Uderzyli po raz drugi, by dobić rannych? Niepokojące doniesienia
2 września Siły zbrojne USA przeprowadziły atak na łódź z Wenezueli, zabijając 11 członków gangu Tren de Aragua. Ogłosił to dzień później podczas wystąpienia w Białym Domu prezydent Donald Trump. Amerykańskie media, powołując się na swoje źródła, twierdzą, że armia dwukrotnie zaatakowała łódź, dobijając znajdujących się na niej rannych ludzi. Według ekspertów może to oznaczać złamanie prawa.
Najważniejsze informacje:
- Według źródeł CNN po pierwszym uderzeniu na łódź podejrzaną o przemyt narkotyków na Karaibach miało dojść do drugiego ataku, który zabił ocalałych.
- Według źródeł sekretarz obrony Pete Hegseth nakazał, by podczas operacji wyeliminowano wszystkich na pokładzie; nie wiadomo, czy wiedział o rozbitkach przed drugim uderzeniem.
- Część polityków i ekspertów wskazuje na możliwe naruszenia prawa konfliktów zbrojnych. Administracja nie potwierdziła oficjalnie zabicia ocalałych.
Według relacji CNN, 2 września amerykańskie wojsko zaatakowało na Karaibach jednostkę podejrzewaną o przemyt narkotyków. Pierwszy atak miał unieruchomić łódź i spowodować ofiary, ale na pokładzie pozostali żywi ludzie - prawdopodobnie ranni. Wtedy doszło do drugiego uderzenia w łódź, która po nim zatonęła. Łącznie zginęło wówczas 11 osób.
Drugi atak niezgodny z prawem międzynarodowym?
CNN podaje, że przed operacją sekretarz obrony Pete Hegseth miał wydać dyspozycję, by podczas ataku wyeliminować wszystkie osoby znajdujące się na pokładzie. Jedno ze źródeł zaznacza jednak, że nie wiadomo, czy wiedział o ocalałych przed drugim atakiem.
Osoby poinformowanie o drugim ataku na łódź wyraziły obawy, że może on stanowić naruszenie prawa konfliktów zbrojnych, które zabrania zabijania wroga, który jest "hors de combat", czyli wyeliminowany z walki z powodu obrażeń lub poddania się.
Prawniczka nie ma wątpliwości: łamią prawo
Demokratyczna kongresmenka Madeleine Dean powiedziała CNN, że administracja niszczyła kolejne jednostki bez uprzednich konsultacji z Kongresem. - W zeszłym tygodniu, jako członkini komisji spraw zagranicznych, zajrzałam do SCIF (centrum przechowywania informacji niejawnych), aby zapoznać się z dokumentami dotyczącymi zatonięcia tych statków i zabójstw osób znajdujących się na pokładzie. Nigdzie nie znalazłam żadnych informacji o tym, co się wydarzyło - stwierdziła.
- W każdym przypadku łamią prawo - powiedziała CNN Sarah Harrison, była zastępczyni radcy prawnego w Pentagonie, obecnie starsza analityczka w think tanku Crisis Group. - Po pierwsze zabijają cywilów, a po drugie, nawet jeśli uznamy ich za żołnierzy, to i tak jest to niezgodne z prawem - zgodnie z prawem konfliktów zbrojnych, jeśli ktoś jest niezdolny do walki i nie może już walczyć, należy go traktować humanitarnie - podkreśliła.
Źródło: cnn.com