jak zmienił się nasz kraj w ciągu ostatnich lat? Polacy ocenili zmiany z perspektywy Podlasia. - Myślę, że pieniądze są dobrze inwestowane, w końcu są inwestowane w to, co jest potrzebne dla ludzi i ważne. Jeżeli Unia daje to Polska powinna z tego korzystać – stwierdziła mieszkanka Białegostoku zapytana o to, czy Polska dobrze inwestuje środki z Unii Europejskiej. - Sądzę, że dobrze inwestują. Będziemy mieli ładniejszą Polskę i wszyscy na tym skorzystają. Jeżeli środki są pożytecznie wykorzystane to korzystanie wpływa na wszystko i ludzie są zadowoleni – przyznała kolejna rozmówczyni. - Bez tych pieniędzy bylibyśmy daleko, daleko w tyle. Widzę to nawet po swoim mieście Łapy, gdzie trwa przebudowa dworca, peronów, tunelu podziemnego dla samochodów – wyliczał mieszkaniec Podlasia. - Myślę, że jednak też mamy w tym jakiś udział – rzuciła kolejna białostoczanka. - No i dobrze, bo wszystko pięknieje – dodała. - Drogi krajowe i autostrady, korzystam i to będzie też dla przyszłych pokoleń – wyliczyła zmiany na plus ostatnia rozmówczyni. W całej Polsce do 1 grudnia 2024 roku podpisano ponad 102 tys. umów o dofinansowanie projektów. Łączna wartość tych inwestycji wynosi blisko 595 mld zł. W tej kwocie udział funduszy UE to 351 mld zł. Materiał powstał we współpracy z Ministerstwem Funduszy i Polityki Regionalnej ze środków Funduszu Rozwoju Regionalnego.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski