Trwa ładowanie...
d1jag65
Góralskie Veto i słowa organizatora akcji o COVID-19. Poseł PiS: szkodliwa wypowiedź

Góralskie Veto i słowa organizatora akcji o COVID-19. Poseł PiS: szkodliwa wypowiedź

Inicjator akcji protestacyjnej "Góralskie Veto" Sebastian Pitoń powiedział Radiu ZET, że nie wierzy w pandemię, a sam przeszedł COVID-19, którą nazwał "chorobą lekką i przyjemną chorobą". - To lekceważenie chorych, którzy w ciężkim stanie przebywają w szpitalach, a przede wszystkim to pogardliwa opinia dla rodzin, którzy stracili najbliższych, przyjaciół czy znajomych w 2020 r. z powodu koronawirusa - powiedział w programie Newsroom WP Jerzy Polaczek, poseł PiS, który z powodu COVID-19 trafił do szpitala. - W kontekście etycznym oceniam tę wypowiedź skrajnie negatywnie. Jest szkodliwa, lekceważąca i budzi zdumienie - mówił gość Mateusza Ratajczaka. Jerzy Polaczek podkreślił też, że powrót ozdrowieńców do poprzedniego trybu życia jest długim procesem. Dodał, że powikłania po COVID-19 utrudniają wielu osobom pracę zawodową, bo konieczna jest rehabilitacja. - To cicha walka tysięcy osób - powiedział poseł PiS.

Ale wciąż są tacy, którzy nie wierRozwiń

Transkrypcja:

Ale wciąż są tacy, którzy nie wierzą w istnienie wirusa i właśnie o nich porozmawiamy. Czy kojarzy pan poseł taką grupę jak "Góralskie Veto", taką akcję jak "Góralskie Veto"? Czytałem o tej inicjatywie i chyba dzisiaj również, przeglądając poranne informacje, zauważyłem taką dość oryginalną wypowiedź rzecznika tej inicjatywy. Nawet nie jest to tylko rzecznik tej inicjatywa, ale to jest twórca tej inicjatywy, panie pośle. Bo Sebastian Pitoń to jest właśnie twórca tej inicjatywy. W porannej rozmowie w Radiu Zet powiedział tak: "Przechorowałem koronawirusa, to lekka przyjemna choroba". Cóż tu do komentowania, ja myślę, że przede wszystkim tego rodzaju wypowiedź tego pana jest lekceważeniem tych chorych, którzy dzisiaj przebywają w ciężkim stanie w szpitalach, tych, którzy już przeszli, to jest druga uwaga, no i przede wszystkim jest to lekceważąca i pogardliwa opinia dla rodzin i bliskich, którzy stracili swoich najbliższych przyjaciół, znajomych, którzy niestety odeszli w 2019 [2020] roku. A przyczyną tego właśnie był koronawirus. I w tym, można powiedzieć, kontekście etycznym jest to wypowiedź, którą oceniam skrajnie negatywnie, ona jest szkodliwa, lekceważąca i budzi najwyższe zdumienie. Jak pan poseł słyszy o tym, że to jest "lekka choroba" i przypomina sobie to, jak sam przechodził tę chorobę? No tak jak tysiące ludzi, którzy trafili do szpitali czy przebywają w tych szpitalach dzisiaj. No to jest, myślę, doświadczenie przede wszystkim nie tylko medyczne, to jest doświadczenie również powrotu tych ozdrowieńców, tak jak w moim przypadku, do czynnego życia zawodowego, czy do aktywności publicznej i to jest bardzo długotrwały proces. Myślę również w wielu przypadkach kosztowny dla sektora finansów służby zdrowia, z tego względu, że są przypadki przecież ciężko chorych na koronawirusa, którzy przebywali w samym szpitalu prawie miesiąc, a takich przykładów to ja znam z własnego doświadczenia co najmniej kilka, nie mówiąc również o tych, którzy wyszli z tych szpitali z ujemnymi wynikami, ale musieli do nich powrócić raz czy dwa razy, dlatego że są różne powikłania, różne są źródła tych problemów zdrowotnych, ale to jest również kolejne doświadczenie i bardzo bym powiedział mało ciekawe dla tych osób, które sobie nie mogą poradzić właśnie z powrotem do czynnego życia zawodowego i do aktywności, która jest również przecież istotą życia wśród najbliższych, w własnej rodzinie, wśród kręgu przyjaciół, ale przede wszystkim też w tym środowisku zawodowym, które spotykamy każdego dnia w naszym miejscu pracy. Jeśli oczywiście jesteśmy czynni zawodowo. Panie pośle, no dobrze, ale to naprawdę na konkretnym życiowym przykładzie. To znaczy, ile czasu pan spędził w szpitalu, ile czasu minęło od kiedy poczuł się pan pierwszy raz źle, do tego momentu, kiedy był taki pierwszy impuls, że no może to wszystko przechodzi, że jest lepiej? W samych szpitalach spędziłem ponad 5 tygodnie, jeśli jeszcze doliczyć do tego okres choroby, którą próbowałem zwalczyć w warunkach domowych, no to to jest 6 tygodni, to jest spokojnie półtora miesiąca czasu tej walki z pokonaniem tych zagrożeń i ryzyka dla życia i zdrowia. I to jest oczywiście po powrocie ze szpitali taka cicha systematyczna, codzienna walka, tak jak robią to, myślę, tysiące podobnych osób jak ja w swoich domach, po to, aby poprzez ćwiczenia, poprzez rehabilitację, poprzez nieco skorygowany rytm życia codziennego, powrócić do pełnej albo jak najbardziej pełnej aktywności zawodowej. Jeśli są to osoby starsze, które mają więcej lat, no to tym bardziej jest to dla wielu z nich trudne i myślę, że w ogóle w polskiej kulturze pewien szacunek, troska, empatia wobec osób chorych, nie tylko na koronawirusa, w ogóle tych, którzy mają to nieszczęście, że przebywają w szpitalach, a przecież zauważmy również, że to jest również doświadczenie wielu dziesiątek tysięcy innych pacjentów.
d1jag65
d1jag65
Więcej tematów