Bartosz Arłukowicz (strona 6 z 16)

Kaczyński o losie PO i "grobie politycznym". Jest reakcja z Platformy
2:57

Kaczyński o losie PO i "grobie politycznym". Jest reakcja z Platformy

Jarosław Kaczyński w ostatnim wywiadzie był pytany o swoje przewidywania ws. dalszych losów Platformy Obywatelskiej. - Nie powiedziałbym, że losy PO są przesądzone. Już tyle razy leżałem w politycznym grobie i jakoś powstałem - oznajmił lider PiS. Do tych słów w programie "Newsroom WP" odniósł się były minister zdrowia. Bartosz Arłukowicz był pytany m.in. o to, czy w takim właśnie "grobie" znajduje się teraz Platforma Obywatelska. - Specjalistą od nastrojów i polityki grobowej jest Jarosław Kaczyński. My jesteśmy w sytuacji, w której musimy przeformułować swoje funkcjonowanie dlatego, że doszło do poważnych zmian po stronie opozycyjnej - powiedział polityk PO, nawiązując w ten sposób do Lewicy, który poparła Krajowy Plan Odbudowy. - Ludzie Lewicy zostali pozostawieni sami sobie, doszło do pewnego rodzaju dekompozycji ze strony opozycyjnej, w związku z tym PO musi przejąć na siebie odpowiedzialność na konstruowanie opozycji, która pozwoli wygrać wybory Dlatego, że grozi nam wszystkim scenariusz węgierski - sprecyzował Arłukowicz. Jego zdaniem, podział opozycji "gwarantuje wieloletnie rządy Kaczyńskiego". - Musimy zadbać o to, żeby szyld PO był bardziej widoczny, żeby wszyscy ci, którzy z nami dzisiaj współpracują, jasno opowiedzieli się, po której stronie opozycji są. Bo ja mam poważne wątpliwości, po której stronie opozycji - czy w opozycji - znajduje się dzisiaj Lewica, która rozpoczęła taki marsz ku rządzącym - stwierdził Bartosz Arłukowicz.
List otwarty działaczy KO. Bartosz Arłukowicz tłumaczy
3:08

List otwarty działaczy KO. Bartosz Arłukowicz tłumaczy

Grupa parlamentarzystów PO i KO przygotowała list otwarty do swoich kolegów partyjnych i klubowych, w którym apeluje o podjęcie "poważnej debaty", prowadzącej do "wieloaspektowej przemiany wewnętrznej". "Bez daleko idących zmian nie mamy szans utrzymania pozycji lidera opozycji, a w przyszłości wygrania wyborów" - przekonują autorzy pisma. Pod listem podpisanych jest 51 parlamentarzystów, w tym m.in. były lider partii Grzegorz Schetyna oraz obecny wiceprzewodniczący PO Bartosz Arłukowicz i szef senackiego klubu KO Marcin Bosacki. - Jeśli ludzie się czymś martwią, pokazują troskę, to ja staję z nimi i jestem z nimi. Nie można rozdzielać partii władz i ludzi partii - musimy być razem. Jeżeli ludzie się czegoś obawiają, martwią się o coś, to trzeba o tym po prostu porozmawiać - tłumaczył Arłukowicz w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Jak przekonywał, "ten list jest wyrazem troski o to, jaka będzie dalsza droga opozycji w Polsce". - Coś się zmieniło w ostatnich tygodniach i dziś PO musi budować swoją tożsamość (...). Jacyś anonimowi, rozemocjonowani ludzie mówią o tym, że trzeba zwijać szyld Platformy, więc ja mówię takim ludziom: stop, nie ma takiej drogi, no way - mówił Arłukowicz. - Uważam, że nie ma mowy o żadnym zwijaniu szyldu. PO ma być filarem opozycji - dodał. - Stoję dziś z Borysem Budką i wspieram go - zaznaczył Arłukowicz.
Natalia Durman

N. Durman

Nowe informacje o ochronie Jarosława Kaczyńskiego. Bartosz Arłukowicz: to jest jakaś aberracja
3:27

Nowe informacje o ochronie Jarosława Kaczyńskiego. Bartosz Arłukowicz: to jest jakaś aberracja

Co najmniej 40 policjantów, umundurowanych i tajniaków w nieoznakowanych radiowozach, pilnuje w ciągu doby okolic domu Jarosława Kaczyńskiego - ustalili reporterzy tvn24.pl i magazynu "Czarno na białym". O bezpieczeństwo wicepremiera powinna dbać Służba Ochrony Państwa, ale tego nie robi. Rozgoryczeni policjanci nazywają siebie "cieciami". Sprawę komentował w programie "Tłit" były minister zdrowia, obecnie europoseł PO Bartosz Arłukowicz. - Troszkę sobie zażartuję: gdyby pan musiał się przed kimś chronić, to chciałby pan, żeby pana chronił SOP? To jest sprzeczne samo w sobie - ironizował polityk. Po czym dodał: "Poważnie - to jest jakaś aberracja. Oczywiście jest patologią, że ta policja tam stoi, że go pilnuje, ale patrzę na to z trochę innego punktu widzenia - jak bardzo Jarosław Kaczyński musi bać się ludzi, jak bardzo on jest oderwany od ludzi". - Mam paru kolegów, którzy pracują w policji. Oni mówią, że rozkazy, które dostają, zmieniły się w ostatnim czasie. Oni dostają rozkazy bycia bardziej radykalnymi, brutalnymi, legitymowania ludzi. To jest straszne, to jest niedobre, to jest patologiczne. Dlatego właśnie musimy to zmienić - przekonywał Arłukowicz. - Nie może być tak, że policja wychodzi na ulice, leje bezbronnych ludzi pałami, a z drugiej strony grzecznie stoi pod domem Jarosława Kaczyńskiego i strzeże jego bezpieczeństwa i spokoju - podsumował.
Natalia Durman

N. Durman