Policjant miał kłopoty w pracy, bo... pisze bajki dla dzieci. "Właśnie mnie zwolnili"
Policjant z Białegostoku miał postępowanie dyscyplinarne, bo po pracy pisze… książki dla dzieci. - Nie złamałem żadnego prawa, a ostatecznie zwolnili mnie ze służby ze skutkiem natychmiastowym. Wszystko przez to, że zgłaszałem nieprawidłowości w komendzie - mówi Wirtualnej Polsce Norbert Kościesza.