Dwie osoby dostały się do Sejmu w bagażniku. Jest już pierwsza kara, może być więcej

Została zawiadomiona prokuratura, ale jedna kara już jest. Za wwiezienie osób w bagażniku do Sejmu Joanna Schmidt, Joanna Scheuring-Wielgus i Ryszard Petru nie mogą wjeżdżać samochodami do parlamentu. O sprawie nie omieszkała poinformować Beata Mazurek.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Ukarani zostali byli członkowie Nowoczesnej
Ukarani zostali byli członkowie Nowoczesnej (PAP, Fot: Marcin Obara)
WP

Rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości przytoczyła na Twitterze słowa dyrektora Centrum Informacyjnego Sejmu. To decyzja związana z wczorajszymi wydarzeniami na terenie Sejmu.

"Petru, Schmidt i Scheuring-Wielgus, którzy w środę uczestniczyli w zorganizowaniu transportu na teren Sejmu os postronnym, nie mogą wjeżdżać samochodami do parlamentu do końca bieżącego posiedzenia" - napisała Beata Mazurek.

WP

Przypomnijmy, że w środę Joanna Schmidt wwiozła w bagażniku na teren Sejmu dwie osoby protestujące przed gmachem parlamentu.

Na pierwsza reakcję nie trzeba było długo czekać. Postanowiono, że w czwartek wszystkie samochody, chcące wjechać na teren parlamentu, będą sprawdzane i przeszukiwane. Później okazało się że były oficer Centralnego Biura Śledczego Jacek Wrona złożył do warszawskiej prokuratury okręgowej zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Joannę Schmidt.

WP

W środę przed Sejmem było wyjątkowo gorąco. Gmach jest odgrodzony barierkami. Zorganizowano protest przed Sejmem, który zorganizowali przedstawiciele Obywateli RP, Strajku Kobiet i KOD. Domagali się nowelizacji ustaw o sądach zgodnie z zaleceniami Komisji Europejskiej.

Sejm zajmuje się obecnie kolejną nowelizacją ustawy o SN. Posłowie opozycji ostro ją krytykują.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

WP
Polub WP Wiadomości
WP
WP