Młody Turek ruszył pomagać na wałach. Nie zastanawiał się ani chwili
Ma na imię Bura. Pochodzi z Turcji, kilka lat temu przyjechał do Wrocławia. Mieszka w rejonie, któremu nie zagraża powódź. Mógłby spokojnie czekać w fotelu, aż fala kulminacyjna przejdzie przez miasto. Postanowił jednak działać. - Trudno przejść obojętnie obok tego, co się dzieje - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską.