Donald Trump (strona 268 z 380)

Zbliża się koniec wojny? "To będzie gra dwóch narcyzów"
WIDEO

Zbliża się koniec wojny? "To będzie gra dwóch narcyzów"

W trzecim roku pełnoskalowej wojny z Ukrainą rosyjska gospodarka znajduje się w coraz gorszej kondycji. Jednocześnie wydatki na wojsko są rekordowe. Zdaniem eksperta ds. bezpieczeństwa, prof. Daniela Boćkowskiego, sytuacja ekonomiczna całej Rosji z punktu widzenia Kremla ma mniejsze znaczenie. - Zwykli Rosjanie nie mają tutaj nic do powiedzenia. Mogą powiedzieć tylko tyle, na ile im pozwoli FSB. Wszystko zależy od tego, czy degradacja gospodarki uderzy w interesy oligarchów, którzy stoją za Putinem - powiedział prof. Boćkowski w programie "Newsroom WP". Ocenił, że obecnie Rosja znajduje się na tym samym etapie w wojnie z Ukrainą, jaki podczas II wojny światowej miał miejsce na przełomie 1943 i 1944 roku. - Czyli okres nieszczęść już minął, cała gospodarka już się przestawiła, ludzie zacisnęli pasa, wojna jest priorytetem - wyjaśnił ekspert. Według niego, gdy już dojdzie do rozmów pokojowych "Rosja zacznie stawiać Europie warunki, pokazując, że nie musi rozmawiać o Ukrainie, bo ta już została zdobyta". - W pewnym momencie to będzie gra tych dwóch największych buldogów, czy też dwóch największych dzisiaj narcyzów - podkreślił prof. Boćkowski, wskazując na Putina i Trumpa. Jak mówił, Putin "nie może zakończyć wojny na warunkach amerykańskich", z kolei Trump "nie może zakończyć wojny na warunkach rosyjskich". - Jeśli Putin będzie chciał jakichkolwiek rozmów, to z uwzględnieniem tego, co już podbił - podkreślił gość WP.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Maciej Zubel Maciej Zubel
Rosjanie obawiają się Chin? "Liczą, że Trump im coś zaproponuje"
WIDEO

Rosjanie obawiają się Chin? "Liczą, że Trump im coś zaproponuje"

Czy tworzy się nam, za aprobatą Chin, nowa "oś zła": Rosja - Korea Północna? - z takim pytaniem Agnieszka Kopacz-Domańska, prowadząca program "Newsroom", zwróciła się do swojego gościa płka Andrzeja Derlatki, byłego szefa Agencji Wywiadu i byłego ambasadora RP w Korei Południowej. - Oczywiście, przy czym ja bym to określił inaczej. Pomiędzy tymi państwami są układy. W niektórych przypadkach są to jawne układy sojusznicze, jak ten między Rosją a Koreą Północną. Podobny układ jest obecnie negocjowany między Rosją a Iranem. Iran ma już układ o przyjaźni i pomocy z Chinami. Chiny inwestują tam pieniądze - odparł gość programu. - Jest to czwórka państw, i trzeba to jasno powiedzieć, pod przywództwem chińskim, a nie rosyjskim. Chiny są dzisiaj wielokrotnie większą gospodarką niż rosyjska. Armia chińska jest ogromna, jest potężna, nieporównanie większa od rosyjskiej - dodał. - Rosjanie zdają sobie sprawę z tego, co ich, jako państwo, czeka. Nie mają jasnej, świetlanej przyszłości przed sobą. Zwłaszcza teraz, po trzech latach wojny z Ukrainą ci, którzy myślą - a w kierownictwie rosyjskim są ludzie myślący - wiedzą, że ponieśli straszną strategiczną klęskę. To, co wymyślił Putin i jego otoczenie się nie udało i się nie uda. Są w sytuacji takiej, że mają perspektywę zależności od Chin na dziesięciolecia, co dla Rosjan jest przerażające, ponieważ tam jest pamięć pokoleniowa o ordzie, jarzmie tatarskim, które cofnęło Rosję o setki lat w stosunku do Zachodu - tłumaczył ekspert. - To, co się dzieje w stosunkach z Zachodem, może oznaczać zerwanie, ale może też oznaczać próbę ratowania sytuacji. Trump, a zwłaszcza jego ludzie z Partii Republikańskiej, mają taką teorię, by pójść na układy z Rosją po to, by ograniczyć wpływy chińskie. Tego Rosjanie się uczepili i uważają, że jest to próba wyjścia z tego ambarasu, w który sami się wpakowali. Liczą, że Trump coś im zaproponuje - stwierdził płk Andrzej Derlatka.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Violetta Baran Violetta Baran