Trwa ładowanie...

"Idziemy na zwarcie". Rząd nie ustąpi prezydentowi, granicą tylko wyroki sądu

Zmiany w Prokuraturze Krajowej prowadzone przez Adama Bodnara mają zielone światło wszystkich partii koalicyjnych - wynika z informacji WP. Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowuje kolejne zmiany m.in. w Trybunale Konstytucyjnym. Władza nie zamierza się cofać, bo granicą mają być tylko wyroki sądów. PiS liczy na pęknięcia w koalicji.

Prezydent Andrzej Duda i premier Donald Tusk na spotkaniu w Pałacu PrezydenckimPrezydent Andrzej Duda i premier Donald Tusk na spotkaniu w Pałacu PrezydenckimŹródło: PAP, fot: PAP/Paweł Supernak
d3ra9s5
d3ra9s5

- Pełne wsparcie, idziemy na zwarcie. Jeżeli prezydent nie chce współpracy, rząd nie zrobi kroku wstecz, bo obiecaliśmy przywrócenie praworządności i odwrócenie decyzji PiS - mówi w nieoficjalnej rozmowie z WP jeden z ważnych ministrów.

Polityków Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Nowej Lewicy pytamy o kondycję koalicji w związku z otwarciem kolejnego frontu w sporze z prezydentem. Po konflikcie dotyczącym zmian władz mediów publicznych, teraz Andrzej Duda zarzuca rządowi łamanie konstytucji przy okazji zmian na stanowisku Prokuratora Krajowego. Stąd m.in. jego krok próbujący zablokować ruchy. W poniedziałek zdecydował o złożeniu wniosku do TK o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między nim, premierem a prokuratorem generalnym.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Stanowisko wygasło". Wiceminister komentuje zamieszanie w Trybunale

Rząd informuje, że obowiązki Prokuratora Krajowego pełni Jacek Bilewicz, ale prezydent nie uznaje podważenia powołania Dariusza Barskiego i odesłania go w stan spoczynku. Po poniedziałkowym spotkaniu premiera z prezydentem każdy pozostał przy swoim zdaniu, choć obie strony mówią, że liczą na deeskalację. Według źródeł WP Andrzej Duda i Donald Tusk podczas rozmowy potwierdzili, że niezależnie od temperatury sporu i liczby odsłon, chcą współpracować w sprawach bezpieczeństwa. Jak informowaliśmy, to nieformalny pakt zawarty od początku powołania rządu.

d3ra9s5

Nasi rozmówcy w większości rządzącej są zgodni, że we wszystkich innych sprawach ani Donald Tusk, ani liderzy pozostałych partii koalicyjnych nie zamierzają się cofać przed prezydentem. W obozie władzy obowiązuje zasada skuteczności działania. Granicą są wyroki sądów, które władza ma respektować. O takiej logice rządu Donald Tusk mówił podczas konferencji prasowej. - Tam, gdzie są spory, które występują, od nich są sądy, odpowiednie instytucje państwowe, a nie taka czy inna opinia polityków - mówił szef rządu.

Będą otwierane kolejne fronty

Stanowisko wyrażone przez premiera w nieoficjalnych rozmowach potwierdzają przedstawiciele innych partii tworzących koalicję. – PiS liczyło, że będziemy rozkładać ręce nad brakiem możliwości, a ich system będzie obowiązywał do wyborów prezydenckich. Tak nie będzie, szukamy alternatywnych rozwiązań – mówi WP polityk Lewicy. Podobne zdanie wyraża przedstawiciel Trzeciej Drogi.

- Adam Bodnar dwukrotnie prosił prokuratora Barskiego o ustąpienie. Został zlekceważony. Miał pełne prawo sięgnąć po takie narzędzia prawne, jakie były na stole. Nie można sobie wyobrażać współpracy z Prokuratorem Krajowym, który otwarcie sabotuje decyzje Prokuratora Generalnego i reprezentuje partyjne interesy Zbigniewa Ziobry – mówi ważny polityk Trzeciej Drogi.

d3ra9s5

Według deklaracji wiceministra sprawiedliwości Krzysztofa Śmiszka rząd nie wycofuje się również z innych zapowiedzi. Koalicja pracuje nad zmianami w Trybunale Konstytucyjnym i zamie się sprawą tzw. sędziów dublerów. - Rząd nie rezygnuje z proponowania kolejnych zmian, głównie ustawowych. To jeden z elementów, który wymaga natychmiastowej naprawy. W najbliższym czasie należy oczekiwać, że będą przedstawiane rozwiązania - mówił w programie "Tłit" wiceminister sprawiedliwości.

PiS liczy na pęknięcie

W PiS nie wszyscy są zadowoleni z postawy prezydenta wobec premiera. Otwarty konflikt nie zablokował rozmów między politykami a jedynym gestem – nie wiadomo, czy zamierzonym – było drobne spóźnienie Andrzeja Dudy, kiedy Donald Tusk przybył już do Pałacu Prezydenckiego. - Mam wątpliwości, czy wobec tak napiętej sytuacji prezydent nie powinien być bardziej dosadny - komentuje jeden z polityków PiS.

d3ra9s5

Ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego nie zamierza odpuszczać, bo liczy na pęknięcia wewnątrz koalicji. Szczególnie w szeregach PSL. Politycy PiS w mediach społecznościowych wywołują wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza do odpowiedzi i próbują kwestionować podmiotowość zarówno prezesa PSL, jak i lidera Polski 2050 w całej koalicji.

Koalicja rządząca i tak nie zamierza ulegać. - Nie daliśmy się sprowokować prezydentowi, nie damy również PiS-owi - mówi jeden z ludowców. To reakcja na słowa Andrzeja Dudy, który podczas 150. rocznicy urodzin Wincentego Witosa pytał: - Gdzie jest dzisiaj PSL? Uczestniczy w rządzącej koalicji, która zamyka posłów do więzienia.

d3ra9s5

Na wypowiedź zareagował Władysław Kosiniak-Kamysz. "Wincenty Witos walczył o Polskę praworządną, wolną i demokratyczną. Polskę, w której wszyscy są równi wobec prawa, a interes partii nigdy nie jest ponad interesem ojczyzny. Warto, poza powoływaniem się na przywódcę ruchu ludowego, wdrażać w życie idee, którym był wierny" – napisał w mediach społecznościowych.

W poniedziałkowe popołudnie o strategii na najbliższe dni i tygodnie rozmawiali najważniejsi politycy PiS. O spotkaniu na Nowogrodzkiej pierwszy poinformował Onet.

Dyskusja miała dotyczyć kolejnych protestów, obrony Mariusza Kamińskiego, Macieja Wąsika oraz Dariusza Barskiego. A także pomysłów na rozpoczynające się we wtorek posiedzenie Sejmu. Pierwsze po zamknięciu skazanych polityków PiS.

d3ra9s5

Patryk Michalski, dziennikarz Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d3ra9s5
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3ra9s5
Więcej tematów