Trwa ładowanie...
dcu5xra

Luki w ochronie premiera Morawieckiego? Wnieśliśmy niebezpieczny przedmiot na pokład jego samolotu

Czy premier jest odpowiednio chroniony? Wirtualna Polska przez przypadek zweryfikowała, jak wygląda bezpieczeństwo jednej z najważniejszych osób w państwie. Na pokład rządowego samolotu, którym leciałam z Mateuszem Morawieckim na Węgry, wniosłam gaz pieprzowy. Funkcjonariusze, którzy prześwietlali bagaże, nie zauważyli go w plecaku. Biuro Ochrony Rządu tłumaczy, że to nie leży w jego kompetencjach. Lotnisko już wszczęło procedurę wyjaśniającą.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Premier Mateusz Morawiecki wsiada na pokład samolotu
Premier Mateusz Morawiecki wsiada na pokład samolotu (WP.PL, Fot: Magda Mieśnik)
dcu5xra

Po katastrofie smoleńskiej i zastrzeleniu działacza PiS najważniejsi politycy w państwie powinny być szczególnie chronieni i zabezpieczoni przed atakiem postronnych osób. Ale tak nie jest. Przez przypadek zweryfikowałam, jak wygląda ochrona premiera.

W minioną środę leciałam wraz z delegacją rządową na czele z Mateuszem Morawieckim na Węgry. Celem było przede wszystkim spotkanie z premierem Wiktorem Orbanem. Wylot z Wojskowego Portu Lotniczego Okęcie był zaplanowany na godz. 8 rano. Tuz po godz. 6 przechodziłam kontrolę bagażu. Pracownicy Służby Ochrony Lotniska prześwietlili mój plecak, kurtkę i buty. Nie znaleźli żadnych niedozwolonych przedmiotów.

Gaz pieprzowy, który wniosłam na pokład samolotu z premierem WP.PL
Gaz pieprzowy, który wniosłam na pokład samolotu z premierem (WP.PL, Fot: Magda Mieśnik)

Weszłam na pokład rządowego samolotu. Wkrótce dołączył premier, który zajmował miejsce kilka metrów przede mną. Od dziennikarzy i innych członków delegacji oddzielały go dwie zasłonki, które było odsłonięte w czasie startu i lądowania.

dcu5xra

Na pokładzie samolotu zorientowałam się, że w plecaku mam gaz pieprzowy. Pracownicy, którzy prześwietlali bagaż, go nie zauważyli. Redakcja zdecydowała, by opisać tę sprawe w związku z tym, że dotyczy bezpieczeństwa jednej z najwazniejszych osób w państwie. BOR tłumaczy, że nie odpowiada za to, co osoby spoza osób ochranianych, wnoszą na pokład rządowego samolotu.

- Dementuję, jakoby opisywana przez panią sytuacja miała związek z działaniem Biura Ochrony Rządu. Zgodnie z zapisami ustawy z dnia 3 lipca 2002 roku – Prawo lotnicze, zadania związane z kontrolą bezpieczeństwa w lotnictwie cywilnym wykonuje zarządzający lotniskiem. Zadania zarządzającego lotniskiem w zakresie prowadzenia kontroli bezpieczeństwa realizuje służba ochrony lotniska. Zgodnie z regulacją przytoczonego na wstępie aktu prawnego, kontrolę bezpieczeństwa wykonują wyłącznie osoby wpisane na prowadzoną przez Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego listę operatorów kontroli bezpieczeństwa - mówi Wirtualnej Polsce mjr Katarzyna Kowalewska, rzecznik prasowy Biura Ochrony Rządu.

Premier Mateusz Morawiecki na pokładzie rządowego samolotu WP.PL
Premier Mateusz Morawiecki na pokładzie rządowego samolotu (WP.PL, Fot: Magda Mieśnik)

W związku z tym pytania dotyczące kontroli bagażu skierowałam do Lotniska Chopina w Warszawie, któremu podlega służba ochrony portu. - Po otrzymaniu od pani informacji Biuro Ochrony Portu natychmiast rozpoczęło kompleksowe wewnętrzne postępowanie, które ma wyjaśnić czy i w jakich okolicznościach mogło dojść do takiej sytuacji. Sprawdzamy monitoring, prowadzone też są rozmowy wyjaśniające z pracownikami, którzy obsługiwali w tym dniu wylot delegacji rządowej - mówi Wirtualnej Polsce Hubert Wojciechowski, p.o. dyrektor Biura Marketingu i PR Lotniska Chopina w Warszawie.

dcu5xra

- Zapewniamy, że jeśli przesłana przez panią informacja zostanie potwierdzona, wobec osób winnych wyciągniemy konsekwencje. Zweryfikujemy też nasze wszystkie procedury, tak aby w przyszłości zminimalizować ryzyko zaistnienia podobnego zdarzenia. Bezpieczeństwo pasażerów jest naszym bezwzględnym priorytetem, dlatego nie lekceważymy żadnych sygnałów, które mogą na nie wpłynąć - podkreśla.
To nie pierwszy przypadek, gdy ochrona na lotnisku przepuszcza bagaż z niebezpiecznym przedmiotem. Jeszcze przed katastrofą smoleńską także w identyczny sposób wniosłam na płytę wojskowego lotniska gaz pieprzowy. Było to przy okazji konferencji ówczesnego premiera Donalda Tuska.

dcu5xra

Podziel się opinią

Share
dcu5xra
dcu5xra
Więcej tematów