obraz (strona 2 z 12)

WIDEO

Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej nie od początku wyglądał tak, jak go dzisiaj znamy

Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej nie od początku wyglądał tak, jak go dzisiaj znamy. W XIV wieku nieznany renowator dołożył starań, by utrwalić ikonowy charakter wizerunku przywiezionego w kawałkach z Bałkanów. Zachował oryginalne, drewniane podłoże, a po sklejeniu desek, łączenia zostały oklejone nowym płótnem. Tył obrazu obito srebrną blachą, a ślady po 19 gwoździach zachowały się do dziś. Malarz nadał twarzom ciemne, oliwkowe barwy, a w oczach namalował białe bliki. Jednak ich symetryczny układ odbiega od ikonowego standardu. Spod szaty wysuwa się kosmyk jasnych włosów, pojawiają się też powszechne w malarstwie włoskim formy dekoracji lamówek, a bizantyjski zwój został zastąpiony ewangeliarzem. Drewniane podłoże wystarczyło jednak , by nowy wizerunek traktowany był nadal jak autentyczna, bizantyjska ikona, dzieło św. Łukasza. Kolejnym wieku w wyniku konfliktów religijnych, skradziono metalowe ozdoby wizerunku Matki Boskiej, zerwano srebrne blachy wzmacniające obraz od tyłu i ten ponownie rozpadł się na trzy części. Z tamtego czasu pochodzą także cięcia na twarzy Matki Boskiej widoczne na policzku. Kolejną renowację wykonano na polecenie króla Władysława Jagiełły: zespolenie desek oraz wprowadzenie wzmocnienia - osadzenie podobrazia w ramie. Zachowując partie karnacji malarze na nowo namalowali szaty. To wtedy ostatecznie powstał znany nam dziś wizerunek Czarnej Madonny.
Malowidło z XVIII wieku ukryte za ołtarzem. Zaskakujące odkrycie na Śląsku
WIDEO

Malowidło z XVIII wieku ukryte za ołtarzem. Zaskakujące odkrycie na Śląsku

W trakcie prac konserwatorskich w sanktuarium św. Walentego w Bieruniu za ołtarzem natknięto się na niezwykłe malowidło z XVIII wieku. Dzieło sprzed ok. 300 lat znajdowało się, w przeważającej części, ukryte pod warstwą przemalowań i brudu. Polichromia przedstawia Chrystusa Ukrzyżowanego oraz trzy postacie klęczące pod krzyżem, przyodziane w liturgiczne szaty protestanckie. Bezcenny zabytek został odsłonięty przez zespół konserwatorów z Pracowni Konserwacji Dzieł Sztuki Ars Catholica – 4Art z Chorzowa, który pracuje pod przewodnictwem dr Anny M. Zadory. Ekspertka przyznała, że odkryciu towarzyszyło początkowo zdumienie i ekscytacja. W rozmowie z Wirtualną Polską, dr Zadora podkreśliła świetny stan, w jakim zachowało się XVIII-wieczne dzieło. - Nie możemy wyjść z podziwu nad doskonałością warsztatu malarskiego. Mamy całkowicie zachowaną postać Chrystusa – podkreśliła dr Zadora. Odkrycie było fragmentem większej części, która została usunięta, prawdopodobnie w trakcie II wojny światowej. Wiadomo, że duchowni na obrazie wypowiadają słowa. Znajdująca się po lewej stronie postać mówi: ''Memento mei Deus'', co oznacza ''pamiętam o Tobie Boże''. Są to słowa zaczerpnięte z modlitwy lub pieśni. Specjalistów czeka jeszcze wiele pracy związanej z odkryciem tajemnic tego XVIII-wiecznego malowidła. - To nie koniec naszej przygody. Prace konserwatorskie trwają nadal i jeszcze długa droga przed nami. Także w zakresie odpowiedzi na pytania, jakie zrodziły się w związku z naszym odkryciem. Kim są przedstawieni duchowni? Dlaczego mają na sobie liturgiczne szaty protestanckie? A także: dlaczego tego typu grupa figuralna przedstawiona została za ołtarzem – stwierdziła na koniec dr Anna M. Zadora.