Trwa ładowanie...
dvs67i3
Stanisław Dziwisz zostanie ukarany? Ksiądz Isakowicz-Zaleski prosto z mostu

Stanisław Dziwisz zostanie ukarany? Ksiądz Isakowicz-Zaleski prosto z mostu

Gościem programu "Newsroom" Wirtualnej Polski był ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Duchownego zapytano m.in. o to, jaka ewentualnie kara może czekać kard. Stanisława Dziwisza. Pytanie padło w związku z zawiadomieniem komisji ds. pedofilii skierowanym do prokuratury. Stanisław Dziwisz ma być jednym z wymienionych w nim hierarchów. - Ksiądz kardynał jest ciągle postacią numer jeden w episkopacie Polski. Ciągle się powołuje na przyjaźń z papieżem Janem Pawłem II - mówił ksiądz Isakowicz-Zaleski w rozmowie z Patrycjuszem Wyżgą. - Ja nie jestem prawnikiem. Mogę powiedzieć od strony kościelnej, że za czasów pontyfikatu Jana Pawła II, ale także jego następców: Benedykta XVI i obecnego papieża Franciszka, który jest bardzo radykalny w tych sprawach, są sytuacje, że przełożeni są odsunięci. Nawet jeżeli są emerytowani, pociągnięci są do odpowiedzialności kościelnej, karnej. Także do wydalenia do stanu świeckiego - powiedział gość Wirtualnej Polski, komentując możliwe konsekwencje, jakie może ponieść kardynał Stanisław Dziwisz. - Prawo świeckie obowiązuje wszystkich obywateli - dodał ksiądz Isakowicz-Zaleski. Duchownego zapytano o to, czy możliwe jest, że Stanisław Dziwisz publicznie przeprosi. - Chciałbym, żeby do tego doszło - stwierdził kapłan i dodał, że "nawrócenie dotyczy wszystkich".

Czy ksiądz wierzy tym razem w prokRozwiń

Transkrypcja:

Czy ksiądz wierzy tym razem w prokuraturę, że tym razem nie będzie umorzenia i że na przykład ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz zostanie odpowiednio, nie wiem, na przykład przesłuchany przez prokuraturę? W co ksiądz wierzy w tej sprawie, to będzie dalszy ciąg czy niekoniecznie? Ja nie wierzę w prokuraturę czy w inne dzieła ludzkie, tylko wierzę w Jezusa Chrystusa i w jego Ewangelię, więc to jest moja wiara. Natomiast uważam, że, jak wspomniałam, jest to betonowa ściana i trzeba powoli ją kruszyć. I myślę, że działania różnych osób, w tym także mediów, powoli może doprowadzić do takiej sytuacji, że jednak będą precedensy, że przełożeni zakonni czy kościelni będą pociągani do odpowiedzialności. Za to, że tuszowali bądź ukrywali świadomie te dokumenty. Ta sprawa jest prestiżowa, bo przecież ksiądz kardynał jest postacią ciągle numer jeden w Episkopacie Polski, ciągle powołuje się na przyjaźń z papieżem Janem Pawłem II, rozdaje relikwie. To są ogromne ilości tych kropel krwi, który rozdaje. I myślę, że to jednak będzie, na to wszyscy będą bacznie zwracali uwagę, także prokuratorzy czy sędziowie z innych miejsc Polski, patrząc na pewien precedens. A jaka kara czeka księdza kardynała, może czekać księdza kardynała? No ja nie jestem prawnikiem, ja mogę powiedzieć od strony kościelnej, że za czasów pontyfikatu Jana Pawła II, ale także jego następców Benedykta XVI i obecnego papieża Franciszka, który jest bardzo radykalny w tych sprawach, są sytuacje, że przełożeni są odsunięci, nawet jeżeli są emerytowani, są pociągnięci do odpowiedzialności kościelnej, karnej, także wydaleni do stanu świeckiego. Sprawa kardynała McCarricka czy arcybiskupa Józefa Wesołowskiego, który pochodził z diecezji krakowskiej i też był przyjacielem księdza kardynała Dziwisza. No został wydalony i to jest kara oczywiście symboliczna, niemniej jednak ważna w tym znaczeniu dla całej wspólnoty wszystkich ludzi ochrzczonych. Proszę księdza, ale nie wiem, czy ksiądz jest świadomy, ale ksiądz mi tutaj opowiada o scenariuszu prawdziwego trzęsienia ziemi w polskim Kościele. Myślę, że my mamy to trzęsienie ziemi, tylko, że do tej pory jednak była sytuacja, że czy to była lustracja 15 lat temu, czy różne inne skandale obyczajowe, choćby sprawa arcybiskupa Paetza 20 lat temu, wydawało się, że ten mur betonowy jest nie do skruszenia. Natomiast tu na pewno dojdzie do trzęsienia ziemi w tym znaczeniu, że ci, co zaniedbali swoje obowiązki czy swoje posłannictwo, mówiąc tak już bardzo podniośle, bo przecież każdy biskup jest następcą apostołów, ci powinni odejść bądź ponieść konsekwencje. I to nie tylko od strony kościelnej, ale prawo jest dla wszystkich, prawo świeckie obowiązuje wszystkich obywateli. Więc myślę, że tu będziemy mieli do czynienia z dużym zawirowaniem w Kościele polskim. To ja sobie pozwolę naszkicować scenariusz jeszcze większego trzęsienia ziemi. Wyobrażam sobie taką scenę: siada ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz naprzeciwko Piotra Kraśki w studiu telewizyjnym i mówi: przypomniałem sobie, bardzo przepraszam, przypomniałem sobie. Mówię to wszystkim wiernym w Kościele - przepraszam. To możliwe? Chciałbym, żeby do tego doszło. Natomiast jeżeli pan już przywołuje tutaj to zdarzenie, to proszę, mogę przypomnieć, że ja wręczyłem księdzu kardynałowi list z bardzo wieloma dokumentami i były to ważne sprawy nie tylko Diecezji Krakowskiej, był to w roku 2012, ksiądz kardynał temu zaprzeczał w rozmowie z panem Kraśko w TVN. Powiedział, że nie pamięta. Kiedy był u niego prawnik z Ordo iuris, więc z organizacji ultra katolickiej, to powiedział, że jednak ten list się znalazł i sobie sprawy przypomniał. Natomiast na drugi dzień szef Katolickiej Agencji Informacyjnej powiedział, że jednak tego listu nie ma. A kuria stwierdziła, że nikt w ogóle nie szukał. Więc już takiego węzła gordyjskiego, jaki został zawiązany choćby w sprawie tego listu, to dawno nie było. I myślę, że tutaj Kościół powinien przede wszystkim sam chcieć, a widać wyraźnie, że Episkopat nie chce tych spraw rozwiązać. No to wkracza prokuratura, która jednak musi to wyjaśnić, kto i kiedy ten list odebrał i co się w ogóle z nim stało, i dlaczego są tak sprzeczne wrażenia. Ja jeszcze tylko powiem, bo jesteśmy w okresie Wielkiego Postu, że nawrócenie dotyczy wszystkich, także dotyczyło apostołów, dotyczyło ich następców, więc przyznanie się do błędu, winy, czy zaniedbań nie jest takie szokujące. Szokujące jest to, że ktoś świadomie po prostu, przepraszam, że powiem - no kłamie bądź ukrywa te rzeczy, które powinny zostać ujawnione.
dvs67i3
dvs67i3
Więcej tematów