Andrzej Halicki

Andrzej Halicki to polityk, ekonomista i przedsiębiorca, poseł na Sejm V, VI, VII oraz VIII kadencji. Był ministrem administracji i cyfryzacji, został odznaczony mołdawskim Orderem Honoru 30 marca 2015. Przynależy do Platformy Obywatelskiej.

Andrzej Halicki – życie prywatne

Andrzej Halicki urodził się w 1961 roku w Warszawie. Studiował na wydziale Handlu Wewnętrznego Szkoły Głównej Planowania i Statystyki (dziś Szkoły Głównej Handlowej). Jako student był członkiem Niezależnego Zrzeszenia Studentów i liderem oddziału tego zrzeszenia na SGPiS.

Pasją Andrzeja Halickiego są podróże, nurkowanie oraz koszykówka i piłka nożna. Od wielu lat jest kibicem Legii Warszawa, sam również uprawia piłkę nożną. Razem z żoną, dziennikarką Agnieszką Sową, prowadzi hodowlę dogów niemieckich, które zyskały uznanie na wielu wystawach psów rasowych. Niegdyś posiadał mnóstwo akwariów, hodował też papugi, żółwie i kraby. Andrzej Halicki ma syna, Armina Halickiego.

Andrzej Halicki – działalność publiczna

Na początku lat 90. Andrzej Halicki pełnił funkcję rzecznika prasowego Kongresu Liberalno-Demokratycznego. Był także szefem działu spraw publicznych, a potem dyrektorem w agencji Burson-Marsteller. Pełnił również funkcję rzecznika Programu Powszechnej Prywatyzacji, a także został członkiem Rady Krajowej Unii Wolności.

Andrzej Halicki założył agencję GGK Public Relations, którą prowadził od 1996 roku i którą opuścił w 2007 roku. Z partią Platforma Obywatelska związał się w 2001 roku. Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku pełnił funkcję rzecznika prasowego klubu parlamentarnego PO RP, a w 2007 roku został zaprzysiężony na posła V kadencji Sejmu. Andrzej Halicki był również przewodniczącym Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. Ponownie został posłem w wyborach parlamentarnych w 2011 roku. Związany był także z zespołem parlamentarnym na rzecz solidarności z Białorusią, Zespołem Polsko-Tybetańskim, a także Polsko-Ukraińską Grupą Parlamentarną.

Od 22 września 2014 roku do 16 listopada 2015 roku Andrzej Halicki był ministrem administracji i cyfryzacji w rządzie Ewy Kopacz. Od 2012 do 2015 roku pełnił funkcję przedstawiciela parlamentu w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy. W październiku 2015 roku ponownie został wybrany na posła z okręgu warszawskiego.

Debata o Unii Europejskiej. "Trzeba bić pięścią w stół"
WIDEO

Debata o Unii Europejskiej. "Trzeba bić pięścią w stół"

Eurodeputowani Ryszard Czarnecki oraz Andrzej Halicki rozmawiali z Wirtualną Polską na temat Unii Europejskiej, jej obecnego kształtu, a także tego, jak powinna wyglądać za dziesięć lat. Nie mogło też zabraknąć kilku zdań na temat aktualnej sytuacji Polski oraz jej rozwoju gospodarczego. O tym, jak ważna jest silna Unia Europejska, a wszystkie kraje członkowskie powinny mieć równy wpływ na podejmowane decyzje, europosłowie mówili wspólnym głosem. Jednak Czarnecki nieco inaczej widzi obecnie sposób funkcjonowania UE. Jego zdaniem decyzje podejmowane są przez największe gospodarki dwóch krajów - Francji i Niemiec, a to osłabia struktury Wspólnoty. - Poszczególne kraje powinny mieć poczucie bezpośredniego wpływu na decyzje, a to się zmniejsza i to nie jest dobry proces. Z tego będzie się cieszyć Rosja, której zależy na tym, by UE była słaba - powiedział Czarnecki. Halicki z kolei uznał, że Unia Europejska już teraz zapewnia bezpieczeństwo i możliwość rozwoju każdemu członkowi, także Polsce. - Europa jest naszą szansą i bezpieczeństwem, parasolem ochronnym i krwioobiegiem gospodarczym, który daje możliwość szybszego rozwoju, a nie wrogiem czy instytucjami, z którymi trzeba walczyć - powiedział polityk PO, dodając, że PiS walczy z Unią Europejską, zamiast z nią współpracować, tworząc polski punkt widzenia. Czy Polska powinna bardziej starać się o głos w Unii Europejskiej? Europoseł Czarnecki uważa, że taką pozycję osiąga się, bijąc pięścią w stół. - W UE skuteczną metodą nie jest proszenie, raczej bicie pięścią w stół - powiedział gość WP. Na koniec debaty padło pytanie o polską gospodarkę oraz sukcesy partii rządzącej w tej dziedzinie. Eurodeputowany Czarnecki jako największą zasługę PiS wymienił to, że decyzje dotyczące polskiej gospodarki są obecnie podejmowane w Polsce. - 80 proc. decyzji gospodarczych, makroekonomicznych, to decyzje, w których bierzemy udział w Parlamencie Europejskim, opiniując dyrektywy lub je tworząc - zanegował tę tezę Halicki, który wspomniał także o zablokowanych do dziś środkach KPO. - 24 godziny wystarczą, żeby odblokować te środki, by one były w Polsce. Powinno to się zdarzyć 1,5 roku temu - dodał polityk PO.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Monika Mikołajewicz Monika Mikołajewicz