WP

Afera pedofilska w Słupsku. To ona dostała anonim. "Dzisiaj postąpiłabym inaczej"

Wszystko zaczęło się od tego anonimu. Dyrektor Słupskiego Ośrodka Kultury przyznaje Wirtualnej Polsce, że poinformowała o nim policję dopiero po dwóch miesiącach. - Nie zelektryzował mnie, dostawałam wiele anonimów - mówi Jolanta Krawczykiewicz. I dodaje, że dziś od razu wysłałaby go policji.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Anonim, który przyszedł do Słupskiego Ośrodka Kultury
Anonim, który przyszedł do Słupskiego Ośrodka Kultury (Archiwum prywatne)
WP

Chodzi o Pawła K., instruktora breakdance'u i pracownika Słupskiego Ośrodka Kultury. Miesiąc temu prokuratura oskarżyła mężczyznę o "doprowadzenie do obcowania płciowego" z trzema małoletnimi dziewczynkami oraz "do poddania się innym czynnościom seksualnym" z czwartym dzieckiem.

Dyrektor ośrodka Jolanta Krawczykiewicz przyznała w rozmowie z Wirtualną Polską, że w lutym ubiegłego roku otrzymała anonim ws. Pawła K. Przytoczyła jego treść: "Dość już! Już nie mogę dłużej milczeć! One też już nie chcą! Przecież wszyscy wiedzą o tym, że Paweł K. jest zboczeńcem, alkoholikiem i nadużywa swojej małomiasteczkowej władzy, a jest tylko trenerem tańca. Ma romans z 14-latką! Czy matka dziecka wie o tym? Zastrasza dzieci na swoich zajęciach albo je poniża! Pozwala im pić alkohol a niekiedy sam je częstuje. My już się nie boimy! Jeżeli nic z tym nie zrobicie, zaczniemy sypać nazwiskami!".

- Rozmawiałam z instruktorem, przyglądałam się jego pracy, pytałam rodziców dzieci, którzy towarzyszyli każdym zajęciom odbywającym się w domu kultury. Nie miałam żadnych niepokojących sygnałów - przyznaje Krawczykiewicz.

WP

O tym, że anonim otrzymała, poinformowała policję, ale dopiero w kwietniu. - Policja przyszła do naszego Ośrodka Kultury. Funkcjonariusze spytali, czy miałam jakieś sygnały ws. Pawła K.. Powiedziałam, że żadnych, oprócz anonimu, który wpłynął dwa miesiące temu. Oni spytali, czy go mam. Miałam go w teczce z notatką służbową i przekazałam go funkcjonariuszom - powiedziała Krawczykiewicz.

Zobacz także: Tomasz Sekielski – ekskluzywny wywiad dla WP o dokumencie o pedofilii

"Anonim mnie nie zelektyzował"

- To nie był pierwszy anonim w życiu, jaki dostałam. Dostawałam anonimy na własny temat, bardzo brzydkie. I ten anonim mnie nie zelektryzował. Pan Paweł był jeszcze pracownikiem przez miesiąc. Po odejściu wszystkie dzieci i rodzice odeszli za nim. Nikt z nich nie został w domu kultury. Rodzice i dzieci mieli do niego zaufanie kompletne - dodała dyrektor Słupskiego Ośrodka Kultury.

WP

- Mam naukę z tego. Wiem, że dzisiaj postąpiłabym tak, że od razu zeskanowałabym ten anonim i wysłała go policji. Ale osoba, która pisze taki anonim i ma wiedzę jakąś, też powinna to wysłać od razu na policję - podsumowuje.

Dyrektor przyznała również, że zanim przekazała anonim policji, rozmawiała o nim z wiceprezydent Słupska, ale oficjalnego zawiadomienia nie złożyła. Pytana o to, jaka była reakcja pani wiceprezydent powiedziała, że nie pamięta.

CZYTAJ TEŻ: Robert Biedroń ma problemy. Chodzi o aferę pedofilską w Słupsku

WP

Prokuratura umarza śledztwo

Prokuratura Okręgowa w Słupsku prowadziła śledztwo w sprawie niepowiadomienia organów ścigania przez Dyrektora Słupskiego Ośrodka Kultury w Słupsku oraz ówczesnego Wiceprezydenta Miasta Słupska o podejrzeniu popełnienia przez Pawła K. przestępstwa związanego z obcowaniem płciowym z małoletnim. Postanowiła je umorzyć.

