Donald Trump (strona 283 z 380)

Zbliża się koniec wojny? "To będzie gra dwóch narcyzów"
7:10

Zbliża się koniec wojny? "To będzie gra dwóch narcyzów"

W trzecim roku pełnoskalowej wojny z Ukrainą rosyjska gospodarka znajduje się w coraz gorszej kondycji. Jednocześnie wydatki na wojsko są rekordowe. Zdaniem eksperta ds. bezpieczeństwa, prof. Daniela Boćkowskiego, sytuacja ekonomiczna całej Rosji z punktu widzenia Kremla ma mniejsze znaczenie. - Zwykli Rosjanie nie mają tutaj nic do powiedzenia. Mogą powiedzieć tylko tyle, na ile im pozwoli FSB. Wszystko zależy od tego, czy degradacja gospodarki uderzy w interesy oligarchów, którzy stoją za Putinem - powiedział prof. Boćkowski w programie "Newsroom WP". Ocenił, że obecnie Rosja znajduje się na tym samym etapie w wojnie z Ukrainą, jaki podczas II wojny światowej miał miejsce na przełomie 1943 i 1944 roku. - Czyli okres nieszczęść już minął, cała gospodarka już się przestawiła, ludzie zacisnęli pasa, wojna jest priorytetem - wyjaśnił ekspert. Według niego, gdy już dojdzie do rozmów pokojowych "Rosja zacznie stawiać Europie warunki, pokazując, że nie musi rozmawiać o Ukrainie, bo ta już została zdobyta". - W pewnym momencie to będzie gra tych dwóch największych buldogów, czy też dwóch największych dzisiaj narcyzów - podkreślił prof. Boćkowski, wskazując na Putina i Trumpa. Jak mówił, Putin "nie może zakończyć wojny na warunkach amerykańskich", z kolei Trump "nie może zakończyć wojny na warunkach rosyjskich". - Jeśli Putin będzie chciał jakichkolwiek rozmów, to z uwzględnieniem tego, co już podbił - podkreślił gość WP.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Maciej Zubel Maciej Zubel
Rosjanie obawiają się Chin? "Liczą, że Trump im coś zaproponuje"
3:30

Rosjanie obawiają się Chin? "Liczą, że Trump im coś zaproponuje"

Czy tworzy się nam, za aprobatą Chin, nowa "oś zła": Rosja - Korea Północna? - z takim pytaniem Agnieszka Kopacz-Domańska, prowadząca program "Newsroom", zwróciła się do swojego gościa płka Andrzeja Derlatki, byłego szefa Agencji Wywiadu i byłego ambasadora RP w Korei Południowej. - Oczywiście, przy czym ja bym to określił inaczej. Pomiędzy tymi państwami są układy. W niektórych przypadkach są to jawne układy sojusznicze, jak ten między Rosją a Koreą Północną. Podobny układ jest obecnie negocjowany między Rosją a Iranem. Iran ma już układ o przyjaźni i pomocy z Chinami. Chiny inwestują tam pieniądze - odparł gość programu. - Jest to czwórka państw, i trzeba to jasno powiedzieć, pod przywództwem chińskim, a nie rosyjskim. Chiny są dzisiaj wielokrotnie większą gospodarką niż rosyjska. Armia chińska jest ogromna, jest potężna, nieporównanie większa od rosyjskiej - dodał. - Rosjanie zdają sobie sprawę z tego, co ich, jako państwo, czeka. Nie mają jasnej, świetlanej przyszłości przed sobą. Zwłaszcza teraz, po trzech latach wojny z Ukrainą ci, którzy myślą - a w kierownictwie rosyjskim są ludzie myślący - wiedzą, że ponieśli straszną strategiczną klęskę. To, co wymyślił Putin i jego otoczenie się nie udało i się nie uda. Są w sytuacji takiej, że mają perspektywę zależności od Chin na dziesięciolecia, co dla Rosjan jest przerażające, ponieważ tam jest pamięć pokoleniowa o ordzie, jarzmie tatarskim, które cofnęło Rosję o setki lat w stosunku do Zachodu - tłumaczył ekspert. - To, co się dzieje w stosunkach z Zachodem, może oznaczać zerwanie, ale może też oznaczać próbę ratowania sytuacji. Trump, a zwłaszcza jego ludzie z Partii Republikańskiej, mają taką teorię, by pójść na układy z Rosją po to, by ograniczyć wpływy chińskie. Tego Rosjanie się uczepili i uważają, że jest to próba wyjścia z tego ambarasu, w który sami się wpakowali. Liczą, że Trump coś im zaproponuje - stwierdził płk Andrzej Derlatka.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Violetta Baran Violetta Baran