WP

Magdalena Adamowicz o Krystynie Pawłowicz: ona też jest bardzo hejtowana, razem możemy coś zmienić

Kandydatka Koalicji Europejskiej w wyborach do Parlamentu Europejskiego Magdalena Adamowicz tłumaczy, że startuje, bo chce walczyć z mową nienawiści. Po raz kolejny zaproponowała także współpracę w walce z hejtem posłance PiS Krystynie Pawłowicz.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Magdalena Adamowicz ponawia zaproszenie dla posłanki PiS Krystyny Pawłowicz
Magdalena Adamowicz ponawia zaproszenie dla posłanki PiS Krystyny Pawłowicz (PAP, Fot: Adam Warżawa)
WP

- Hasłem mojej kampanii jest „Imagine there’s no hate”. Zapraszam do tej koalicji, bo wszyscy możemy wiele zmienić w sprawie hejtu - stwierdziła Magdalena Adamowicz na początku programu "Kropka nad I" i wręczyła prowadzącej koszulę z hasłem "Imagine there's no hate".

TVN24/Screen
Podziel się

Pytana o wpisy posłanki PiS Krystyny Pawłowicz na swój temat odparła: "podtrzymuję zaproszenie dla pani poseł". - Bardzo chętnie porozmawiam z panią poseł Pawłowicz, bo ona też powinna się przyłączyć do tej koalicji. Ona też jest bardzo hejtowana, razem możemy coś zmienić. Może coś się w niej obudzi. Wierzę w ludzi i nieważne z jakiej jesteśmy opcji, możemy razem wiele zmienić - stwierdziła żona zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

WP

Zobacz także: Krystyna Pawłowicz nie odpuszcza Adamowicz. Kolejne oskarżenie

Podczas rozmowy poruszono także temat strajku nauczycieli i nowelizacji ustawy Prawo oświatowe, która ma umożliwić uczniom ostatnich klas szkół średnich podejście do matury.

Zobacz także: Podsumowanie 27. finału WOŚP. Wzruszający przesłanie od Magdaleny Adamowicz

WP

- Ja od pierwszego dnia strajku jestem solidarna z nauczycielami. Wierzę w mądrość nauczycieli i ich determinację. Paweł w swojej książce pisał, że marzy o tym, żeby strony prodemokratyczne usiadły do dialogu i ustaliły co zrobić, żeby edukować szczęśliwe dzieci, które czują się bezpiecznie i które stworzą świadome społeczeństwo obywatelskie - mówiła Magdalena Adamowicz

- To są uniki, że tworzy się specustawę, by zamieść temat pod dywan - oceniła pomysł nowelizowania ustawy Prawo oświatowe. - Nauczyciele dalej będą sfrustrowani a godność ich zawodu będzie naruszona - dodała.

Adamowicz krytycznie oceniła także pomysł okrągłego stołu. - Nie wydaje mi się, żeby propozycja dialogu na stadionie była poważna. Nauczycieli powinny poprzeć inne grupy zawodowe. Nie są ważną grupą dla partii rządzącej, tak jak niepełnosprawni, ale jesteśmy im winni solidarność - stwierdziła.

Zobacz także: Strajk nauczycieli. Andrzej Duda: okrągły stół na stadionie nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem

WP

- Paweł wspierałby nauczycieli w ich strajku. Podziwiam ich za tę determinację i się z nimi solidaryzuję. Wierzę w rozsądek i mądrość i to, że podejmą najlepszą decyzję. Mają lepsze wyczucie i na pewno dobrze zdecydują - stwierdziła pytana o to, co zrobiłby w sytuacji strajku nauczycieli jej nieżyjący już mąż.

- Moje życiowe doświadczenie pokazało mi jak niebezpieczne są zjawiska tzw. inżynierii społecznej: fake newsy, półprawdy, kłamstwa, które potrafią zastraszać ludzi, zmieniać wyniki wyborów, mają wpływ na demokrację - mówiła Adamowicz pytana o to, czym ma zamiar zajmować się w Parlamencie Europejskim. - Chcę walczyć z hejtem w Gdańsku, na Pomorzu, w Polsce, w Unii Europejskiej, a nawet szerzej - odparła dopytywana przez Monikę Olejnik, czy zamierza walczyć z hejtem w Parlamencie Europejskim.

Zobacz także: "Oddalibyśmy wszystko". Magdalena Adamowicz odpowiada na hejt

- To nad czym chcę pracować, to zmiana prawa, by wytyczać granicę w sprawie mowy nienawiści, jakie są konsekwencje obrażania kogoś i pomoc osobom poszkodowanym. Widzimy ile jest samobójstw związanych z hejtem wśród młodych, jak ludzie starsi sobie z tym nie radzą - tłumaczyła żona zamordowanego prezydenta Gdańska.

WP

- Chcę pracować w UE, aby walczyć o jedność i demokratyczne wartości, UE zapewnia nam bezpieczeństwo. Potrzebujemy silnej UE i silnej pozycji Polski w UE - przekonywała. Jej zdaniem hejt i mowa nienawiści, może "rozsadzić Unię od środka".

Pytana o to, jak sobie radzi po stracie męża, czy myśli o tym co się stało 14 stycznia, odparła, że nie myśli o tym. - Wszyscy wiemy, kim jest człowiek, który pozbawił mojego męża życia, nie mam do niego nienawiści. Bardzo pomogły mi słowa o. Wiśniewskiego, aby postawić grubą kreskę, żeby przestać myśleć o nienawiści, żeby przestać mówić o nienawiści, aby iść do przodu, ale z innym trendem - szacunkiem do drugiego człowieka - mówiła w rozmowie z Monika Olejnik.

Polub WP Wiadomości
WP
WP