ycipk-39o86p

Frankowicze chcą założyć partię. Liderką kobieta, obwiniająca premiera o śmierć męża

Prezes Jarosław Kaczyński wysłał ich po sprawiedliwość do sądu, premier Mateusz Morawiecki to dla nich bankster, a prezydent Andrzej Duda nie dotrzymał złożonej w kampanii obietnicy rozwiązania problemu kredytów walutowych. Frankowicze chcą założyć partię polityczną.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Frankowicze gotowi do założenia partii politycznej.
Frankowicze gotowi do założenia partii politycznej. (East News, Fot: BARTOSZ KRUPA)
ycipk-39o86p

- Jeśli sami nie weźmiemy spraw w swoje ręce, to chyba nikt z polityków tego nie załatwi - mówi WP Barbara Husiew, jedna z liderek stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu. - Postulatem partii byłoby rozliczenie branży finansowej z afery kredytów frankowych. Zapadły pierwsze wyroki korzystne dla klientów, a nie ma ustawy, która całościowo rozwiąże problem, przywróci do normalnego życia 700 tys. rodzin z kredytami we franku - dodaje.

Charyzmatyczna kobieta. Tragiczna historia z kredytem

Za projektem powstania partii opowiedziała się część członków stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu. To ich reakcja po głośnych zapowiedziach utworzenia partii złożonej z przedstawicieli środowisk związanych z ojcem Tadeuszem Rydzykiem. Charyzmatyczną postacią, która mogłaby pociągnąć partię frankowiczów, jest Barbara Husiew, wymieniana przez sympatyków jako naturalna liderka ugrupowania. Zrobiło się o niej głośno, kiedy w programie TVP oskarżyła premiera Mateusza Morawieckiego, że jako jako były prezes BZ WBK jest moralnie odpowiedzialny za samobójczą śmierć jej męża oraz rozpad rodziny.

ycipk-39o86p

- Propozycja powstania partii jest warta rozważenia, ale ja skupiam się wyłącznie na pracy w stowarzyszeniu. Jeśli taka partia powstanie, to będę wspierać ich zwycięstwo. Jednak sama nie biorę pod uwagę kandydowania - deklaruje Husiew.

W rozmowie z WP punktuje polityków, którzy obiecali ulżyć doli rodzin z kredytami frankowymi, ale ostatnio odpuścili. - Jarosław Kaczyński wysłał nas po sprawiedliwość do sądów. Pierwsi klienci uzyskali korzystne wyroki, teraz jednak sprawy spowolniły, ponieważ część sędziów oczekuje na jasne stanowisko Sądu Najwyższego oraz werdykt Trybunał Sprawiedliwości UE - mówi dalej przedstawicielka Stop Bankowemu Bezprawiu.

Z kolei projekt ustawy z kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy o Funduszu Wsparcia (zakładający przewalutowanie kredytów na złotówki) utknął na etapie prac w podkomisji ds. ustaw frankowych. Ponadto projekt nie dotyczy wyłącznie frankowiczów, a zapisy w ustawie w żaden sposób nie rozwiązują problemów kredytobiorców, uważają przedstawiciele SBB. Kierujący pracami poseł Tadeusz Cymański (PiS) dwa miesiące temu mówił dziennikarzom, że przewalutowanie kredytów na proponowanych zasadach może zachwiać sytuacją finansową banków. Kolejne posiedzenie komisji zaplanowane jest na 20 grudnia.

Tyle że po aferze KNF i ujawnionych nagraniach Leszka Czarneckiego sytuacja się zmieniła. Wiemy już, że były szef komisji, który opiniował projekt ustawy frankowej prezydenta, sam dogadywał się z bankami. Złożył bankierowi propozycję korupcyjną, zapewniając przychylność KNF w zamian za zatrudnienie swojego człowieka w banku.

ycipk-39o86p

Ilu jest Frankowiczów? Policzmy możliwe głosy

Frankowicze są przekonani, że mają za sobą 2-3 mln osób uwikłanych w kredyty frankowe. Co jasne, nie wszyscy są wkurzeni na banki, gotowi wyjść na ulicę, procesować się z banksterami (w warszawskim sądzie jest 2600 spraw frankowych). Poziom ich emocji i gniewu zależy od kursu franka, a ten na razie jest znośny. Jednak ponad połowa frankowiczów śledzi działania antybankowych ruchów. 60 proc. jest niezadowolona z działań podjętych przez prezydenta Dudę, wynika z ostatnich badań Instytutu Jagiellońskiego. To pokazuje, że frankowicze nie muszą być już tylko klientami dotychczasowych partii politycznych, a gotowi są zadziałać przy urnie wyborczej.

Przypomnijmy, że w wyborach parlamentarnych w 2015 roku na PiS oddano 5,7 mln głosów, a ostatnią partią, która weszła do sejmu było PSL z 779 tys. głosów. - Patrząc na to co się dzieje w polityce, to w formie straszaka partia o nazwie: "Stop banksterom" mogłaby chociaż ich nastraszyć. Nawet odebranie 0,5 proc. poparcia może komuś napsuć krwi - skomentował założyciel ruchu SBB.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

ycipk-39o86p
Polub WP Wiadomości
ycipk-39o86p
ycipk-39o86p