- Prokurator podejmując powyższą decyzję uznał, że w sprawie nie zostało zrealizowane znamię czynu zabronionego powzięcia "wiarygodnej wiadomości" o popełnieniu przez Pawła K. powyżej wskazanego przestępstwa. W szczególności prokurator uznał, iż treść anonimu, który został przesłany pocztą na adres Słupskiego Ośrodka Kultury w Słupsku w swojej treści nie wskazywał bezpośrednio na podejrzenie popełnienia przestępstwa, a jedynie sugerował bliższe, ale dokładniej nie określone relacje, które miałaby łączyć Pawła K. z jedną z, również nie wskazaną z imienia i nazwiska uczestniczką kursu tańca - poinformował WP prok. Paweł Wnuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Słupsku.

CZYTAJ TEŻ: Platforma atakuje Biedronia: "Co zrobiłeś z aferą pedofilską w Słupsku?"

Prokurator dodał, że podejmując decyzję o umorzeniu śledztwa wzięto pod uwagę fakt, iż dyrektor domu kultury "podjęła starania zmierzające do zweryfikowania prawdziwości treści anonimu". - Prokurator nadto miał na uwadze fakt, że ówczesna Wiceprezydent Miasta Słupska informacje o treści anonimu uzyskała od Dyrektora Słupskiego Ośrodka Kultury, która po zweryfikowaniu prawdziwości treści anonimu przedstawiła własną negatywną ocenę jego wiarygodności - dodał.

WP

Sprawy nie przekazano ogranom ścigania

Śledztwo w sprawie Pawła K. wszczęto w dniu 25 kwietnia 2018 r. na podstawie operacyjnych ustaleń oraz dokonanych sprawdzeń przez Komendę Miejską Policji w Słupsku. - Anonim w sprawie Pawła K. do SOK w Słupsku wpłynął w dniu 15 lutego 2018r., a wiec zanim słupska policja i tutejsza prokuratura powzięły wiedzę o przestępstwach o charakterze seksualnym, jakich dopuścić miał się Paweł K. Niniejszy anonim przez dyrektora SOK w Słupsku został przekazany do dyspozycji KMP w Słupsku dopiero w dniu 24 kwietnia 2018 r. podczas rozmowy jaka odbyła się w SOK w Słupsku z dyrektor tego ośrodka z inicjatywy funkcjonariusza Policji. Rozmowa Dyrektor SOK w Słupsku z ówczesną Wiceprezydent Miasta Słupska na temat anonimu odbyła się w marcu 2018r.

- W sprawie Pawła K. przed wszczęciem śledztwa w jego sprawie, ani później, zarówno SOK w Słupsku jak i UM w Słupsku nie kierowały do tutejszej prokuratury pism, które nosiłyby cechy zawiadomienia o przestępstwie o charakterze seksualnym, którego miałby dopuścić się Paweł K. - wyznał prokurator. I dodał, że z relacji ówczesnej wiceprezydent Słupska wynika, iż nie informowała ona prezydenta Roberta Biedronia o treści anonimu, a sam prezydent o sprawie Pawła K. dowiedział się z doniesień medialnych.

Biedroń pozywa posłów PO

Robert Biedroń w "Kropce nad i" mówił: "Podjąłem bardzo ważne decyzje, jakie powinno się podejmować: natychmiast zawiesiłem tego faceta i wysłałem dokumenty do prokuratury. Natychmiast to zrobiliśmy i tak powinno się dziać w takich sprawach i być standardem".

Posłowie Platformy zarzucili Robertowi Biedroniowi, że jako prezydent Słupska nie reagował, gdy dowiedział się o aferze pedofilskiej w mieście. "Koniec z kłamstwem i manipulacjami. Składam pozew w trybie wyborczym" - odpowiada lider Wiosny. Więcej o tym można przeczytać TUTAJ.

WP

Sprawa Pawła K. obecnie czeka na rozpoznanie przez Sąd Okręgowy w Słupsku.

CZYTAJ TEŻ: Patryk Jaki: To hipokryzja. W sprawie pedofilii PO wstrzymywała się od głosu

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
WP
WP