Jarosław Sellin (strona 2 z 10)

Jan Krzysztof Ardanowski inwigilowany Pegasusem? Komentarz z PiS
WIDEO

Jan Krzysztof Ardanowski inwigilowany Pegasusem? Komentarz z PiS

Poseł PiS, były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski w rozmowie z "Rzeczpospolitą" zdradził, że docierają do niego informacje, że był podsłuchiwany. Zapowiedział, że jeżeli nie otrzyma wyjaśnień w tej sprawie, będzie oczekiwał powstania sejmowej komisji śledczej. "Nie jestem sam, jeśli chodzi o moje obawy. Rozmawiają ze mną posłowie PiS, którzy sądzą, że też mogli być podsłuchiwani bezpodstawnie" - wskazał polityk PiS. Słowa Ardanowskiego komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin (PiS). - Nie słyszałem, że minister Ardanowski mógł być inwigilowany. Wszystkie te przecieki, że ktoś był inwigilowany, pochodzą z zewnątrz - podkreślił. - Parlamentarzystów znam i bardzo częsty kontakt z nimi mam, ale nigdy nie słyszałem, żeby się skarżyli albo podejrzewali tego typu rzeczy - dodał. - Ja bardzo szanuję pana Ardanowskiego, był dobrym ministrem rolnictwa, bardzo dobrze współpracujemy w grupach parlamentarnych, ale nie wiem, o czym mówi w tej sprawie - stwierdził Sellin. - To dziwna sytuacja. Ta kanadyjska firma (Citizen Lab - przyp. red. ) informuje tylko, że czyjś telefon był objęty tym sposobem sprawdzania, natomiast nie wiadomo, kto sprawdzał. Tego nikt nie wie - kto to sprawdzenie uruchomił. Ja ufam naszym służbom i ministerstwu, że jeżeli tego typu działania są podejmowane, to takie działania są wydawane za zgodą sądu - podsumował wiceminister.
Natalia Durman Natalia Durman
Zaciekła wymiana zdań w studiu. Zaczęło się od słów Andrzeja Dudy
WIDEO

Zaciekła wymiana zdań w studiu. Zaczęło się od słów Andrzeja Dudy

- Tak, precz z komuną, również z Sądu Najwyższego, bo i tego problemu nie udało się rozwiązać po 1989 r. Mam nadzieję, że wolna, suwerenna Polska upora się z tym problemem - powiedział prezydent Andrzej Duda podczas odbywających się po północy 13 grudnia uroczystości upamiętnienia Grzegorza Przemyka, ofiary stanu wojennego. Kogo miał na myśli? - Myślę, że przede wszystkim sędziego Iwulskiego, ale nie tylko. Wcześniej też mieliśmy informacje, że w poprzednich latach wielu sędziów SN było silnie uwikłanych w system sądowy w czasach PRL-u i to w dodatku w czasie stanu wojennego. Sędzia Iwulski, który cały czas pobiera wynagrodzenie ponad 20 tys. zł, skazał młodego robotnika za rozdawanie ulotek w stanie wojennym właśnie jako sędzia stanu wojennego - mówił wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Co ze Stanisławem Piotrowiczem, byłym posłem PiS, który podczas stanu wojennego był autorem aktu oskarżenia przeciwko działaczowi opozycji Antoniemu Pikulowi? - pytał prowadzący program, Patryk Michalski. - Stanisław Piotrowicz tę sprawę bardzo gruntownie wyjaśniał. Były świadectwa osób, które rzekomo zostały przez niego pokrzywdzone, a które oddawały mu sprawiedliwość, pokazując, że on tak te sprawy prowadził, by tych ludzi chronić. Myślę, że Piotrowicz swoją opowieścią i tymi świadectwami obronił się, jeśli chodzi o ten jego epizod życiowy z lat 80. - stwierdził Sellin. Pytany, czy to nie hipokryzja, odparł, że "nie". - To nie jest hipokryzja. To są dwie różne sprawy. Iwulski miał głębszą przeszłość, to był gorliwy wykonawca tamtejszego antyprawa stanu wojennego. Moim zdaniem są to rzeczy nieporównywalne - przekonywał polityk PiS.
Natalia Durman Natalia Durman
"No, cóż...". Polityk PiS zdegustowany słowami Tuska. Użył dosadnego porównania
WIDEO

"No, cóż...". Polityk PiS zdegustowany słowami Tuska. Użył dosadnego porównania

- Ile stąd jest Nowogrodzka? 200 metrów? Jak się wyjdzie na zewnątrz, to właściwie czuć taki odór upadającej i zepsutej władzy - mówił szef Donald Tusk podczas Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej w Warszawie. Co na to wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin z PiS? - No, cóż... Strząśnijmy szarańczę z polskiego drzewa. Odór władzy... Najgorsze skojarzenia sprzed 70-80 lat można mieć jeśli chodzi o używanie takiego języka - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Dehumanizowanie przeciwników politycznych, używanie takiego języka, to rzecz, która się najgorzej kojarzy. Donald Tusk ten język wprowadził i go systematycznie używa (...). To człowiek, który co chwila wprowadza takie toksyny do polskiej polityki - stwierdził Sellin. Wiceminister odniósł się też do zapowiedzi powstania nowego systemu, który miałby kontrolować to, czy wybory będą przeprowadzone uczciwie. W jego ocenie "to zabezpieczenie na wypadek tego, co być może Donald Tusk przeczuwa, czyli kolejnej wyborczej przegranej". - Trzeba szukać jakiegoś wytłumaczenia, uzasadnienia dla tego, że znowu przegraliśmy, więc wzmaga się taką atmosferę, że rzekomo w Polsce wybory są przeprowadzone nieuczciwie i mogą nie odzwierciedlać rzeczywistego wyniku - stwierdził polityk PiS. Sellin odniósł się również do zapewnień ze strony Tuska, że zabiega w Brukseli o to, żeby pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy trafiły do Polski. - Nie powinno być tak, że polityk - istotny, znany, ważny, jakim jest Donald Tusk, ale który żadnej funkcji państwowej dzisiaj nie pełni - jeździ na spotkania z przywódcami państw albo instytucji europejskich bez konsultacji z MSZ i przeprowadza na ten temat rozmowy. Myślę, że plan jest dosyć czytelny i jasny. Donald Tusk pracuje nad tym, by Polska nie dostała tych pieniędzy, a chce pokazać, że te pieniądze załatwił - stwierdził wiceminister w programie WP.
Natalia Durman Natalia Durman