Węgrzy a Powstanie Warszawskie. Wróg czy przyjaciel?
Do zagrody wjechał niemiecki samochód pancerny, a zanim wpadli uzbrojeni po zęby esesmani. Wtedy żołnierze węgierscy wyszli z kwater i oddzielili kordonem polskich jeńców. Niektórzy profilaktycznie zabrali ze sobą karabiny. Niemcy bardzo gardłowali i żądali wydania im jeńców. Węgrzy odmawiali i twierdzili, że jeńcy - polscy partyzanci, należą do nich. Obie strony zaczęły się wzajemnie przekrzykiwać, o mało nie skacząc sobie do gardeł. Ale kiedy Węgrzy mocniej chwycili za broń i wycelowali w esesmanów lufy karabinów, Niemcy w końcu zrozumieli, iż nic tutaj nie wskórają. Rzucili jeszcze parę obelg w stronę swoich sprzymierzeńców znad Balatonu, zabrali się i odjechali - pisze o węgierskim "sojuszu" w czasie Powstania Warszawskiego Szymon Nowak w artykule dla WP.