podtopienia (strona 5 z 13)

Powódź nad Bugiem. "Ludzie się boją". Dramat mieszkańców wsi na Mazowszu
WIDEO

Powódź nad Bugiem. "Ludzie się boją". Dramat mieszkańców wsi na Mazowszu

- Tu jest wszystko pozalewane, były przypadki, że przybywało wody, ale nigdy nie tak, jak teraz. Teraz to jest tragedia – powiedział Robert Jaworowski, mieszkaniec Drogoszewa. – Walczymy z tym, żeby ten nasz dobytek uratować. Wybudowałem nowy dom, wszystko mam pozalewane, wilgoć podciąga. Po prostu ręce opadają. Rząd nam nic nie pomaga. Zator ma już 20 km i nic się z tym nie robi. Dzisiaj przyjdzie noc i będzie powtórka, będzie to samo – płacz, kobiety będą stały na drodze, a faceci będą latać z workami piasku i działać, by coś uratować – relacjonował poszkodowany mężczyzna. Reporter WP Mateusz Dolak rozmawiał z mieszkańcami Drogoszewa pod Wyszkowem. Wieś na pograniczu Mazowsza i Podlasia najbardziej ucierpiała w wyniku powodzi spowodowanej przez zator na Bugu. Mieszkańcy pokazali reporterowi WP pozalewane piwnice i pomieszczenia gospodarcze. Niektóre z domów są odcięte od prądu i gazu. - Dzisiaj nie wiem, jak będziemy palić - przyznała jedna z mieszkających w Drogoszewie seniorek, dodając, że ludzie obawiają się o swoje bezpieczeństwo. - Tu nigdy w życiu nie było tyle wody – skomentowała emerytka. Służby i lokalne władze zapewniają, że obserwują stan rzeki i reagują. Nie wszyscy mieszkańcy są zadowoleni z otrzymanej pomocy. W Drogoszewie do pomocy zaangażowano wojsko, które m.in. rozmieszczało worki z piaskiem przed domami. - Tragedia, z którą po prostu nic się nie robi. Tylko jest debata, co zrobić, jak zrobić, trzy doby minęły, a woda się podnosi. Przychodzi noc i ludzie się boją, nie wiedzą co robić – żalił się poszkodowany mieszkaniec Drogoszewa.
Mateusz Dolak Mateusz Dolak
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Małopolska walczy z podtopieniami. Będą odszkodowania? Wojewoda o "powszechnej betonozie"
WIDEO

Małopolska walczy z podtopieniami. Będą odszkodowania? Wojewoda o "powszechnej betonozie"

Intensywne opady deszczu, które przetoczyły się nad województwem małopolskim, przyniosły liczne podtopienia. - Cały czas w urzędzie działa zespół zarządzania kryzysowego. Patrzymy z niepokojem - komentował w programie "Newsroom" WP wojewoda małopolski Łukasz Kmita. - Dzisiaj [w środę - przyp. red.] jest taka obawa, że jeszcze deszcz będzie padać mocniej. IMGW wskazała na trzeci, najwyższy poziom zagrożenia na terenie Małopolski. Szczęśliwie od jutra sytuacja ma się normalizować, ale zwracam uwagę na jedną rzecz: nawet najmniejsze opady mogą być groźne. W Małopolsce ziemia jest tak mocno nasiąknięta wodą, że już niemal jej nie przyjmuje. W 100 procentach ta woda spływa. Kluczową kwestią są także małe zbiorniki retencyjne. Ta powszechna betonoza panująca w kraju jest szkodliwa i powoduje, że dochodzi do zalania ulic i budynków - tłumaczył polityk. Prowadzący Mateusz Ratajczak dopytywał, czy przewidziane są ewentualne odszkodowania dla mieszkańców. - O tym także rozmawialiśmy podczas spotkania zespołu zarządzania kryzysowego. Jesteśmy gotowi niemal natychmiast wypłacić pomoc, szybkie zasiłki w kwocie do 6 tys. złotych. Ta pomoc spływa z Urzędu Wojewódzkiego do danego samorządu. Ośrodek Pomocy Społecznej wypłaca te środki. W przypadku większych zniszczeń jest nawet możliwość udzielenia wsparcia do 100 tys. złotych, a gdyby były całkowite zniszczenia nieruchomości nawet 200 tys. złotych - zadeklarował Kmita.