Znów zawyły syreny w Ukrainie. Są ofiary
W związku z atakiem rosyjskich dronów w stolicy Ukrainy Kijowie w sobotę wieczorem ponownie ogłoszono alarm przeciwlotniczy - poinformowały siły zbrojne Ukrainy. Syreny zawyły nie tylko tam. Alerty ogłoszono praktycznie na terenie ponad połowy kraju. Już wiadomo, że są ranni i zabici.
Najważniejsze informacje:
- W sobotni wieczór w Kijowie ogłoszono alarm przeciwlotniczy po wykryciu rosyjskich dronów.
- Ostrzeżenia objęły też m.in. obwody czernihowski, sumski, charkowski, dniepropietrowski i odeski.
- Poprzedniej nocy doszło do zmasowanego ataku: użyto prawie 600 dronów i 36 rakiet; są ofiary.
Według komunikatu około godziny 23.00 czasu lokalnego (22.00 w Polsce) Siły Powietrzne zgłosiły obecność wrogich bezzałogowych statków powietrznych w rejonie Kijowa. W stolicy i a także całym obwodzie kijowskim ogłoszono alarm powietrzny.
"Nie pasujemy do wizji USA". Czaputowicz o problemie Polski w Ukrainie
Gdzie jeszcze obowiązywał alarm powietrzny?
Zagrożenie ze strony rosyjskich dronów zgłoszono także w obwodach czernihowskim, sumskim, charkowskim, dniepropietrowskim, donieckim, chersońskim, mikołajowskim, połtawskim i odeskim.
Już wiadomo, że jednym z celów Rosjan było niewielkie miasto położone na północ od Kijowa - Wyszogród.
"W wyniku wrogiego ataku w Wyszogrodzie jedna osoba zginęła, a 11 zostało rannych. Wśród nich było jedno dziecko. Sześć osób trafiło do szpitala" - napisał na swoim kanale na komunikatorze Telegram szef wojskowej administracji obwodowej Mykoła Kałasznik.
Ostrzegł, że liczba rannych może wzrosnąć. Służby ewakuują mieszkańców wieżowca, który został trafiony w rosyjskim ataku.
W nocy z piątku na sobotę Rosja przeprowadziła zmasowany atak na Kijów, w którym użyto prawie 600 dronów uderzeniowych i 36 rakiet. Co najmniej dwie osoby zginęły, a 15 zostało rannych. W mieście wybuchły pożary, a mieszkańcom kilku dzielnic odcięto dostawy prądu.