Warszawa (strona 23 z 380)

Traktory znowu w stolicy? "Organizujemy wyjazd do Warszawy"
5:34

Traktory znowu w stolicy? "Organizujemy wyjazd do Warszawy"

Będzie kolejny protest rolników w Warszawie? – Takie mamy plany, bo stoimy dziś na straży tego, co jest bardzo ważne, istotne, to, z czego słyniemy – czyli z produkcji dobrej, normalnej żywności, która jest dostępna dla Polaków w przystępnej cenie – zapowiedział w programie "Newsroom" WP prezes AgroUnii, Michał Kołodziejczak. – Udamy się teraz do premiera. Organizujemy najprawdopodobniej na 23 lutego wyjazd do Warszawy. Jeszcze dokładnie ustalamy formę, ale najprawdopodobniej w Warszawie pojawią się traktory, tak jak wczoraj pojawiły się w Łodzi – zadeklarował Kołodziejczak. Dodał, że rok temu w grudniu – kiedy traktory wjechały do stolicy, blokując całkowicie ruch drogowy – wygrał w sądzie sprawę "o to, że można było nimi wjechać, bo nie było żadnego znaku zakazu wjazdu traktorów do miasta". – Możemy to zrobić, zgłosimy legalny wjazd i pokażemy, że jesteśmy zdeterminowani – dodawał. – Mam wrażenie, że dzisiaj premier jest oszukiwany i okłamywany przez swoich ministrów – stwierdził. Dopytywany o to, czy planowany jest konkretnie tylko protest, czy też manifestacja i jednocześnie rozmowy z szefem rządu, odpowiedział: - Wczoraj złożyliśmy u kilku wojewodów dokumenty, dzisiaj jeszcze zostaną wysłane do kilku – też z informacją, że chcemy się spotkać z premierem – sprecyzował. – Chcemy pokazać premierowi, że ta sprawa jest pilna i istotna i on musi wiedzieć po dniu wczorajszym, że coś jest nie tak, że dzieje się coś złego – powiedział gość WP.
Tragiczna sytuacja barów z polskim jedzeniem. "To jest gwóźdź do trumny"
6:26

Tragiczna sytuacja barów z polskim jedzeniem. "To jest gwóźdź do trumny"

Jeszcze przed pandemią na warszawskiej Ochocie działało ponad 20 barów z polskim jedzeniem, dziś zostało ich tylko 6. Wśród nich ostatkiem sił funkcjonuje bar "Smak Tradycji", który od dwunastu lat karmi mieszkańców z okolic ulicy Opaczewskiej. Jeśli nic się nie zmieni, a podwyżki cen gazu i prądu się utrzymają, niewykluczone, że i ten bar zniknie z kulinarnej mapy Warszawy. - Od stycznia 2021 do stycznia 2022 mamy 700 procent podwyżki za gaz - przywołuje dane Iwona Buchalska, właścicielka baru "Smak Tradycji". W praktyce oznacza to, że o ile w listopadzie rachunek za gaz wynosił tu 1200 złotych, to teraz do zapłacenia jest aż 8000 złotych. Gigantyczne podwyżki dotyczą też prądu. - To jest gwóźdź do trumny. W takiej sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy, to jest miesiąc, dwa i my wszyscy będziemy musieli nasze bary zamknąć - stwierdza zrozpaczona Iwona Buchalska. Wraz z innymi właścicielami podobnych lokali postanowiła walczyć. Utworzyła Inicjatywę Ochocką "Domowy Obiad". Napisała petycję o wymownej nazwie "Krzyk rozpaczy", w której apeluje do władz o pomoc. Dołączyła do niej kilkaset podpisów klientów. - Zwracam się do rządu, żeby pozwolili nam żyć, żeby pozwolili nam pracować, żeby chociaż przez chwilę spojrzeli na takich zwykłych, prostych ludzi - apeluje właścicielka baru. Więcej w materiale wideo.
Klaudiusz Michalec Klaudiusz Michalec