szczepienia (strona 3 z 34)

Lekarz o zakażonych w szpitalu. "Sporo małych dzieci, starsi i menele”
WIDEO

Lekarz o zakażonych w szpitalu. "Sporo małych dzieci, starsi i menele”

- Mam dwie trzecie miejsc zajętych. Mamy matki z małymi dziećmi, bo pediatrię nadzorujemy. Sporo małych dzieci choruje. Są też starzy ludzie z nowotworami albo nieszczepieni, no i menele oczywiście, alkoholicy, poprzywożeni z różnymi chorobami. Innych pacjentów nie mamy - mówił gość programu "Newsroom" WP prof. Krzysztof Simon, specjalista chorób zakaźnych, były członek Rady Medycznej, pytany o pacjentów chorych na COVID-19 na swoim oddziale. Jak przyznał, z reguły dzieci przechodzą zakażenie lekko, choć nie wszystkie. Proces leczenia jest taki sam jak w przypadku osób dorosłych. Jedynym problemem jest to, że dzieciom nie można podawać niektórych leków. Prowadzący rozmowę zauważył, że Kancelaria Premiera zapowiada kolejną kampanię, która ma zachęcić do szczepienia dzieci i kobiety w ciąży. - Jeśli rząd chce robić kampanię, to musi ona być przeciwko tym fałszywym, demobilizującym i straszącym tekstom o szkodliwości szczepień. 99 proc. tych informacji jest nieprawdziwych. Nie ma szczepionek idealnych, zdarzają się powikłania, dysponujemy chyba najlepiej przebadanymi szczepionkami z uwagi na tę dyskusję. To, co jest opowiadane o szkodliwości tych szczepień, to jest po prostu bełkot niewiedzy, przerażająca rzecz, demobilizująca - stwierdził były członek Rady Medycznej. -Trzeba ludzi przekonywać, że to są fałszywki - dodał. - Komuś zależy na tym, by ten kraj wprowadzać w takie nieszczęście. Niech pan zobaczy, co się dzieje w Bułgarii. Katastrofa. Trzy razy gorzej ze szczepieniami niż w Polsce i straszliwa śmiertelność - ocenił prof. Krzysztof Simon.
Violetta Baran Violetta Baran
"Lex Kaczyński" nie pomoże z pandemią? "Gęste opary mgły covidowej nad ustawą"
WIDEO

"Lex Kaczyński" nie pomoże z pandemią? "Gęste opary mgły covidowej nad ustawą"

Do Sejmu wpłynął projekt "lex Kaczyński". - Testowanie oczywiście jest ważne, bo musimy wiedzieć, w jakim miejscu jesteśmy, ale to w kontroli epidemii, zapobieganiu zgonom i hospitalizacji da nam bardzo niewiele - tłumaczył w programie "Newsroom" WP dr Konstanty Szułdrzyński, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii CSK MSWiA w Warszawie. - Przede wszystkim trzeba dbać o to, aby ludzie się nie zakażali. Należy stosować metody ograniczające szerzenie się pandemii. Stosować maseczki, zasadę dystansu społecznego i limity osób, a dodatkowo zachęcać ludzi prośbą albo groźbą do szczepień. Przechorować lekko po szczepionce można, ale chodzi o to, aby nie trafiać do szpitala - wskazywał lekarz. Prowadzący Mateusz Ratajczak pytał o szczegóły rozwiązań z "lex Kaczyński". - Ten projekt jest dość osobliwy i wydaje się, że unoszą się nad nim gęste opary mgły covidowej. (...) Tylko z takich krotochwili niewiele wynika. Ludzie nam umierają, a my nic nie robimy. Od kilku miesięcy nie wprowadziliśmy żadnych przepisów, które wpłynęłyby na sytuację - podkreślał medyk. - A jest w ogóle możliwość, żeby wykazać, kto mnie zakaził? - dopytywał dziennikarz. - Ależ oczywiście, że tak. Wszyscy ludzie w miarę wykształceni wiedzą o tym, że koronawirusy mają kucyki z kolorowymi kokardkami. I po kolorze kokardki możemy poznać od kogo złapaliśmy tę infekcję. To jest wiedza powszechna, nie wiem w ogóle skąd to pytanie - ironizował dr Szułdrzyński.
Impas ws. weryfikacji szczepień. Lekarz: To dla mnie niepojęte
WIDEO

Impas ws. weryfikacji szczepień. Lekarz: To dla mnie niepojęte

Po miesiącach zapowiedzi wciąż nie wiadomo co z weryfikacją szczepień. Nadal nie przyjęto ustawy "lex Hoc", a z obozu rządzącego dochodzą sprzeczne informacje na temat weryfikacji szczepień przez pracodawców. - To jest dla mnie niepojęte. To rzecz najprostsza, jaką można sobie wyobrazić. Nie jest to regulacja jedyna, o jakiej mówi środowisko medyczne. Środowisko medyczne w 95 proc. jest zgodne, co do pewnych pryncypiów dot. medycyny i aspektów medycznych w walce z koronawirusem. Środowisko medyczne w 70-80 proc. jest zgodne, co do strategii. My o niej mówimy od kilku miesięcy - powiedział w programie "Newsroom" WP lekarz Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych. - Mówimy o trzech podstawowych postulatach, które się nie zmieniły, które latem może już nie będą miały sensu, ale nieuchronnie zmniejszyłyby liczbę problemów związanych z hospitalizacjami, zgonami i powikłaniami covidowymi. Jakie to regulacje? Przypomnijmy kwestie, o których ględzimy w debacie publicznej. Paszporty covidowe niewątpliwie spowodowałyby pewien rozdział osób zaszczepionych od niezaszczepionych w pewnych sytuacjach, które można uzgodnić politycznie. Można to uregulować w sposób oczywisty, żeby nikt nie pomyślał, że to "sanitaryzm" - już nie mogę słuchać tego słowa - albo jakaś inna dyskryminacja. Docelowe obowiązkowe szczepienia i kontrole DDM-u. To jedna wielka fikcja - skomentował lekarz.